Stowarzyszenie przeprowadziło własne oględziny wskazanych miejsc i kwestionuje przedstawiane przez nadleśnictwo uzasadnienie.
Sprawę opisujemy na podstawie stanowiska Stowarzyszenia „Nasz Bóbr”. O stanowisko Nadleśnictwa Kolbuszowa zwróciliśmy się do jego przedstawicieli. Czekamy na odpowiedź.
Chcą odstrzału i odłowu bobrów?
Według informacji przekazanych przez Stowarzyszenie „Nasz Bóbr”, Nadleśnictwo Kolbuszowa skierowało do RDOŚ w Rzeszowie wniosek dotyczący bobrów występujących na terenie sześciu leśnictw: Świerczów, Nowa Wieś, Kamień, Podwolskie, Lipnica i Wilcza Wola.
Jak twierdzi organizacja, wniosek ma obejmować zgodę na odstrzał redukcyjny 10 bobrów, umyślne chwytanie 30 osobników oraz niszczenie tam.
Stowarzyszenie sprzeciwia się takim działaniom i już na początku swojego stanowiska stawia sprawę bardzo ostro.
- Nadleśnictwo Kolbuszowa nie chce bobrów! Chcą strzelać, wyłapywać i niszczyć tamy
Według organizacji powodem złożenia wniosku mają być szkody określane jako „poważne szkody w gospodarce leśnej”, a także problemy związane z drogami i mostami.
Stowarzyszenie zrobiło własne oględziny
„Nasz Bóbr” twierdzi, że przedstawiciele organizacji sami pojawili się w miejscach wskazywanych jako problematyczne.
Według stowarzyszenia przeprowadzona wizja lokalna nie wykazała zniszczeń ani podtopień infrastruktury drogowej czy mostowej.
Organizacja kwestionuje również argument dotyczący utrudniania gospodarki leśnej przez bobry. Jak wskazuje, w miejscach, gdzie zwierzęta miały powodować problemy, prowadzone są normalne prace gospodarcze.
Jako przykład podaje leśnictwo Świerczów, gdzie - według stowarzyszenia - prowadzone są zręby zupełne na dużych powierzchniach.
„Środowiskowy sabotaż”
Jednym z głównych argumentów „Naszego Bobra” jest znaczenie bobrów dla zatrzymywania wody.
Stowarzyszenie zwraca uwagę, że wskazane lokalizacje znajdują się - według jego oceny - w strefie umiarkowanego zagrożenia suszą. Tamy tworzone przez bobry zatrzymują wodę, tworząc naturalne zbiorniki i mokradła.
Dlatego organizacja uważa, że ich niszczenie może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego.
- Tamy bobrowe to darmowa, naturalna mała retencja, która ratuje okoliczne lasy. Niszczenie tam w tym regionie to środowiskowy sabotaż, który pogłębi deficyt wody!
Stowarzyszenie podkreśla również, że bobry, choć mogą powodować lokalne szkody, pełnią istotną funkcję w środowisku.
Co z 30 bobrami?
Szczególne zastrzeżenia organizacji budzi pomysł odłowienia 30 zwierząt i przeniesienia ich w inne miejsca.
Według „Naszego Bobra” wskazane przez nadleśnictwo lokalizacje nie są odpowiednie do przyjęcia takiej liczby zwierząt. Stowarzyszenie twierdzi, że biologicznie mogą pomieścić najwyżej dwie rodziny bobrów.
Organizacja wskazuje także na problemy z samymi miejscami planowanego przesiedlenia. Jeden ze wskazanych zbiorników ma wysychać, a inny znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie lasu, z którego bobry miałyby zostać usunięte.
Zdaniem stowarzyszenia może to oznaczać, że zwierzęta wrócą na swoje wcześniejsze tereny albo będą musiały walczyć o nowe terytoria.
- Efekt? Zwierzęta natychmiast wróciłyby na stare miejsce albo zginęły w krwawych walkach o terytorium.
Organizacja złożyła stanowisko do RDOŚ
„Nasz Bóbr” informuje, że jako strona postępowania skierował do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie swoje stanowisko dotyczące planowanych działań.
Stowarzyszenie apeluje, aby zamiast odstrzału czy odłowu pozostawić zwierzęta na miejscu i uwzględnić ich znaczenie dla retencji wody.
Organizacja podnosi przy tym argument dotyczący skali działalności bobrów w porównaniu z gospodarką leśną.
- Szczególnie że w porównaniu z setkami tysięcy metrów sześciennych wycinanych przez nadleśnictwo, parę drzew zgryzionych przez bobry to nie jest duża cena za retencję wody.
To jednak stanowisko jednej ze stron sprawy. O tym, czy rzeczywiście występują przesłanki do zastosowania wskazanych we wniosku działań, zdecydują właściwe organy.
Czekamy na stanowisko Nadleśnictwa
W związku z mocnymi zarzutami przedstawionymi przez Stowarzyszenie „Nasz Bóbr” zwróciliśmy się do Nadleśnictwa Kolbuszowa z prośbą o odniesienie się do sprawy.
Zapytaliśmy m.in. o to, czy rzeczywiście skierowano do RDOŚ wniosek dotyczący odstrzału i odłowu bobrów, jakie szkody miały być podstawą takiego wniosku oraz jakie lokalizacje zostały nim objęte.
Czekamy na odpowiedź nadleśnictwa. Po jej otrzymaniu przedstawimy również stanowisko drugiej strony w osobnym materiale.
Komentarze (0)