Jubileusz był okazją do modlitwy, wdzięczności i przypomnienia drogi kapłana, który przez sześć dekad służył Kościołowi w różnych miejscach. Szczególne miejsce w jego życiu zajęła posługa formacyjna, związana z towarzyszeniem przyszłym księżom, braciom, misjonarzom i duszpasterzom.
Podczas uroczystej Eucharystii homilię wygłosił ks. dr Waldemar Pawlik SAC. W swoich słowach zwrócił uwagę na oddanie jubilata, jego kapłańską wierność oraz pracę, która przez lata kształtowała kolejne pokolenia duchownych.
- W swoim życiu kapłańskim, jak już tu zostało na początku tej Eucharystii powiedziane, byłeś w wielu miejscach duszpasterzem oddanym, pełnym miłości, prowadząc innych do źródła, do Króla miłości i nieskończonego miłosierdzia. Ale ja dziś, jako prowincjał, chciałbym ci podziękować w sposób szczególny za tę posługę formacyjną, bo jest ona najtrudniejsza i najbardziej odpowiedzialna. Kiedy byłeś ojcem duchownym Wyższego Seminarium Duchownego w Ołtarzewie, a później jeszcze w nowicjacie, formowałeś całe pokolenia przyszłych księży i braci, misjonarzy i duszpasterzy. Towarzyszyłeś młodym ludziom w rozeznawaniu powołania, pomagałeś im usłyszeć głos Boga, aby szli za Nim, w pełni oddając swoje życie, tak jak ty to czyniłeś. A od 21 lat wiernie już, jako senior, posługujesz w pallotyńskiej parafii w Otwocku-Wólce Mlądzkiej
- mówił ks. dr Waldemar Pawlik SAC.
W dalszej części homilii kaznodzieja nawiązał do słów Ewangelii, podkreślając, że powołanie rodzi się z prostoty serca. Jak zaznaczył, nie wyrasta ono z przekonania o własnej wielkości czy samowystarczalności, ale z gotowości do odpowiedzi na Boże wezwanie.
- I dziś odkrywamy jeszcze jedną niezwykłą myśl, którą Chrystus daje nam w Ewangelii. Jezus mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. Bóg objawia swoje tajemnice ludziom prostego serca. Powołanie rodzi się właśnie w prostocie, nie w pysze, nie w przekonaniu o własnej wielkości i doskonałości, nie w poczuciu samowystarczalności, ale powołanie do życia zakonnego czy kapłańskiego rodzi się w sercu, które umie powiedzieć: Panie, nie zasługuję, nie jestem godzien, ale jeśli Ty tego chcesz, poślij mnie, chcę pójść za Tobą. Zadziwiające jest to, że Jezus nie mówi dziś o ludziach wielkich i uczonych, ale mówi o prostaczkach
- podkreślił.
Dla parafii w Cmolasie jubileusz miał szczególny wymiar. Ks. Józef Czachor SAC świętował go w miejscu, z którego pochodzi, wśród wiernych, którzy dobrze pamiętają jego obecność i słowo głoszone podczas wcześniejszych przyjazdów do rodzinnej parafii.
Parafianie znają ks. Józefa także z poruszających kazań, w których z wielką mocą mówił o patriotyzmie, miłości do ojczyzny, odpowiedzialności za wspólne dobro oraz o powołaniach do życia w małżeństwie lub kapłaństwie. Jego słowa często były dobitne, właśnie dlatego zapadały w pamięć i zostawały z wiernymi na długo po zakończonej mszy świętej.
Jak zapowiedziano, ks. Józef Czachor SAC w sierpniu ponownie przyjedzie do rodzinnej parafii w Cmolasie. Przez miesiąc będzie sprawował tutaj msze święte oraz posługiwał wiernym, udzielając sakramentów.
Na zakończenie Eucharystii, ks. Józef pobłogosławił wszystkich wiernych, którzy wspólnie z nim świętowali jubileusz 60-lecia kapłaństwa.
Komentarze (0)