Reklama

Kardiochirurdzy pytają o Werynię

Opublikowano: 26 listopada 2020 13:18
Autor: js

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Coraz bliżej uruchomienia Interdyscyplinarnego Centrum Badań Przedklinicznych i Klinicznych w Weryni. Obiekt jest na ukończeniu, a o możliwości prowadzenia w nim badań już dopytują medycy z różnych części kraju.

To moje własne dziecko - tak o budowanej placówce mówi prof. Marek Koziorowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego. 

Obecnie na ukończeniu są prace przy budowie Centrum Badań Przedklinicznych i Klinicznych w Weryni. Na realizację tego projektu Uniwersytet Rzeszowski pozyskał fundusze z Urzędu Marszałkowskiego. Całość ma kosztować 18 mln. 

- Centrum powstaje z myślą o wykorzystaniu do badań dużych zwierząt dla wydziału biotechnologii i wydziału lekarskiego naszego uniwersytetu - mówi prof. Marek Koziorowski, -  Ma ono służyć rozwijaniu nauki i kształceniu naszych studentów

- dodaje profesor.


CZYTAJ TAKŻE: Pieniądze wyłudzone metodą "na policjanta" odzyskane przez funkcjonariuszy


W nowym obiekcie prowadzone będą badania głównie na świniach, a także królikach, szczurach i myszach. Będą to badania biomedyczne - od badań molekularnych, biofizycznych do testów in vitro oraz in vivo, czyli takich wewnątrz żywego organizmu. 

Bardziej użyteczne dla człowieka  

Centrum powstało obok istniejącej już chlewni na działce należącej do uniwersytetu (jadąc w kierunku Kolonii po prawej stronie). W ciągu najbliższych miesięcy dostarczona zostanie również specjalistyczna aparatura badawcza. Końcem października ogłoszone zostały dwa przetargi, które nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Sprzęt i wyposażenie ma kosztować kolejne kilka milionów złotych.

- Będziemy mieli kilka unikalnych urządzeń jak cyfrowy sorter komórkowy, czy USG dopplerowskie dla dużych zwierząt, aparaty Rtg

- mówi profesor Koziorowski. 

Centrum ma być miejscem, gdzie szlifować swoje umiejętności będą mogli również lekarze z różnych specjalizacji. Ci już dopytują, kiedy będą mogli przyjechać do Weryni. Wśród nich są m.in. kardiochirurdzy, którzy opracowują nową metodę leczenia arytmii serca. Kolejni medycy chcą pracować nad nowym sposobem wydłużania kości. Kontynuować swoje badania będą toksykolodzy.

- Uważam, że pomysł stworzenia takiego miejsca, jest pomysłem trafionym. Takiego miejsca brakowało. Będziemy tam prowadzić eksperymenty z użyciem dużych zwierząt, które są bardziej odpowiednie do prowadzenia badań biotechnologicznych, a ich wyniki są bardziej użyteczne dla człowieka

- dodaje nasz rozmówca. 


TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: Wyższe podatki od 2021 roku! Rząd nie zmienia planów


Zgoda komisji 

Badania na zwierzętach będą mogły przeprowadzić wyłącznie osoby przeszkolone. Na wykonanie każdego z nich wymagana jest zgoda komisji etycznej ds. badań nad zwierzętami.

- Zgoda dotyczy każdego eksperymentu, kiedy ból zadany zwierzęciu jest większy niż ukłucie igłą. Tylko terapeutyczne podanie leku oraz szczepienia nie wymagają takiej zgody

- dodaje prof. Marek Koziorowski.

 Przedsięwzięcie, jeszcze przed rozpoczęciem budowy, spotykało się z interwencjami obrońców praw zwierząt. Jak odpowiadali im przedstawiciele uniwersytetu?

- Wyjaśnialiśmy, że postępujemy zgodnie z prawem, a użycie zwierząt jako modelu jest nieodzowne

- mówi profesor.

 

- OGROMNY SUKCES - 

Dzięki przeprowadzonym kilka lat temu w Weryni badaniom naukowym udało się wyjaśnić mechanizm oddziaływania światła słonecznego na nasz nastrój. Mówiąc w skrócie: promienie słoneczne aktywują enzymy, które powodują powstawanie w oku tlenku węgla (czadu). Tlenek węgla z kolei trafia bezpośrednio do mózgu z pominięciem krążenia ogólnego, wpływając na jego lepszą pracę i nasze lepsze samopoczucie. Badania te przeprowadzane były na zwierzętach w Weryni. Okrycie to przyniosło naukowcom z Uniwersytetu Rzeszowskiego uznanie w świecie.

- WIĘCEJ POMYSŁÓW - 

 Profesor Koziorowski przyznaje, że jego marzeniem wraz z profesorem Maciejem Wnukiem było utworzenie w danym spichlerzu (obiekt w sąsiedztwie weryńskiego pałacu) browaru laboratoryjno-dydaktycznego. Wiedzę mogliby w tym miejscu zdobywać studenci nowego, międzynarodowego (polsko-ukraińsko-słowackiego) kierunku - browarnictwo. Zdaniem profesora byłoby to coś unikalnego w skali tej części Europy. Na razie jednak, ze względu na brak funduszy, z tego pomysłu trzeba było zrezygnować. 

Był również plan, aby w dawnej oborze utworzyć dwie sale wykładowcze. Nie było jednak na to zgody konserwatora zabytków ani pieniędzy. Z pomysłu trzeba było zrezygnować, a budynek runął ze starości.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.