Finał ogólnopolskiego konkursu, organizowanego co dwa lata przez Ministerstwo Kultury, Narodowy Instytut Muzyki i Tańca oraz TVP Kultura, zgromadził śmietankę najzdolniejszych uczniów średnich szkół muzycznych z całego kraju. Choć poziom tegorocznej edycji był niebotyczny, to właśnie uczeń Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego w Przemyślu skradł serca jury i publiczności.
Muzyczna batalia o Erywań
Michał Stochel zmierzył się w finale z wybitnymi instrumentalistami: Jakubem Derejem (fortepian), Zoją Sygudą (skrzypce), Leną Maruchacz (saksofon), Antonim Serwą (puzon), Natanem Suplem (marimba) oraz Pauliną Długosz (wiolonczela).
Występy oceniało profesjonalne jury w składzie: Agata Szymczewska, Adam Sztaba i Arkadiusz Krupa. Werdykt był jasny – charyzma, technika i wrażliwość, jaką Michał zaprezentował, grając z towarzyszeniem Orkiestry Polskiego Radia pod dyrekcją Anny Duczmal-Mróz, nie pozostawiły złudzeń, kto zasługuje na najwyższy stopień podium.
Z Zarębek na europejską scenę
Zwycięstwo w Warszawie to dla Michała dopiero początek wielkiej przygody. Jako Młody Muzyk Roku 2026, otrzymał on zaszczytne prawo do reprezentowania Polski podczas Konkursu Eurowizji dla Młodych Muzyków. Już 6 czerwca 2026 roku cały powiat kolbuszowski będzie trzymał kciuki za występ naszego rodaka w armeńskim Erywaniu.
Wczorajszy koncert, prowadzony przez Katarzynę Sanocką i Mateusza Barana, uświetnili także goście specjalni: Wojciech Niedziółka oraz laureat poprzedniej edycji, Jeremi Tabęcki. Jednak to finałowy moment, w którym wyczytano nazwisko Michała, wywołał największy aplauz – zarówno w warszawskim studiu, jak i przed telewizorami w wielu domach w gminie Kolbuszowa.
Duma regionu
Warto przypomnieć, że Michał Stochel to nie tylko wirtuoz akordeonu, ale i wzór do naśladowania dla młodych pokoleń. Jego sukces to wypadkowa ogromnej pracy, talentu i pasji, którą rozwijał od najmłodszych lat (przypomnijmy choćby jego debiut w „Mam Talent”).
Dzisiejsze Zarębki i cała Kolbuszowa świętują. Przed Michałem krótka chwila na odpoczynek, a potem intensywne przygotowania do podboju Europy. Gratulujemy, Michale!
Komentarze (0)