Reklama

Reklama

Ostrovia zachowała szansę na powrót do okręgówki

Opublikowano: 12 grudnia 2020 10:30
Autor: | Zdjęcie: M. Jastrzębski

Ostrovia zachowała szansę na powrót do okręgówki - Zdjęcie główne

foto M. Jastrzębski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

SPORT Do wicelidera traci 7 punktów, więc wciąż jest w grze o awans. Zespół z Ostrów Baranowskich jesienią potrafił wygrać ważny mecz, ale miał też słabszy moment. Możliwe są niewielkie korekty w kadrze.

Prezes klubu z Ostrów Baranowskich, Julian Mikoś, cieszy się, że jego drużyna ma niewielką stratę do czołowych lokat i skończyła jesień w pierwszej ósemce. - Gdyby rozgrywki musiały być skrócone, to gralibyśmy w grupie mistrzowskiej. To oczywiście tylko teoretyczny scenariusz przygotowany przez związek – mówi Mikoś. 

Ostrovia zdobyła już 32 punkty, więc musiałaby na wiosnę wszystkie mecze przegrać, aby spaść do B klasy. Zdecydowanie bliżej jej do ligi okręgowej, w której grała jeszcze w sezonie 2017/18.

Ufają Szalonemu

Runda wiosenna ma rozpocząć się w weekend 13/14 marca. Liga planowo ma skończy się dopiero 26 czerwca. Szefowie Ostrovii nie mają wątpliwości, że nadal warto współpracować z trenerem Robertem Szalonym. "Robin" pracuje w Ostrowach od stycznia 2015 roku. Jesienią jego zespół prezentował się lepiej niż przyzwoicie, ale nie wiedzieć czemu złapał kryzys między trzecią a szóstką kolejką. – Trudno wytłumaczyć, czym było to spowodowane, ale chłopaki wpadli w dołek i przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Potem zdarzały nam się jeszcze pojedyncze, gorsze występy, ale tamtej serii szkoda, bo w kilku meczach zasłużyliśmy na więcej – podkreśla grający trener Ostrovii. 

W Ostrowach żałują na przykład przegranej na boisku w Weryni, z obecnym liderem rozgrywek – Kolbuszowianką. – Tam wyjątkowo los nam nie sprzyjał. Sędzia odgwizdał dwa rzuty karne, trafiliśmy w słupek, poprzeczkę, a "setki" nie strzelił też trener Szalony. Gra głównie toczyła się na połowie przeciwnika – wspomina Mikoś. Ostrovia wróciła na właściwe tory i ogrywając m.in. Wolę Mielecką czy Jaślany, zaznaczyła, że ma spory potencjał. Od lat w klubie panuje też zdrowa atmosfera. – Budowana od sezonów, chłopaki są ze sobą zgrani – przyznaje Mikoś. 

W kadrze Ostrów raczej nie dojdzie do wielkich zmian. Pod znakiem zapytania stoją dalsze występy Bartka Szalonego. Wypożyczony z Sokoła Kolbuszowa Dolna napastnik najpewniej będzie szukał klubu w wyższej lidze. – Ma możliwości, więc nie będziemy zdziwieni, gdy spróbuje pograć w mocniejszych rozgrywkach. W razie czego będziemy zadowoleni, jak pogra jeszcze u nas – mówi Mikoś. Ostrowy Baranowskie najbardziej eksperymentalny, jednocześnie "wiekowy" skład miały w meczu 1. kolejki przeciwko Wierzchowinom. 

Zabrakło m.in. pomocnika Andrzeja Śwista. Jedną z bramek zdobył 48-letni Tomasz Wójcik. Popularny "Chorąży" od czasu do czasu pomaga jeszcze ekipie Roberta Szalonego. – W meczowym protokole zwykle mamy kogo wpisać. Minimum czterech zawodników na ławce jest, więc nie można narzekać na frekwencje i zaangażowanie zawodników – tłumaczy prezes. Ostrovia myśli też o przyszłości. W klubie trenują juniorzy starsi, prowadzi ich Dariusz Mielczarek. – Nie grali zbyt efektownie, ale to zespół, w którym kopią chłopcy młodsi od wiodącego rocznika nawet o 6 lat, więc nie ma się co dziwić – przyznaje Mikoś. Ekipa juniorów przede wszystkim pozwala wypełnić wymóg licencyjny. 

– Szkolenie młodzieży jest istotne, ale z młodzieżą różnie bywa. Pamiętam, jak mieliśmy świetny rocznik 91 i wydawało się, że on uzupełni kadrę Ostrovii na lata. Okazało się, że został z niego tylko Damian Parys. Albo jeszcze wcześniej mieliśmy juniorów z rocznika 87 i do tej pory gra z niego tylko Andrzej Świst – opisuje prezes Ostrovii.

Kontuzja Muryjasa

Jakość gry obronnej w trakcie rundy zdecydowanie podniósł 44-letni Krzysztof Muryjas. Zagrał jednak tylko w sześciu meczach. Musiał odpuścić ze względu na kontuzję pachwiny. – Jak na tę ligę to kawał zawodnika. Razem z Filipem Ziółkowskim tworzyli wyjątkowo mocny duet środkowych obrońców – zaznacza Mikoś. Muryjas niekoniecznie będzie do dyspozycji trenera w rundzie rewanżowej.

Na środku obrony, teoretycznie mógłby grać Damian Parys, ale zawodnik z czwartoligowym doświadczeniem lepiej sprawa się jako defensywny pomocnik. – Zagrał w tej rundzie na środku obrony i nie grał tak dobrze jak w środkowej linii – mówi prezes Ostrovii. Zadaniem zarządu i trenera będzie więc teraz znalezienie nowego środkowego obrońcy. Na dobre wyszła zmiana pozycji Mateuszowi Parysowi. Wstępnie miał stać w bramce Ostrovii wtedy, gdy zabraknie Jacka Pięty, a ostatecznie sprawdził się jako skrzydłowy. Mateusz zdobył też kilka ważnych bramek, m.in. w Jaślanach na 0:1.

 – Sprawdził się, to twardy chłopak, przebojowy. Może nie zawsze dał radę walczyć przez 90 minut, ale można było na nim polegać – wspomina Mikoś. Jeśli Ostrovia nie znajdzie nowego obrońcy, zawsze może spróbować przesunąć na środek defensywy jakiegoś pomocnika. Drużyna Roberta Szalonego nadal ma szansę na awans. – Trzeba próbować. Liga jest długa, a 7 punktów do odrobienia to nie jest jakaś wielka strata. Powalczymy, choć oczywiście nie za wszelką cenę – mówi prezes klubu z Ostrów Baranowskich. 

Swoje wnioski ma też Łukasz Guźda, kierownik drużyny z gminy Cmolas. Zwraca uwagę, że zespół miał kim straszyć. - Świetną rundę za sobą ma kapitan naszego zespołu Andrzej Świst, który gra teraz trochę głębiej oraz świetnie bije stałe fragmenty gry. Zaliczył w tej rundzie kilkanaście asyst – podkreśla Guźda.

 - Runda była ciężka i wyczerpująca ze względu na dużą liczbę spotkań. Można powiedzieć, że runda jesienna w naszym wykonaniu miała dwa etapy. Pierwszy do 6. kolejki, gdy przegraliśmy 4 spotkania z rzędu, byliśmy na 15. miejscu po 6 kolejkach i wydawało się, że będziemy bronić się przed spadkiem. Natomiast drugi etap to czas od 7. kolejki do końca rundy, czyli od momentu, gdy dołączył do nas syn legendy Kolbuszowianki (Bartłomiej Szalony), do zdrowia po kontuzji wrócił Krzysztof Muryjas, a z Chorzelowa wypożyczony został Przemek Kowalik. Bartek od początku odcisnął swoje piętno na naszej drużynie. Strzelił kilka ważnych bramek, dał kilka asyst i bardzo przyczynił się do marszu w górę tabeli, Krzysztof poustawiał naszą grę defensywną i do momentu, gdy nie doznał kolejnej kontuzji, był ważnym punktem w naszej drużynie. Przemek z kolei z powodzeniem zastępował, gdy była taka potrzeba, trenera Szalonego na szpicy i dobrze odnajdywał się grając na boku pomocy – analizuje Łukasz Guźda. 

- Przesunęliśmy się w górę tabeli i mamy jeszcze realne szanse włączyć się do gry o awans. Kadra w tej rundzie była szeroka, dzięki temu udało się pod koniec rundy uzyskiwać pozytywne wyniki mimo kontuzji, kwarantanny niektórych zawodników i pauz za kartki. Wyjątkiem był mecz z Huciną, gdzie nie byliśmy w stanie kompletnie się postawić – dodaje Guźda. 

- Trener Robert Szalony, gdy tylko był zdrowy, to przeżywał drugą młodość na boisku. Najlepszym tego przykładem mecz z Babichą i strzelone przez niego cztery gole – opisuje Guźda. Robert Szalony był najskuteczniejszym strzelcem w rundzie jesiennej (11 goli). 9 trafień zaliczył Damian Parys. Po 6 bramek zdobyli Bartek Szalony i Mateusz Parys.  

Na nowej murawie

Od początku sezonu drużyna grała już na odnowionej murawie. Nowe boisko wyposażone jest m.in. w system sztucznego nawadniania. – Wystarczy wcisnąć guzik. Korzystaliśmy latem, choć to spory koszt – przyznaje Mikoś. 

Klub z Ostrów nawadnianie boiska w sierpniu kosztowało... trzy tysiące złotych. Zespół korzysta z również z bocznego boiska. Dodatkowo ma jeszcze inny, mniejszy plac gry, po drugiej strony ulicy, z którego korzysta, gdy na głównej płycie jest grząsko. Tego ostatniego boiska używają głównie juniorzy. 

Ostrovia ma na głównej płycie treningowe oświetlenie. – Nowe płyta jest fajna, choć pewne nierówności jeszcze można wyrównać. Najważniejsze, że znów korzystamy z własnego boiska – mówi prezes klubu z Ostrów Baranowskich.

 

 

Mają plan sparingów

Zespół z Ostrów przygotowania do nowej rundy rozpocznie najprawdopodobniej w połowie stycznia. Trener Robert Szalony przygotował już serię gier kontrolnych. Pierwszym rywalem ma być Dzikowiec (30 stycznia). Kolejnymi przeciwnikami będą: Majdan Królewski (13/14 lutego), Hucina (20/21 lutego), Raniżovia (27 lutego), Sokół II Kolbuszowa Dolna (6/7 marca). Poszukiwany jest jeszcze sparing-partner do gry kontrolnej na weekend 6/7 lutego. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.