Reklama

Dowóz młodzieży z gminy Cmolas do Kolbuszowej stoi pod znakiem zapytania

Opublikowano: pon, 20 lis 2017 15:57
Autor:

Dowóz młodzieży z gminy Cmolas do Kolbuszowej stoi pod znakiem zapytania - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Przewoźnik tłumaczy, że kursy są dla niego nieopłacalne, ponieważ uczniowie nie wykupują biletów miesięcznych. Radni i sołtysi winy upatrują w opieszałości działań powiatu i swoich radnych powiatowych. Czy słusznie?

Od początku roku szkolnego temat dowozu młodzieży z gminy Cmolas do szkół średnich w Kolbuszowej budzi sporo emocji. Wszystko przez to, że zmienił się przewoźnik (Arriva wycofała swoją ofertę, a dowóz od 4 września zaczął realizować PKS Tarnobrzeg), a przy okazji trasa kursu. Poszkodowana została przede wszystkim młodzież z Porąb Dymarskich i Ostrów Baranowskich, która od września jest odbierana tylko z jednego przystanku autobusowego w swoich miejscowościach. Sołtysi i radni, we współpracy z rodzicami, postanowili działać. Poszły petycje z podpisami, samorządowcy interweniowali u wójta i radnych powiatowych o rozszerzenie oferty dowozu o dodatkowe przystanki. Niestety, mijały kolejne tygodnie, a o takiej zmianie było cicho. 

Radni z powiatu śpią
Samorządowcy jednak nie dali za wygraną. Na ostatniej sesji w Cmolasie (9 listopada) w tej sprawie tym razem interweniował Jerzy Magda, sołtys Ostrów Baranowskich. Gospodarz wsi wytknął radnym powiatowym reprezentującym gminę Cmolas (mowa tu o Ryszardzie Sukienniku i Krzysztofie Sochackim - przyp.red.), że jako przedstawiciele powiatu nie dołożyli starań, aby ten dowóz ulepszyć. - Pod koniec sierpnia już było wiadomo, że przewoźnik likwiduje swoje kursy. Trzy miesiące to chyba aż nadto, żeby coś w tej sprawie zrobić. Niestety, ale nasi radni powiatowi troszeczkę śpią, bo nie widać żadnych efektów - mówił rozżalony sołtys.

Gospodarz Ostrów Baranowskich zaznaczył, że jeden przystanek na całą miejscowość to stanowczo za mało. - Niektórzy uczniowie mają do niego ponad siedem kilometrów i jakoś muszą dotrzeć. Jadą rowerami, idą na nogach. Niech się jednak państwo postawią na miejscu tych dzieci. One rano i po południu muszą pokonać tyle kilometrów. A teraz przychodzi już jesień, słota i zimno - alarmował samorządowiec i dodał: - Mnie się wydaje, że jakiś obowiązek prawny spoczywa na urzędzie powiatowym i na koniec września wszystko powinno być już dopracowane, żeby dzieci nie musiały chodzić na nogach. 

Więcej w 46 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    gość

    Do zezy Te" twoje czasy "dawno już minęły , pewnie po piaszczystej drodze boso do szkoły latałeś.Dzisiaj młodzież i dzieci w XXI wieku mają prawo do komfortu i bezpieczeństwa w czasie przejazdu , który zapewniać powinna gmina. Dzieci nie prosiły się o likwidowanie szkół w swoich wsiach.

  • 4 lata temu | ocena +5 / -1

    matka ucznia

    nie jest prawdą że młodzież nie kupuje biletów miesięcznych !!!autobusy są wypełnione aż nadto bo nawet miejsca stojące są przeładowane .myślę że powinna policja sprawdzić bezpieczeństwo naszych dzieci .te kursy które jadą przez świerczów i trzęsówkę są załadowane i nie do końca zorganizowane dla dojazdu i przyjazdu ...pozdrawiam młodzież która cał... Rozwiń

    • 4 lata temu | ocena +1 / -6

      zezy

      Spokojnie bez paniki, za moich czasów to byłem zadowolony jak w ogóle udało mi się wsiąść do autobusu takie były przeładowane. Jak "pupilek" trochę postoi nic mu nie będzie, wszak to jego największy wysiłek w ciągu dnia chyba w dzisiejszych czasach.