1670 wraca już 5 sierpnia
Jak informuje Netflix, premiera trzeciego sezonu „1670” odbędzie się 5 sierpnia. To oznacza, że fani serialu na powrót do sarmackiego świata muszą poczekać już niespełna miesiąc.
Produkcja jest szczególnie bliska mieszkańcom Kolbuszowej i okolic, ponieważ zdjęcia do serialu realizowano m.in. w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. To właśnie tutejszy skansen stał się jednym z miejsc, które pomogły stworzyć ekranowy świat Adamczychy.
Nowy sezon ma rozpocząć się niedługo po wielkich Dożynkach Królewskich w Adamczysze. A tam, jak to u Adamczewskich, spokojnie było mniej więcej przez chwilę.
Jan Paweł i misja większa niż herb
Netflix zapowiada, że w trzecim sezonie Jan Paweł Adamczewski będzie chciał udowodnić światu, że jest prawdziwym homo sarmatus. Powód? Gorzka prawda o jego pochodzeniu, która wyszła na jaw podczas dożynek, oraz utrata wszystkich aktów szlacheckich w pożarze biblioteki.
Dla Jana Pawła to nie jest zwykły problem papierologiczny. To tragedia niemal egzystencjalna. W końcu najważniejszą stałą w jego życiu był szlachecki tytuł, z którym - jak był przekonany - miał szczęście się urodzić.
Jak zapowiada Netflix, nad sarmatami zawisło widmo tragedii „gorszej niż dżuma”. Adamczychę ogarnia choroba poszlachecka, a kryzys tożsamości dotyka nie tylko głowy rodów, ale też pozostałych członków rodziny Adamczewskich.
Chłop na Księżycu? W tym serialu to możliwe
Jedną z największych ciekawostek zapowiedzi jest kosmiczny wątek Jana Pawła. Netflix opisuje go słowami: „To mały krok dla chłopa, ale wielki dla szlachty”.
Jan Paweł ma być gotowy wysłać chłopa na Księżyc, aby udowodnić światu swoją sarmacką wielkość. Brzmi absurdalnie? Owszem. Ale właśnie na takim absurdzie „1670” zbudowało swoją popularność.
- Motywacja i ambicja Jana Pawła dosłownie sięga w tym sezonie kosmosu, co naturalnie wiąże się z przekraczaniem kolejnych granic absurdu, a wraz z tym pojawia się jeszcze większa przestrzeń do zaskakiwania widza czy skręcania w dziwne popkulturowe zakamarki - mówi Jakub Rużyłło, pomysłodawca i autor scenariusza „1670”.
Sezon ma być mroczniejszy
Choć „1670” kojarzy się przede wszystkim z komedią, trzeci sezon ma mieć nieco ciemniejszy klimat. Zapowiada to Kordian Kądziela, jeden z reżyserów serialu.
- Trzeci rozdział losów bohaterów „1670” jest mroczniejszy niż poprzedni, przez co bardziej zbliżony klimatem do pierwszego sezonu. I chociaż wracamy do tej naszej Adamczychy, błotnistej, szarej, to akcja zabiera nas w różne miejsca - Warszawa, dwory królewskie, plenery - mówi Kordian Kądziela.
Jak dodaje, trzeci sezon, wraz z nowymi wydarzeniami, postaciami i zwrotami akcji, ma pokazać świat serialu w znacznie szerszej perspektywie.
To oznacza, że widzowie nie będą oglądać wyłącznie Adamczychy. Na ekranie pojawić mają się także Warszawa i królewskie dwory. Jan Paweł trafi bowiem bliżej wielkiej polityki, choć trudno powiedzieć, czy wielka polityka jest na to gotowa.
Co z rodziną Adamczewskich?
W nowym sezonie nie tylko Jan Paweł będzie miał problemy. Zofia zmierzy się z syndromem opuszczonego gniazda. Jak zapowiada Netflix, nawet głośne śpiewanie gorzkich żali nie wypełni głuchej ciszy w dworku.
Jakub spróbuje podbić Warszawę, ale wielkie miasto ma kusić go nie tylko biznesowym potencjałem. Aniela wróci do Adamczychy i postanowi w końcu zadbać o siebie, choć oczywiście dopiero po tym, jak rozkręci szkołę dla chłopów.
Ten ostatni wątek może okazać się szczególnie ważny, bo chłopi w nowym sezonie stają się coraz bardziej niespokojni. Mruczą pod nosem i wyglądają tak, jakby szykowali się nie do żniw, lecz do buntu.
Andrzej znów będzie mieszał
W zapowiedzi trzeciego sezonu powraca także Andrzej, określany jako „najbliższy krewny diabła”. To właśnie on ma stać za częścią zamieszania, a konflikt z Jakubem będzie eskalował.
Netflix stawia też kilka pytań, które mają prowadzić widzów przez nowy sezon. Czy Adamczewskich czeka rodzinny rozłam? Czy chłop może trafić na Księżyc? Czy Aniela i Maciej odnajdą do siebie drogę? Co knuje Andrzej? I gdzie w tym wszystkim jest Bogdan?
Krótko mówiąc: jeśli ktoś liczył na spokojny sezon o życiu ziemiańskim, to chyba pomylił produkcje. Tu nawet błoto w Adamczysze wygląda, jakby zaraz miało wejść w konflikt klasowy.
Kolbuszowa w świecie 1670
Dla mieszkańców regionu dodatkowym smaczkiem pozostaje fakt, że serial „1670” był nagrywany m.in. w Kolbuszowej. Tutejszy skansen stał się jednym z miejsc, które widzowie kojarzą dziś z ekranowym światem Adamczychy.
Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, prezentujące dawną architekturę i kulturę Lasowiaków oraz Rzeszowiaków, po sukcesie serialu zyskało dodatkową rozpoznawalność. Dla wielu widzów to właśnie „1670” stało się impulsem, by sprawdzić, gdzie właściwie kręcono sceny do popularnej produkcji Netflixa.
I choć serialowa Adamczycha jest fikcyjna, część jej klimatu naprawdę można odnaleźć w Kolbuszowej. Bez pańszczyzny, rzecz jasna. Przynajmniej oficjalnie.
Kto stoi za trzecim sezonem?
Za reżyserię trzeciego sezonu odpowiadają Maciej Buchwald i Kordian Kądziela. Scenariusz napisał Jakub Rużyłło. Autorem zdjęć jest Nils Croné FSF PSC.
Producentem jest Jan Kwieciński, producentem kreatywnym Ivo Krankowski, kierownikiem produkcji Marcin Antoni Ksobiech. Za scenografię odpowiada Mirosław Koncewicz, za kostiumy Katarzyna Lewińska, za charakteryzację Marta Szczerkowska, a za muzykę Jerzy Rogiewicz.
W obsadzie znaleźli się m.in. Bartłomiej Topa, Katarzyna Herman, Martyna Byczkowska, Michał Sikorski, Filip Zaręba, Andrzej Kłak, Dobromir Dymecki, Kirył Pietruczuk i Jędrzej Hycnar. Producentem wykonawczym jest Akson Studio.
Premiera już za niespełna miesiąc
Trzeci sezon „1670” pojawi się w Netflixie 5 sierpnia. Po zapowiedziach można spodziewać się większej skali, nowych miejsc, mocniejszego konfliktu i jeszcze bardziej absurdalnych ambicji Jana Pawła.
A skoro w grę wchodzi wysłanie chłopa na Księżyc, to jedno jest pewne: sarmacka wyobraźnia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Komentarze (0)