Reklama

Reklama

Reżim maseczkowy w szkole. Rodzice reagują

Opublikowano: 3 listopada 2020 14:48
Autor:

Reżim maseczkowy w szkole. Rodzice reagują - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Nasza redakcja dostała list od zaniepokojonych rodziców uczniów jednej ze szkół w mieście. - Dziecko przychodzi do domu z płaczem - zatrważająco brzmią słowa opiekunów. Co na to placówka?

Zostaliśmy poproszeni o nagłośnienie sprawy ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kolbuszowej.

- Decyzją dyrektora Jerzego Sitko, dzieci, które nie posiadają maski, powód jest bez znaczenia, są izolowane od rówieśników

- czytamy w pierwszych słowach listu. 

Bez maseczki nie podchodź 

Jak dalej wyjaśniają rodzice, dziecko jest sadzane w kącie z zakazem rozmowy, zbliżania się i zabawy z kolegami i koleżankami.

- Nikt nie może do niego podjeść bliżej niż na 2 metry

- tłumaczą

- Nauczyciele nie reagują na prośby i tłumaczenie dziecka, mówiąc, że musi wykonać polecenie, a bezbronne dziecko po kolejnym upomnieniu pozostaje bez wyjścia. 

Zdaniem opiekunów takie piętnowanie 7-8-letniego dziecka może być tragiczne w skutkach, długofalowe.

- I niestety znacznie groźniejsze niż aktualna pandemia

- nadmieniają autorzy listu i dodają:

- Zaznaczmy, że mówimy o sytuacji, w której dziewczynki siedzą w ławce razem bez maseczek, ale jak tylko wyjdą z klasy i nie mają zakrytych twarzy, nie mogą usiąść obok siebie. 

Jak dodają rodzice uczniów z Dwójki, zdają sobie sprawę z sytuacji epidemicznej, ale to, co się dzieje w szkole, ich zdaniem, jest łamaniem praw dziecka. Opiekunowie boją się reagować w sposób jawny z uwagi przed szykanowaniem dziecka przez nauczycieli.

- Część dzieci, która nie może nosić masek ze względów zdrowotnych, nosi je z obawy na poniżenie przez nauczycieli

- podkreślają. 

 - Niech każdy z rodziców wyobrazi sobie teraz, co czuje rodzic, kiedy kolejny raz jego dziecko przychodzi do domu z płaczem i mówi, że jest izolowane. Czy naprawdę żyjemy w państwie prawa i szacunku? Wyrażaliśmy jako rodzice zawsze podziw dla pracy nauczyciela

- zaznaczają rodzice.

- Apelujemy o szacunek dla naszych dzieci. Godność jest nam zagwarantowana konstytucyjnie, a naruszenie godności małoletnich i bezbronnych jest szczególnie obrzydliwe

- czytamy w ostatnich słowach listu rodziców. 

Decyzja rady rodziców

Na początku tego roku szkolnego Rada Rodziców Szkoły Podstawowej nr 2 w Kolbuszowej, została poproszona przez dyrekcję o opinię w sprawie maseczek.

- Wspólnie uznaliśmy, iż mając na celu bezpieczeństwo pedagogów, dzieci oraz ich rodzin przychylamy się do obowiązku zakrywania ust i nosa w częściach wspólnych szkoły

- czytamy w oświadczeniu rady rodziców. 

 Jak podkreślają, szanują zdanie rodziców, przeciwnych noszenia maseczek przez ich dzieci.  Uznali jednak, że szkoła jest miejscem, które ma na celu nauczyć dzieci odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale też za innych.


TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: Przeniosą zielony rynek w inne miejsce?


- Pozwalając dzieciom na dowolność w sprawie noszenia maseczek, doprowadzamy do wprowadzenia chaosu i utraty autorytetu pedagogów odpowiedzialnych za edukację naszych dzieci

- uzasadniają. 

Zaznaczają także, że stanowczo odcinają od walki, jaka jest prowadzona między zwolennikami i przeciwnikami noszenia maseczek.

- Nasza opinia podyktowana jest wyłącznie dobrem naszych dzieci. Dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą lub nie chcą nosić maseczki, rekomendujemy inne formy zakrywania ust i nosa jak chociażby pół przyłbice, które pozwalają na swobodne oddychanie

- dodają przedstawiciele rady rodziców. 

Jerzy Sitko, dyrektor placówki nr 2 w Kolbuszowej, w podsumowaniu rozmowy dodał, że w liście od rodziców jest wiele rzeczy, które nie są zgodne z prawdą. Jego zdaniem trzeba przede wszystkim skupić się na bezpieczeństwie uczniów jak i wszystkich pracowników placówki.

- Zagrożenie jest coraz większe i jest realne. Każdy z nas może zostać zakażony

- dodał szef szkoły. 

Jerzy Sitko, dyrektor kolbuszowskiej "Dwójki"

- Nikt nie zmuszał fizycznie żadnego dziecka do noszenia maseczki. Zdecydowałem się dla mojej szkoły o zakrywaniu ust i nosa w częściach wspólnych. O swojej decyzji poinformowałem zarówno nauczycieli jak i rodziców. Nauczyciele byli współtwórcami procedur, które zostały opracowane na potrzeby naszej szkoły. Dzieci nie były trzymane w odosobnieniu. Wszyscy ci, którzy znają specyfikę szkoły, wiedzą, że jest to niemożliwe. Znając naturę młodego człowieka, wiadomo, że chce być on w kontakcie z innymi. Rozmawiałem z kilkoma rodzicami, którzy nie zgadzają się na noszenie maseczek, ani przyłbic, tłumacząc to różnymi względami. Obejmując funkcję dyrektora szkoły, muszę dbać o wszystkich. Dla mnie bezpieczeństwo jest najważniejsze.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (10)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Hkn

    Ta szkoła powinna na zniknąć z powierzchni ziemi. Komuna odkąd pamiętam

  • 9 miesięcy temu | ocena +4 / -0

    sas

    Korso komentarze traktuje wybiurczo. Wygodne lub niewygodna dla kogo?

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    jagna

    Po pierwsze list napisany przez jednego lub kilku rodziców (powinni się podpisać a nie na wszystkich zwalać). Po drugie stanowisko rady rodziców to też nie stanowisko całej rady tylko jednego lub kółka wzajemnej adoracji bo nie przypominam sobie żeby ktoś pytał mnie o zdanie. Przepływ informacji w tej szkole nie istnieje. Po trzecie nie uważam że jest terror ale też bywają sytuacje, które być nie powinny. Choćby nawet jedzenie kanapki na przerwie a pani krzyczy załóż maskę, Może by znaleźć rozwiązanie i wydzielić miejsce do jedzenia drugiego śniadania skoro na korytarzu to problem. I po czwarte procedury powinny być skonsultowane a nie narzucone z góry. .

  • 9 miesięcy temu | ocena +1 / -1

    kocur

    gdzie moj komentarz, cenzura ja za komuny

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -4

    kocur

    ten dyrektor musi sie leczyc na glowe, studia za pieniadze ?

  • 9 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    kolba

    Brawo dla dyrektora i nauczycieli za podejście do sprawy.

  • 9 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    Jan B.

    Popieram dyrektora i jego działania. A rodzice tych dzieci niech idą do przychodni z nimi. Jestem ciekawy czy wpuszczą bez maseczki. Nie podoba się? To proszę zmienić szkołę. Z pewnością będzie lepiej.

  • 9 miesięcy temu | ocena +5 / -1

    Rodzic

    Dzieci nie mają problemu z maseczkami czy przyłbicami. Tym problemem są rodzice, którzy swoimi przekonaniami szkodzą nie tylko swoim dzieciom. Jak na razie nikt nie wymyślił skuteczniejszej ochrony jak maseczka, Szanujmy zdrowie swoje i innych.

  • 9 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    uczennica

    Panie Dyrektorze szacunek dla Pana .Prosze tak trzymac dalej .

  • 9 miesięcy temu | ocena +4 / -1

    po covidzie

    Po jakiego groma drążycie ten temat? Niechby tylko dziecko zachorowało czy też ten rodzic (czego nie życzę) to może w końcu by zrozumieli, że to nie przelewki,