Maksymalne ceny w dół
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, minister energii codziennie wyznacza maksymalne ceny paliw, których stacje nie mogą przekroczyć. Nowe stawki – ogłoszone 21 kwietnia – obowiązują od środy, 22 kwietnia.
Maksymalne ceny wynoszą:
- benzyna 95 – do 5,95 zł/l,
- benzyna 98 – do 6,50 zł/l,
- olej napędowy – do 6,75 zł/l.
Dla wielu kierowców to wyraźna ulga – jeszcze niedawno ceny potrafiły „przeskakiwać” kolejne psychologiczne bariery.
Jak to wygląda lokalnie?
Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda na stacjach w powiecie kolbuszowskim. I tu widać, że spadki nie są tylko „na papierze”.
Na jednej ze stacji w Kolbuszowej przy ul. Rzeszowskiej w środę rano ceny wynosiły:
- diesel – 6,69 zł/l,
- benzyna 95 – 5,75 zł/l,
- benzyna 98 – 6,39 zł/l,
- LPG – 3,64 zł/l.
Z kolei na stacji paliw przy rodze krajowej nr 9 w Kupnie:
- diesel – 6,75 zł/l,
- benzyna 95 – 5,95 zł/l,
- LPG – 3,89 zł/l.
W praktyce oznacza to, że wiele stacji sprzedaje paliwo poniżej maksymalnych stawek.
Skąd te zmiany?
Jeszcze niedawno kierowcy odczuli skutki sytuacji międzynarodowej. Konflikt na Bliskim Wschodzie – po ataku USA i Izraela na Iran – wywindował ceny ropy, a za nimi ceny paliw.
W odpowiedzi rząd wprowadził pakiet regulacyjny „Ceny Paliwa Niżej”, który obowiązuje od końca marca. Mechanizm maksymalnych cen ma ograniczać gwałtowne wzrosty i stabilizować rynek.
Jak wyliczane są ceny?
Maksymalna cena paliwa nie jest przypadkowa – to efekt konkretnego algorytmu. Uwzględnia on:
- średnie ceny hurtowe paliw,
- podatki (VAT, akcyza, opłata paliwowa),
- stałą marżę sprzedażową – 30 groszy na litr.
Co ważne, ceny ogłaszane przed weekendem obowiązują aż do kolejnego dnia roboczego.
Takie ceny paliw są dziś w Kupnie.
Kary za zawyżanie cen
Przepisy są jasne – stacje paliw nie mogą sprzedawać paliwa powyżej ustalonej ceny maksymalnej. W przeciwnym razie grożą im poważne konsekwencje.
Kontrolą zajmuje się Krajowa Administracja Skarbowa, a kary mogą sięgać nawet 1 mln zł.
Ulga dla kierowców – na jak długo?
Spadki cen to dobra wiadomość, ale pytanie brzmi: na jak długo? Rynek paliw pozostaje bardzo wrażliwy na sytuację międzynarodową i decyzje polityczne.
Na razie jednak kierowcy mogą choć na chwilę przestać traktować tankowanie jak inwestycję wysokiego ryzyka.
Komentarze (0)