Do przerwy było remisowo
Jako pierwsi przed idealną szansą na otwarcie wyniku stanęli goście. Jakub Bator precyzyjnie dograł z prawego skrzydła do Dominika Kulona, który choć opanował futbolówkę w "szesnastce", to w decydującym momencie fatalnie przestrzelił.
Niewykorzystana okazja zemściła się błyskawicznie – Sokół przeprowadził zabójczą kontrę. Przemysław Maj dynamicznym rajdem minął rywali i wyłożył piłkę Michałowi Musikowi, a ten, mimo asysty obrońcy na plecach, zachował zimną krew i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Wisłoka rzuciła się do odrabiania strat i dopięła swego po akcji dwójkowej: ponownie w roli głównej wystąpił Dominik Kulon, którego podanie tym razem na bramkę zamienił Iwo Kupidura. Jego mierzony strzał z okolic 14. metra nie dał szans bramkarzowi i przywrócił status quo.
Błysk Łanuchy dał zwycięstwo gościom
Po zmianie stron inicjatywę przejęli przyjezdni. Choć Sokół starał się odgryzać groźnymi wypadami, to Wisłoka zadała decydujący cios. Damian Łanucha popisał się genialnym prostopadłym podaniem, które całkowicie rozmontowało defensywę gospodarzy, a Kacper Maik z zimną krwią wykończył akcję, dając swojej drużynie prowadzenie.
W końcówce spotkania emocje sięgnęły zenitu – Sokół był o włos od uratowania punktu, gdy po wrzutce Bartłomieja Wiktora groźnie głową uderzał Patryk Kapuściński. Piłka nie znalazła jednak drogi do siatki i wynik nie uległ już zmianie.
Sokół Kolbuszowa Dolna – Wisłoka Dębica 1:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Michał Musik 34, 1:1 Iwo Kupidura 42, 1:2 Kacper Maik 65.
Sokół Kolbuszowa Dolna: Gliwa - Rębisz, Kapuściński, Wołowiec, Cyganowski - Maj, Wiktor, Khorolskyi (60. Kitliński), Serwiński (77. Skupiński), Mikrut (61. Posłuszny) - Musik. Trener Sławomir Szeliga.
Wisłoka Dębica: Sokół - Czernysz, Paśko, Panasiuk, Wollny - Feret, Fedan, Łanucha (77. Żmuda) - Bator (77. Pranica), Kupidura (63. Maik), Kulon (95. Gaubert). Trener Bartosz Zołotar.
Sędziował: Chmura (Zamość).
Żółte kartki: Rębisz, Maj - Wollny
Widzów: 300.
Komentarze (0)