Jeszcze kilka tygodni temu prognozy dla rynku paliw w Polsce były relatywnie stabilne. Wszystko zmieniło się w ostatnich dniach. Doniesienia o atakach na irańskie instalacje naftowe stały się zapalnikiem dla giełdy w Londynie i Nowym Jorku. Cena baryłki ropy typu Brent gwałtownie skoczyła, a to dopiero początek łańcucha zdarzeń, który swój finał znajdzie przy polskich dystrybutorach.
Dlaczego Iran trzęsie polskimi stacjami?
Iran, choć nie jest bezpośrednim dostawcą ropy do Polski, odgrywa kluczową rolę w globalnym ekosystemie energetycznym. Ataki w tym regionie niosą ze sobą dwa główne zagrożenia:
- Paraliż Cieśniny Ormuz: To wąskie gardło, przez które przepływa blisko 20% światowego spożycia ropy. Jakakolwiek blokada lub zagrożenie dla tankowców oznacza natychmiastowy deficyt surowca w Europie.
- Premia za ryzyko: Inwestorzy na giełdach paliw reagują panicznie na każdy sygnał wojny. Nawet jeśli fizyczne dostawy nie zostaną przerwane, sama obawa o ich ciągłość podbija marże i ceny kontraktów terminowych.
Ile zapłacimy za benzynę i diesla?
Analitycy rynku paliw nie mają dobrych wieści. Jeśli napięcie na linii Iran–Izrael (lub inne zaangażowane strony) nie opadnie w ciągu najbliższych dni, efekt „przeniesienia” cen z hurtu na detal poczujemy szybciej, niż zakładano.
- Benzyna Pb95: Obecnie oscylująca w granicach 5-6 zł, w czarnym scenariuszu może szybko przebić barierę 7,20 zł.
- Oleje Napędowy: Diesel, jako paliwo kluczowe dla transportu, jest najbardziej wrażliwy na zawirowania. Tutaj prognozy są jeszcze mniej łaskawe – eksperci wspominają o kwotach zbliżających się do 7,50 zł.
Czy to czas na tankowanie "pod korek"?
Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy warto już teraz odwiedzić stację benzynową. Historia uczy, że panika przy dystrybutorach tylko pogarsza sytuację, jednak przy tak dynamicznej sytuacji geopolitycznej, tankowanie w obecnych, wciąż relatywnie niskich cenach, wydaje się racjonalnym ruchem.
- Rynek paliw nienawidzi niepewności. Atak na Iran to nie tylko problem lokalny, to wstrząs dla globalnej gospodarki, który w polskich warunkach dodatkowo potęguje kurs dolara
– zauważają rynkowi obserwatorzy.
Co z Tarczą Energetyczną?
Rząd monitoruje sytuację, jednak pole manewru przy obecnych cenach ropy na światowych rynkach i słabnącym złotym jest ograniczone. Kolejne tygodnie marca będą kluczowe dla decyzji dotyczących ewentualnych interwencji lub zmian w opłatach akcyzowych, choć na ten moment żadne konkretne deklaracje nie padły.
Komentarze (0)