Reklama

Reklama

Koniec z ulgą dla rodziców na basenie w Kolbuszowej

Opublikowano: ndz, 14 paź 2018 13:17
Autor:

Koniec z ulgą dla rodziców na basenie w Kolbuszowej  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI - Odkąd zmienił się kierownik basenu w Kolbuszowej, pojawił się problem z rodzicami, którzy chodzą z dziećmi na lekcje pływania - żali się Czytelniczka. - Musimy płacić za bilet, mimo że nawet nie wchodzimy do wody - wyjaśnia kobieta.

Reklama

- Dziecko, które ma 5 czy 6 lat i jest początkujące w pływaniu, ma być samo na basenie - podkreśla zdenerwowana kobieta. Nie wspominając, kiedy dziecko w trakcie lekcji musi skorzystać z toalety. Przecież instruktor nie jest w stanie poradzić sobie w takiej sytuacji, nie narażając innych dzieci - dodaje pani Joanna.

W każdej chwili

Jak się okazuje, w regulaminie basenu od zawsze był punkt, który informował o tym, że "Dzieci do lat 8 mogą wejść i korzystać z obiektu tylko pod opieką i nadzorem osób pełnoletnich, które obowiązuje wykupienie biletu wstępu".

Co w takiej sytuacji rodzice mogą zrobić? - Rodzic może wejść do szatni, pomóc dziecku się przebrać, a następnie zaprowadzić je do instruktora - informuje Monika Woźniak, kierownik Krytej Pływalni Fregata w Kolbuszowej.

- Nie musi on opuszczać basenu, może iść na taras i stamtąd obserwować swoje dzieci. Są to konieczne względy bezpieczeństwa. Przypuśćmy, że na basenie jest sześcioro dzieci i sześcioro rodziców, te dzieci nie mogą się skupić na poleceniach instruktora, bo rozpraszają ich opiekunowie - tłumaczy.

 
Coś za coś

Wcześniej rodzice mogli siedzieć tuż przy basenie, mając na wyciągnięcie ręki swoje pociechy. Instruktorzy również odczuli tę bliskość, kiedy przez chodzących wokół basenu rodziców nie mogli spokojnie pracować.

- Jeżeli mama czy tata dalej chce być bliżej swojego dziecka, musi wykupić wejściówkę. Bilet wstępu kosztuje w zależności od godziny od 6 zł do 8,50 zł od poniedziałku do piątku. Rodzic przecież też może wejść i pływać, nie jest powiedziane, że musi siedzieć na ławce - zachęca nasza rozmówczyni.

- Przez czas trwania lekcji, dzieckiem zajmuje się prowadzący zajęcia. Przy grupie sześciu i więcej dzieciaków może jeden rodzic, jako opiekun grupy, być bliżej basenu. Wtedy jak któreś z dzieci będzie chciało np. skorzystać z toalety, to właśnie ten rodzic może go wtedy zaprowadzić - podsumowuje Monika Woźniak.

Więcej w aktualnym Korso

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    Rodzic

    Przy zapłacie „bliskość” rodzica już nie przeszkadza? ???

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    Kolbuszowianin

    Tak to jest jak kolesje obsadzaja swoich . Hamstwo ze strony kierownictwa Ja tak bedzie dalej to basen bedzie pusty.A podatnicy utrzymuja.

  • 3 lata temu | ocena +2 / -2

    jagna

    Zaproadzam dziecko na basen i nie siedze z nim przy basenie. Takie siedzenie gromady rodziców jest wkurzające dla instruktorów, a dzieci zamiast się skupić na lekcji to się popisują przed rodzicami. Wkurza to tez innych uczestników pływalni. Ja rozumiem pomóc dzieciakowi wysuszyć sie po pływaniu ale bez przesady. Obserwować można z balkonu. Może lepiej pozwolić dziecku być toche samodzielnym?