Jak przekazał nam podkomisarz Adrian Kocój z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej, do pierwszego zatrzymania doszło w niedzielę, 15 marca, po południu. Funkcjonariusze zatrzymali 42-letniego rowerzystę, który poruszał się po drodze publicznej.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 0,56 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 1,12 promila alkoholu w organizmie. Kierujący znajdował się więc w stanie nietrzeźwości. Policjanci ukarali go mandatem w wysokości 2500 zł.
Na tym jednak interwencje w tej miejscowości się nie skończyły. Około godzinę później, również w Zielonce, ci sami policjanci zatrzymali kolejnego rowerzystę. Tym razem był to 51-letni mężczyzna.
Badanie wykazało u niego 0,40 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 0,8 promila. Także on znajdował się w stanie nietrzeźwości i otrzymał mandat w wysokości 2500 zł.
Jazda rowerem po alkoholu może słono kosztować
Policja przypomina, że jazda rowerem pod wpływem alkoholu również jest poważnym wykroczeniem i może wiązać się z wysokimi konsekwencjami finansowymi.
W 2026 roku za kierowanie rowerem po alkoholu grozi mandat od 1000 do 2500 zł, w zależności od poziomu alkoholu w organizmie. Jeśli rowerzysta znajduje się w stanie nietrzeźwości, sprawa może trafić do sądu, który ma możliwość nałożenia grzywny nawet do 30 tys. zł.
Dodatkowo sąd może orzec zakaz prowadzenia rowerów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Policjanci podkreślają, że choć rower nie jest pojazdem mechanicznym, to nietrzeźwy rowerzysta również stwarza realne zagrożenie na drodze – zarówno dla siebie, jak i innych uczestników ruchu.
Komentarze (0)