Od początku roku do 4 sierpnia kolbuszowscy strażacy interweniowali 16 razy w związku z alarmami dotyczącymi tlenku węgla. W pięciu przypadkach obecność trującego gazu została potwierdzona.
Czad groźny także w upały
Słoneczne i gorące dni najczęściej kojarzą się z wypoczynkiem, wakacjami i urlopami. Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie przypomina jednak, że latem również może pojawić się poważne zagrożenie związane z tlenkiem węgla.
Chodzi o czad, czyli gaz, którego człowiek nie jest w stanie samodzielnie wykryć. Jest bezwonny i bezbarwny, dlatego bywa nazywany cichym zabójcą.
Choć wiele osób kojarzy zatrucia tlenkiem węgla głównie z zimą, strażacy podkreślają, że zagrożenie może być aktualne również w czasie wysokich temperatur. Dotyczy to zwłaszcza mieszkań i domów, w których używane są urządzenia grzewcze, np. gazowe podgrzewacze wody.
Dlaczego pojawia się latem?
Jak wyjaśnia Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie, wysoka temperatura powietrza może zaburzać działanie przewodów kominowych i wentylacyjnych.
Promienie słoneczne nagrzewają dachy, kominy i przewody wentylacyjne. W efekcie w przewodach może gromadzić się ciepłe powietrze, tworząc tzw. korek powietrzny.
Taki korek blokuje naturalny ciąg grawitacyjny. Wtedy spaliny z urządzeń grzewczych, zamiast wydostawać się na zewnątrz, mogą cofać się do pomieszczeń mieszkalnych.
To szczególnie niebezpieczne w łazienkach i innych zamkniętych pomieszczeniach, gdzie działają piecyki gazowe do podgrzewania wody. Wystarczy niesprawna wentylacja, zły ciąg albo awaria urządzenia, aby pojawiło się realne zagrożenie.
Tysiące interwencji w kraju
Dane Państwowej Straży Pożarnej pokazują, że problem nie jest marginalny.
Jak informuje Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie, od 1 maja 2026 roku Państwowa Straż Pożarna odnotowała 5521 interwencji dotyczących miejscowych zagrożeń spowodowanych emisją tlenku węgla.
Rannych zostało 327 osób, a sześć zmarło.
Tylko od początku wakacji strażacy interweniowali 1547 razy przy zdarzeniach spowodowanych pojawieniem się tlenku węgla. W tych przypadkach 96 osób zostało poszkodowanych, a jedna zmarła.
W pierwszych dniach sierpnia doszło już do 440 zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla. Podtruły się w nich 32 osoby.
Podkarpacie także z interwencjami
Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie podała również dane z Podkarpacia.
Tylko w sierpniu podkarpaccy strażacy wyjeżdżali do interwencji związanych z obecnością tlenku węgla już 25 razy. Trzy osoby wymagały pomocy przedmedycznej.
W czerwcu takich interwencji było blisko 130, a w lipcu ponad 70.
Od czerwca do początku sierpnia pomocy lekarskiej w wyniku zatrucia czadem potrzebowało 17 osób.
Te liczby pokazują, że czad nie czeka na zimę. Może pojawić się również wtedy, gdy za oknem jest upał, a mieszkańcy bardziej myślą o klimatyzacji i zimnej wodzie niż o kominie czy piecyku.
Jak wygląda sytuacja w powiecie kolbuszowskim?
O sytuację w powiecie kolbuszowskim zapytaliśmy mł. bryg. Wojciecha Stobierskiego, oficera prasowego Komendy Powiatowej PSP w Kolbuszowej.
Jak przekazał nam strażak, od początku roku do 4 sierpnia kolbuszowscy strażacy wyjeżdżali łącznie 16 razy do interwencji związanych z tlenkiem węgla.
W pięciu przypadkach obecność trującego gazu została potwierdzona przez strażaków.
W pozostałych przypadkach zagrożenia nie było. Alarmy mogły być spowodowane m.in. wyczerpującymi się bateriami, końcem żywotności sensora, awarią czujki albo innymi problemami technicznymi.
Na szczęście w żadnym z tych zdarzeń nikt nie ucierpiał.
Alarmu czujki nie wolno ignorować
Strażacy podkreślają jednak bardzo ważną rzecz: żadnego uruchomienia się czujki tlenku węgla nie wolno lekceważyć.
Nawet jeśli później okaże się, że przyczyną był problem techniczny albo zużyta bateria, każdy alarm należy traktować poważnie.
Czujka może być jedynym urządzeniem, które ostrzeże domowników przed zagrożeniem. Człowiek nie zobaczy czadu, nie poczuje go i nie rozpozna po zapachu.
Dlatego po uruchomieniu alarmu należy przewietrzyć pomieszczenie, opuścić zagrożone miejsce, nie korzystać z urządzenia, które mogło być źródłem emisji, i wezwać służby.
Czujka może uratować życie
Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie zwraca uwagę, że większość zdarzeń związanych z zatruciem tlenkiem węgla została zgłoszona po uruchomieniu się czujki.
To oznacza, że proste urządzenie za stosunkowo niewielkie pieniądze może realnie uratować życie.
Autonomiczne czujki tlenku węgla i dymu ostrzegają mieszkańców o zagrożeniu odpowiednio wcześnie. Dają czas na reakcję, opuszczenie mieszkania i wezwanie pomocy.
W domach i mieszkaniach, w których działają gazowe podgrzewacze wody, piece, kominki albo inne urządzenia spalające paliwo, czujka powinna być traktowana jak podstawowy element bezpieczeństwa.
Co zrobić, żeby ograniczyć ryzyko?
Podstawą bezpieczeństwa są sprawne przewody kominowe, wentylacyjne i dymowe oraz sprawne urządzenia grzewcze i podgrzewacze wody.
Strażacy przypominają o konieczności wykonywania okresowych przeglądów technicznych urządzeń grzewczych i instalacji. Ważne są także sprawdzenia oraz konserwacje wymagane przez producentów.
Nie wolno zasłaniać kratek wentylacyjnych ani lekceważyć problemów z ciągiem kominowym. W czasie korzystania z piecyków gazowych warto zadbać o dopływ świeżego powietrza.
Szczególną ostrożność trzeba zachować w małych, zamkniętych pomieszczeniach, zwłaszcza łazienkach.
Objawy zatrucia czadem
Tlenek węgla jest szczególnie groźny, bo pierwsze objawy zatrucia mogą przypominać zmęczenie, osłabienie albo zwykłe złe samopoczucie.
Mogą pojawić się ból głowy, zawroty głowy, nudności, senność, osłabienie, duszność, zaburzenia koncentracji, a w poważniejszych przypadkach utrata przytomności.
Jeśli kilka osób w jednym mieszkaniu jednocześnie zaczyna czuć się źle, a w domu działa piecyk, kocioł albo inne urządzenie spalające paliwo, trzeba natychmiast brać pod uwagę możliwość zatrucia tlenkiem węgla.
Najważniejsze zasady bezpieczeństwa
Aby zmniejszyć ryzyko zatrucia czadem, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach.
Trzeba regularnie kontrolować urządzenia grzewcze i podgrzewacze wody, dbać o drożność wentylacji, nie zasłaniać kratek wentylacyjnych, wietrzyć pomieszczenia i montować czujki tlenku węgla.
Jeżeli czujka się uruchomi, należy natychmiast zareagować, a nie zakładać, że „pewnie się zepsuła”. Lepiej wezwać strażaków i usłyszeć, że zagrożenia nie ma, niż zignorować alarm, który może być ostatnim ostrzeżeniem.
Statystyki pokazują jasno: tlenek węgla nie jest tylko zimowym problemem. Latem, szczególnie podczas upałów, również może dojść do cofania się spalin i emisji czadu w domach oraz mieszkaniach.
Komentarze (0)