Reklama

Radni zajęli się sprawą wygaszenia mandatu Stanisława Bryka

Opublikowano: sob, 13 sty 2018 15:57
Autor:

Radni zajęli się sprawą wygaszenia mandatu Stanisława Bryka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Wojewoda zarządza wygaśnięcie mandatu samorządowca. Czy takie będzie zakończenie tej sprawy?

Na ostatniej sesji Rady Gminy w Niwiskach (28 grudnia) samorządowcy pochylili się nad sprawą wygaszenia mandatu Stanisława Bryka. Radny miał złamać prawo, piaskując gminne drogi. W tej sprawie samorządowcy byli niemal jednomyślni.

Przypomnijmy. Problemy radnego zaczęły się już w maju ubiegłego roku, kiedy to na biurko wojewody podkarpackiego trafił donos, w którym stwierdzono, że Stanisław Bryk, będąc jednocześnie prezesem Spółdzielni Kółek Rolniczych, łamał przepisy ustawy o samorządzie gminnym, świadcząc odpłatnie usługę na rzecz gminy. Chodziło o usuwanie śliskości na drogach gminnych. Po sprawdzeniu dokumentów przez pracowników wojewody okazało się, że gmina rzeczywiście podpisała z SKR w Niwiskach dwie umowy na usługi piaskowania na drogach gminnych, a za wykonaną pracę kółko otrzymało zapłatę. 

27 października 2017 roku wojewoda wezwał Radę Gminy Niwiska do podjęcia działań mających na celu usunięcie naruszenia prawa poprzez wygaśnięcie mandatu radnego. Z decyzją w tej sprawie zwlekano jednak długo. Jak przyznał Robert Róg, przewodniczący rady gminy, na ten temat rozmawiał jeszcze z Ewą Leniart, wojewodą podkarpackim 14 grudnia, dlatego uchwała w sprawie wygaszenia mandatu Stanisława Bryka pojawiła się dopiero na ostatniej sesji minionego roku.
 
Tylko kilka piaskowań
Na początek, wyjaśnienia w tej sprawie złożył radny Bryk. Jak przyznał, w anonimowym donosie była informacja, jakoby świadczył usługi na rzecz gminy Niwiska, polegające na odśnieżaniu w latach 2014, 2015 i 2016. Według autorów pisma, radny prowadził także inne działania z wykorzystaniem mienia gminnego. Jaka była prawda?

- Otóż rzeczywiście w roku 2016 wykonaliśmy w styczniu i jesienią kilka piaskowań, bo to nie było odśnieżanie tylko piaskowanie. W roku 2014 anonim jednak mijał się z prawdą. W 2015 podobnie. Zresztą żadnych innych usług w tym okresie, ale i wcześniej ani ja, ani moja rodzina na rzecz gminy, nie wykonywaliśmy – przyznał radny.

Siła perswazji i czar pani wójt
Dlaczego więc Stanisław Bryk łamał prawo? - Powiem szczerze, że uległem sile perswazji pracownika urzędu gminy, no i czarowi pani wójt, która była w trudnej sytuacji. Trochę żartuję, ale to dlatego, że to nie spółdzielnia zabiegała o wykonanie tych usług, tylko gmina znalazła się w trudnej sytuacji. Zresztą potwierdził to także pracownik gminy na spotkaniu z komisją rewizyjną – wyjaśniał radny. Jak dodał, świadczą o tym przede wszystkim terminy zawarcia umów. - Normalnie, standardowo w tej gminie umowy na odśnieżanie zawiera się albo gdzieś pod koniec października, albo w listopadzie. Tak było w latach ubiegłych. Natomiast tutaj umowa została zawarta jedna5 stycznia 2016, a druga 5 grudnia 2016 roku z terminem obowiązywania tylko do końca grudnia – dodał Stanisław Bryk.

Jak podkreślił samorządowiec, to właśnie trudna sytuacja, w jakiej znalazły się władze gminy, skłoniła go do tego, by poszukać pracownika i wyjechać na drogi. - Miałem telefon od pani wójt 4 stycznia 2016 roku wieczorem;- nie ma kto wyjechać, sytuacja jest taka, że postarajcie się wyjechać. I podobnie było jesienią, 4 grudnia 2016. Pani wójt zadzwoniła wieczorem;- nie ma kogo, nie ma wykonawcy, spróbujcie wyjechać. Powiedziałem krótko: załatwię pracownika, jeżeli mi się uda – twierdził radny Bryk. Jak przyznał, także dla niego ta sytuacja była trudna, tym bardziej że spółdzielnia na zimę "schodzi z ludzi" i znalezienie kogoś, kto wykonałby taką pracę, okazało się problemem. – Podzwoniłem i znalazłem pracownika, który przyjdzie na umowę o dzieło, bo zatrudnianie kogoś na okres pół roku to jest kwota powiedzmy 18 tys. złotych, a tutaj przychód, jeśli chodzi o wykonanie tych usług, to jest, o ile dobrze pamiętam, ok. 1400 zł. Było to w styczniu 2016 roku. Nieco więcej było jesienią, bo to się później przeciągnęło, ale ja już tej grudniowej umowy dalej nie przedłużyłem – mówił na sesji radny Niwisk.

Więcej w 2 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +1 / -0

    deweloper

    Trzeba wykupywać reklamy w Korso, tak jak robił spaczynska z gminy Ranizów

  • 4 lata temu | ocena +1 / -0

    mieszkaniec

    czy to prawda, że brat Pana Radnego jest prawnikiem?