Reklama

Ks. Paweł przeszedł 146 kilometrów. - Łatwiej idzie się w grupie - przyznaje

Opublikowano: ndz, 23 sie 2020 16:48
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Tegoroczna 43. Rzeszowska Piesza Pielgrzymka była inna od poprzednich. W tym roku była to sztafeta tylko księży. Prawie 150 kilometrów przeszedł w niej ks. Paweł Ciba z kolbuszowskiej kolegiaty.

Dwóch księży szło całą trasę ok. 270 km (Rzeszów – Jasna Góra).

- Ja szedłem przez 5 dni. Każdego dnia pielgrzymowało jeszcze po kilku księży, którzy po każdym dniu wracali do domów - wyjaśnia duchowny z Kolbuszowej.

Nasz rozmówca zaznacza, że była to zupełnie inna pielgrzymka. A tych, ks. Paweł, przeszedł na Jasną Górę już 22. 

- Najpierw towarzyszyło mi odczucie smutku, że nie mogę przeżyć pielgrzymki jak w poprzednich latach - mówi kapłan i dodaje: - Następnie pojawiło się odczucie wdzięczności, że małą cegiełkę do całości pielgrzymowania mogę dorzucić.

Łatwiej w grupie

W normalnych warunkach pielgrzymka to wspólnota, śpiew, gwar i entuzjazm. Widok kilku księży, zamiast rozśpiewanej grupy osób, zaskakiwał. 

- Ludzie byli przyzwyczajeni do kilku tysięcy pielgrzymów z Rzeszowa na Jasną Górę. Reagowali różnie. Przy samym wyjściu z Rzeszowa towarzyszyły łzy, smutek. Na trasie niektórzy pytali, gdzie reszta pielgrzymów. Inni dziwili się takiej formie pielgrzymki. Zdecydowana większość pozdrawiała księży, dziękowała za podjęcie się pielgrzymowania. Obiecywała modlitwę, prosiła o modlitwę za nich, za ich rodziny za Polskę, o zatrzymanie pandemii - mówi ks. Paweł Ciba i dodaje:

- Dla mnie zdecydowanie łatwiej idzie się z grupą. Pielgrzymowanie w małej grupce w kilka osób jest trudne fizycznie. Wędrowaliśmy w zupełnej ciszy. 

 

Tyle km przeszedł ks. Paweł przez 5 dni

4. dzień - 33 km
7. dzień - 17 km
8. dzień - 44 km
9. dzień - 32 km
10. dzień - 20 km

 

Duchowe pielgrzymowanie 

Jak zaznacza ksiądz Paweł, który jest przewodnikiem grupy św. Brata Alberta, decyzja o takiej formie pielgrzymki była trudna do przyjęcia. 

- Jednak w duchu posłuszeństwa została przyjęta i zaakceptowana. Wierni naszej diecezji, a co za tym idzie i ziemi kolbuszowskiej, zostali zaproszeni do duchowego pielgrzymowania. Spotkało się to z dobrym przyjęciem - mówi kapłan. 

W kościele w Kolbuszowej i w parafiach, w których byli duchowi pielgrzymi, codziennie odbywały się nabożeństwa z konferencjami i nowenną do matki Bożej. Większość stałych pielgrzymów mogła wziąć udział we mszy świętej na rozpoczęcie pielgrzymki w rzeszowskiej farze, 4 sierpnia. 

- Spora grupa udała się także na Jasną Górę 13 sierpnia, kiedy tradycyjnie pielgrzymka dochodziła do celu. Dodam, że z naszej okolicy było około 150 zdeklarowanych duchowych pielgrzymów - mówi ks. Paweł.

 

- DWÓCH KSIĘŻY -

Całą trasę liczącą blisko 300 km, z Rzeszowa do Częstochowy, przeszli tylko dwaj księża: ks. Daniel Drozd, dyrektor Domu Diecezjalnego "Tabor" i ks. Czesław Matuła, wikariusz parafii św. Michała w Rzeszowie. Codziennie dołącza do nich kilku księży, którzy idą przez cały dzień albo pielgrzymują tylko przez część trasy.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    Jozek

    Przemyska , sandomierska pielgrzymka z udziałem wiernych była , diecezja rzeszowska się nie spisała - a potem pretensje że kościoły puste. Wierni ,świeccy tez powinni w małej grupie iść, niech młodzi, dzieci się uczą . Szkoda że diecezja rzeszowska poszła na łatwizne.

  • rok temu | ocena +2 / -0

    sd

    Pamiętam księdza Pawła z czasów szkolnych,pozytywny usmiechnięty ksiądz,czasem mielismy z nim zastępstwa. Serdeczne pozdrowienia