Podkom. Adrian Kocój z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej w rozmowie z naszą redakcją ostrzega przed kolejnymi próbami oszustw telefonicznych.
Jak przekazuje policja, w ostatnich dniach do mieszkańców powiatu kolbuszowskiego, szczególnie osób starszych, znów dzwoniły osoby próbujące wyłudzić pieniądze.
Chodzi m.in. o znaną metodę „na wnuczka”, ale podobne telefony mogą przybierać różne formy. Oszuści podają się za członków rodziny, policjantów, lekarzy albo inne osoby, którym seniorzy mają zaufać.
Na razie nikt nie przekazał pieniędzy
Policjanci podkreślają, że w ostatnich dniach odnotowali sygnały o takich telefonach, ale na szczęście nie doszło do skutecznego oszustwa - bynajmniej policja o tym nie wie.
- Wiemy, że były telefony, ale nikt nikogo jeszcze nie oszukał. Nie odnotowano przekazań pieniędzy
- przekazuje podkom. Adrian Kocój.
Mundurowi apelują jednak, aby nie lekceważyć takich sytuacji. Jeżeli ktoś odebrał podejrzany telefon, powinien poinformować o tym rodzinę i policję.
Rozłączyć się i sprawdzić informacje
Policja przypomina podstawową zasadę: w przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast się rozłączyć.
Nie należy wdawać się w rozmowę z osobą, która wywiera presję, mówi o nagłym wypadku, chorobie, zatrzymaniu przez policję albo konieczności szybkiego przekazania pieniędzy.
Po zakończeniu rozmowy trzeba samodzielnie skontaktować się z rodziną i zweryfikować przekazane informacje. Ważne, aby nie oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę, tylko zadzwonić do bliskiej osoby na znany wcześniej numer.
Seniorzy są manipulowani
Oszuści działają pod presją czasu i emocji.
Często mówią, że pieniądze są potrzebne natychmiast, bo bliska osoba miała wypadek, trafiła do szpitala, spowodowała zdarzenie drogowe albo potrzebuje środków na leczenie.
To celowa manipulacja. Policjanci podkreślają, że przestępcy potrafią tak prowadzić rozmowę, aby osoba starsza uwierzyła w przedstawioną historię i nie zdążyła spokojnie jej sprawdzić.
Powiadomić rodzinę i policję
Kolbuszowscy policjanci apelują, aby każdą próbę oszustwa zgłaszać.
Jeżeli osoba starsza odebrała taki telefon, powinna powiedzieć o tym komuś bliskiemu: dzieciom, wnukom, sąsiadom albo opiekunom. Jeżeli ktoś czuje się zagrożony albo ma obawy, powinien skontaktować się z Komendą Powiatową Policji w Kolbuszowej lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Mundurowi podkreślają, że powiat kolbuszowski nie jest odosobniony. Podobne telefony zdarzają się w różnych miejscowościach i powiatach.
Przypominamy sprawę z lipca
To nie pierwszy raz, gdy oszuści próbują działać na terenie powiatu kolbuszowskiego.
Jak już informowaliśmy, Prokuratura Rejonowa w Kolbuszowej nadzoruje postępowanie przeciwko 19-letniemu mieszkańcowi Warszawy, Kacprowi L.
Mężczyzna jest podejrzany o usiłowanie oszustwa oraz usiłowanie kradzieży szczególnie zuchwałej na szkodę mieszkanki Kolbuszowej Dolnej. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Kolbuszowej zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Telefon od fałszywej córki
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że do zdarzenia doszło 21 lipca 2026 roku.
Na numer telefonu 74-letniej mieszkanki Kolbuszowej Dolnej zadzwoniła nieustalona kobieta. Przedstawiła się jako córka seniorki i powiedziała, że przebywa w szpitalu oraz potrzebuje pieniędzy na leczenie.
Następnie słuchawkę miał przejąć mężczyzna podający się za lekarza. Według prokuratury wprowadził pokrzywdzoną w błąd co do stanu zdrowia jej córki i konieczności przekazania pieniędzy na rzekomą operację. Kobieta usłyszała także, że wkrótce pojawi się u niej osoba, która odbierze gotówkę.
Miał podawać się za pracownika NFZ
Następnie na posesji seniorki pojawił się 19-letni Kacper L.
Według ustaleń śledczych mężczyzna podawał się za pracownika Narodowego Funduszu Zdrowia i posługiwał się fikcyjnymi danymi osobowymi.
W ten sposób wszedł do domu mieszkanki Kolbuszowej Dolnej. Kobieta przygotowała pieniądze w kwocie 24 500 zł. W międzyczasie zdołała jednak zadzwonić do znajomego córki i ustalić, że z jej córką wszystko jest w porządku. Wtedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
Szybka reakcja uratowała pieniądze
Gdy pokrzywdzona zrozumiała, co się dzieje, Kacper L. miał chwycić pieniądze leżące na stoliku i zacząć uciekać.
Nie zdołał jednak oddalić się z gotówką. Po chwili został ujęty przez trzech mężczyzn, którzy wykonywali prace remontowe w domu pokrzywdzonej. Usłyszeli, że kobieta wzywa pomocy, i zareagowali.
To właśnie ich szybka reakcja sprawiła, że podejrzany nie uciekł z pieniędzmi. Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj: [LINK DO ARTYKUŁU]
Podejrzany przyznał się do zarzutów
Jak informowała prokuratura, Kacper L. został przesłuchany w charakterze podejrzanego.
19-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura zaznaczała jednak, że będą one wymagały weryfikacji na dalszym etapie postępowania.
W toku sprawy wstępnie ustalono również, że podejrzany mógł dopuścić się podobnego przestępstwa tego samego dnia na terenie Tarnobrzega. Ten wątek także jest wyjaśniany przez organy ścigania.
Policja: nigdy nie przekazuj pieniędzy obcym
Policjanci przypominają, że prawdziwy funkcjonariusz nigdy nie prosi przez telefon o przekazanie pieniędzy.
Policja nie informuje telefonicznie o prowadzonych tajnych akcjach, nie wysyła po gotówkę kuriera i nie poleca wypłacania oszczędności z banku. Tak samo lekarz, urzędnik czy pracownik instytucji publicznej nie powinien żądać natychmiastowego przekazania pieniędzy obcej osobie.
Jak się chronić?
W przypadku podejrzanego telefonu należy zachować spokój i nie podejmować pochopnych decyzji.
Nie wolno mówić, ile pieniędzy mamy w domu albo na koncie. Nie należy wypłacać oszczędności ani przekazywać gotówki osobom, których nie znamy.
Najlepiej przerwać rozmowę, zadzwonić do rodziny i sprawdzić, czy opisana sytuacja jest prawdziwa. Jeżeli rozmówca podaje się za policjanta, lekarza, wnuka, córkę albo inną bliską osobę i prosi o pieniądze, trzeba założyć, że może to być próba oszustwa.
Rozmawiajmy z seniorami
Policja apeluje także do rodzin, sąsiadów i opiekunów osób starszych.
Warto regularnie przypominać seniorom, jak działają oszuści i co zrobić po podejrzanym telefonie.
Takie rozmowy mogą uchronić starsze osoby przed utratą oszczędności życia. Mundurowi podkreślają, że zwykła ostrożność, szybki telefon do bliskich i zgłoszenie sprawy policji mogą zatrzymać oszustów, zanim dojdzie do tragedii.
Komentarze (0)