W sobotę, 7 marca, w sali OSP w Raniżowie odbyło się pierwsze z cyklu spotkań informacyjnych. Choć frekwencja liczyła kilkanaście osób, determinacja organizatorów jest wysoka. Tomasz Buczek, pochodzący z Kolbuszowej Górnej poseł do Parlamentu Europejskiego, nie przebierał w słowach, oceniając obecne rządy w powiecie.
Głównym zarzutem pod adresem starosty i rady jest brak dynamizmu oraz „skostnienie” struktur, które od lat zdominowane są przez Prawo i Sprawiedliwość. Buczek wytknął m,in. problemy w funkcjonowaniu niektórych wydziałów starostwa i zaproponował reformy, takie jak wydłużenie godzin pracy urzędu do 18:00 w wybrane dni, by ułatwić życie pracującym mieszkańcom.
– Nie jestem zawzięty na starostę, ale jest już w takim wieku, że mógłby sobie odpuścić. Oddać miejsce młodym, z wizją rozwoju
– mówił europoseł, sugerując, że referendum to ostateczność, której można by uniknąć, gdyby radni sami zdecydowali się na zmianę włodarza.
Matematyka wyborcza: Czy 5 tysięcy głosów wystarczy?
Plan zakłada mobilizację we wszystkich gminach powiatu. Strategia jest prosta: zebranie 2,5 tysiąca podpisów w samej gminie Kolbuszowa oraz po kilkaset w ościennych miejscowościach.
Jak wygląda procedura odwołania rady i starosty?
Zgodnie z polskim prawem, proces ten jest precyzyjnie uregulowany i wymaga przejścia przez kilka etapów:
- Inicjatywa: Grupę inicjatywną musi stanowić co najmniej 15 obywateli.
- Powiadomienie: O zamiarze przeprowadzenia referendum należy powiadomić starostę oraz komisarza wyborczego.
- Zbiórka podpisów: To najtrudniejszy etap. Inicjatorzy mają 60 dni na zebranie podpisów co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców powiatu. W przypadku powiatu kolbuszowskiego jest to około 5 000 osób.
- Weryfikacja: Komisarz wyborczy sprawdza autentyczność podpisów. Jeśli wszystko się zgadza, zarządza referendum.
Referendum to dopiero połowa drogi
Samo doprowadzenie do głosowania nie oznacza jeszcze sukcesu. Aby referendum w sprawie odwołania organu pochodzącego z wyborów bezpośrednich było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w ostatnich wyborach samorządowych. Tomasz Buczek szacuje, że do urn musiałoby pójść około 15 tysięcy mieszkańców.
Warto zaznaczyć, że w Polsce starosta nie jest wybierany bezpośrednio przez mieszkańców, lecz przez radę powiatu. Oznacza to, że referendum dotyczy całej rady. Jeśli mieszkańcy opowiedzą się za jej odwołaniem, mandat tracą wszyscy radni, a wraz z nimi odwołany zostaje zarząd powiatu ze starostą na czele. Do czasu przedterminowych wyborów powiatem zarządza wtedy komisarz wyznaczony przez premiera.
Harmonogram spotkań: Gdzie jeszcze zawita komitet?
Inicjatorzy nie zwalniają tempa. Kolejne spotkania mają formę przygotowawczą przed oficjalną rejestracją komitetu:
- 14 marca (sobota) – Dzikowiec, godz. 16:00 (sala przy stadionie)
- 15 marca (niedziela) – Cmolas, godz. 14:00 (SOK Cmolas)
- 21 marca (sobota) – Niwiska, godz. 16:00 (GOK Niwiska)
- 22 marca (niedziela) – Majdan Królewski, godz. 14:00 (GOK Majdan Królewski)
Czy „młodzi i dynamiczni”, o których wspominał Buczek, zdołają przełamać wieloletnią dominację obecnej władzy? Kluczowa okaże się frekwencja na nadchodzących spotkaniach i gotowość mieszkańców do złożenia podpisu pod wnioskiem. Jedno jest pewne – polityczna wiosna w powiecie kolbuszowskim zapowiada się wyjątkowo gorąco.
Komentarze (0)