Urządzenie ma stanąć na skrzyżowaniu w Przyłęku, w miejscu, gdzie od lat dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń drogowych.
70 tysięcy złotych dotacji i zmiany w budżecie
Podczas sesji Rady Gminy Niwiska 23 lutego radni przyjęli zmiany w uchwale budżetowej. Gmina otrzymała 70 000 zł dotacji z Samorządu Województwa Podkarpackiego na montaż instalacji urządzenia rejestrującego. Jak wyjaśniła w rozmowie z nami wójt, fotoradar jest już fizycznie dostępny.
Urządzenie znajduje się na magazynie, zostało odremontowane, przeszło przegląd techniczny i jest gotowe do instalacji. Samorząd czeka jednak na formalne podpisanie porozumienia z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego (GITD). Dokumentacja techniczna jest obecnie na etapie uzgodnień.
Warto przypomnieć, że zanim urządzenie zostanie ustawione, zarządca drogi musi:
- sporządzić dokumentację techniczną,
- zaprojektować nową organizację ruchu i oznakowanie,
- uzyskać zatwierdzenie projektu,
- przygotować infrastrukturę pod montaż urządzenia.
Dopiero wtedy GITD będzie mógł przystąpić do instalacji.
Miał stanąć do końca 2025 roku. Dlaczego się nie udało?
Przypomnijmy, że pierwotnie fotoradar w Przyłęku miał zostać zamontowany do 15 grudnia 2025 roku. Tak się jednak nie stało.
Powodem była zmiana decyzji GITD dotycząca urządzenia z Tarnowskiej Woli. To właśnie tamtejszy fotoradar – stojący przy drodze krajowej nr 9 – miał zostać przeniesiony do Przyłęka.
Po licznych protestach mieszkańców Tarnowskiej Woli oraz interwencji lokalnych władz, GITD zdecydował o pozostawieniu urządzenia w dotychczasowej lokalizacji. Mieszkańcy argumentowali, że odkąd fotoradar działa, znacząco poprawiło się bezpieczeństwo, a liczba wypadków spadła. Burmistrz Nowej Dęby Wiesław Ordon podkreślał, że przed jego instalacją w tym miejscu doszło do ponad dwudziestu wypadków śmiertelnych.
Po analizie wniosków GITD uznał, że urządzenie w Tarnowskiej Woli powinno pozostać. W efekcie do Przyłęka trafi inny fotoradar.
Dlaczego właśnie Przyłęk?
Droga wojewódzka przebiegająca przez Przyłęk od lat należy do najbardziej ruchliwych w regionie. W przeszłości dochodziło tam do poważnych wypadków, w tym tragicznych.
25 stycznia 2022 roku na wysokości zjazdu na Hucinę zginęła 26-letnia mieszkanka powiatu mieleckiego. Doszło wówczas do czołowego zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką.
Z analizy stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego dla wskazanej lokalizacji, przeprowadzonej przez Komendę Powiatową Policji w Kolbuszowej, wynika, że w okresie od 1 stycznia 2021 r. do 18 września 2024 r. w rejonie skrzyżowania doszło do 11 zdarzeń drogowych, w tym do jednego wypadku drogowego i 10 kolizji. Spośród wszystkich zdarzeń drogowych, wskazano cztery kolizje, których przyczyną było niedostosowanie prędkości do przepisów. W samym 2025 roku w Przyłęku odnotowano 1 wypadek, w którym ranna została jedna osoba, oraz 12 kolizji.
– To bardzo niebezpieczny odcinek, kierowcy często przekraczają tu dopuszczalne prędkości, a widoczność nie zawsze jest dobra. Fotoradar z pewnością wpłynie na poprawę bezpieczeństwa
– podkreślał wcześniej Adrian Kocój, oficer prasowy KPP w Kolbuszowej.
Koszty i realia
Wcześniej gmina Niwiska nie była w stanie samodzielnie sfinansować zakupu nowego urządzenia. Koszt nowego fotoradaru szacowano na około 250 tys. zł, a jego roczne utrzymanie na około 50 tys. zł. Dlatego zdecydowano się na rozwiązanie w porozumieniu z GITD i przy wsparciu środków zewnętrznych.
Dziś – po kilku zwrotach akcji – wszystko wskazuje na to, że urządzenie w Przyłęku rzeczywiście się pojawi.
Jeśli procedury administracyjne zakończą się zgodnie z planem, latem 2026 roku kierowcy przekraczający prędkość na skrzyżowaniu w Przyłęku mogą już otrzymać zdjęcie z nowego fotoradaru.
Komentarze (0)