Podróż nad Bałtyk rozpoczęła się od pełnego optymizmu meldunku: „Następny odzew będzie już nad morzem!”. Po bezpiecznym dotarciu autokaru z Podkarpacia na północ Polski, obozowicze od razu rzucili się w wir sportowych wyzwań. Każdy kolejny dzień przynosił nowe atrakcje i pozwalał na coraz większe rozkręcenie obozowej energii.
Treningi o zachodzie słońca i Park Ewolucji
Program wyjazdu Kolbuszowskiego Klubu Karate idealnie łączył ciężką pracę na macie z letnim wypoczynkiem. Oprócz codziennych, wymagających treningów karate, uczestnicy mieli okazję zwiedzić okoliczne atrakcje. Ogromną frajdę sprawiła im wycieczka do Parku Ewolucji, gdzie ramię w ramię spacerowali z dinozaurami. Dużym przeżyciem była również niedzielna wyprawa do Władysławowa. Głównym punktem programu stał się tam rejs statkiem po bałtyckich falach. Zaraz po powrocie do ośrodka młodzi karatecy musieli jednak wrócić do pełnego skupienia – czekały na nich bowiem wymagające testy sprawnościowe.
Rywalizacja turniejowa i integracja
Dobre warunki atmosferyczne pozwoliły na pełne wykorzystanie uroków nadmorskiej miejscowości. Poza plażowaniem i kąpielami, na plaży zorganizowano również klubową sesję zdjęciową. W drugiej części obozu nacisk położono na rywalizację wewnątrzklubową oraz integrację grupy. W programie znalazły się: Wewnętrzny turniej KATA, będący sprawdzianem umiejętności technicznych, Rozgrywki zespołowe w piłkę nożną oraz siatkówkę, Konkurs plastyczny dla młodszych uczestników, Tradycyjne ognisko integracyjne.
Sayonara, czyli czas powrotu do Kolbuszowej
Ostatnim akcentem nadmorskiej przygody był widowiskowy trening zrobiony na tle gasnącego nad horyzontem słońca. Obóz zwieńczyła tradycyjna, pożegnalna impreza – Sayonara. Zmęczeni, ale niezwykle szczęśliwi, z szerokimi uśmiechami na twarzach i naładowanymi bateriami, karatecy wrócili już do domów.
Komentarze (0)