W ostatnim czasie do mieszkańców powiatu kolbuszowskiego trafiały - i możliwe, że nadal trafiają - „książki telefoniczne”, które w rzeczywistości są fikcyjnym produktem – nie zawierają żadnych aktualnych numerów, a ich głównym celem jest wyłudzenie opłaty.
„Książka” bez numerów i danych wydawcy
Jak wyjaśnia nasza Czytelniczka, dopiero po otrzymaniu książki odkryła, że w publikacji niemal wcale nie ma lokalnych numerów, brak jest też danych wydawcy, a podany kontakt do reklamacji nie działa. Nasza redakcja zweryfikowała te informacje i potwierdza – z firmą nie da się skontaktować w żaden sposób.
Druga strona wygląda tak:
Książki te, oferowane głównie osobom starszym, nawiązują do dawnych spisów telefonicznych, które w Polsce były drukowane głównie przez Pocztę Polską oraz przedsiębiorstwa telekomunikacyjne, a ostatnia ogólnopolska edycja pojawiła się w 2011 roku. Obecne „wydania” są jednak całkowicie fałszywe.
Nasza Czytelniczka zamówiła książkę za 60 zł. Po jej doręczeniu „kurier” natychmiast odjechał, co wzbudziło jej podejrzenia. Dopiero po otwarciu publikacji okazało się, że spis numerów jest niekompletny – jej własnego numeru ani numerów znajomych w nim nie ma. Z samej Kolbuszowej, a przecież to spore miasto, uwzględniono tylko jeden numer.
– To przekręt! Chcę ostrzec wszystkich mieszkańców, żeby nie dali się nabrać, tak jak ja...
– podkreśla seniorka w rozmowie z nami.
Tak wygląda książka wewnątrz:
Proceder znany w całym kraju
Podobne sytuacje odnotowano w innych regionach Polski. „Nowości Dziennik Toruński” opisywały, jak osoby starsze były nakłaniane do zakupu książek telefonicznych po zawyżonej cenie, z podanym fikcyjnym numerem telefonu i stroną internetową wydawcy. Z kolei „Gazeta Pomorska” przypominała o metodzie polegającej na telefonach podszywających się pod pracowników firmy telekomunikacyjnej i późniejszym doręczeniu książki przez kuriera, który groził postępowaniem komorniczym w razie odmowy zapłaty. Policja w Sztumie wskazywała w 2024 roku, że starsze osoby są szczególnie narażone, a schemat działania oszustów powtarza się od wielu lat – telemarketer zbiera dane pod pretekstem aktualizacji spisu abonentów, a potem kurier wymusza opłatę za produkt, którego nie zamawiano.
Prawo konsumenta i brak możliwości reklamacji
Jak tłumaczy Bożena Sawicka, Miejski Rzecznik Konsumentów w Toruniu, konsument ma prawo odstąpić od umowy zawartej na odległość w ciągu 14 dni od jej otrzymania, ale w przypadku braku prawdziwego adresu wydawcy skuteczny zwrot jest praktycznie niemożliwy. To sprawia, że osoby, które padły ofiarą procederu, pozostają z pustymi rękami i bez możliwości reklamacji.
Ostrzeżenie dla seniorów
Nasza Czytelniczka zwraca uwagę, że naciągacze celowo wykorzystują naiwność oraz pamięć seniorów o dawnych książkach telefonicznych.
–Wiele osób pamięta czasy, gdy książki były regularnie aktualizowane i stanowiły niezbędny spis kontaktów. Teraz próbują wykorzystać to zaufanie, a produkt jest całkowicie fikcyjny
– mówi nam kobieta.
Jej historia pokazuje, że ostrożność i weryfikacja ofert są niezbędne, a działanie zgodnie z zasadą „jeśli coś wydaje się podejrzane, lepiej nie kupować” może uchronić przed stratą pieniędzy.
Ostrzeżenia policji i mediów pokazują, że podobne działania funkcjonują w całym kraju, często w formie „świadczeń niezamówionych” lub w kombinacji z oszustwem „na policjanta”, w której seniorzy są straszeni rzekomymi problemami prawnymi. W takich przypadkach kurier lub telefoniczny naciągacz twierdzi, że klient podpisał umowę, a brak zapłaty grozi postępowaniem komorniczym, co jest nieprawdziwe.
Najprostszym sposobem ochrony przed takim oszustwem jest ignorowanie niezamówionych przesyłek i weryfikacja źródła. Mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego powinni zachować szczególną ostrożność wobec osób, które oferują „aktualne książki telefoniczne” i podszywają się pod dawne wydawnictwa.
Komentarze (0)