Fałszywe inwestycje i „szkolenia” w mediach społecznościowych
PKO Bank Polski opublikował na swojej stronie internetowej komunikat ostrzegający przed rosnącą liczbą oszustw. Bank podkreśla, że przestępcy coraz częściej przenoszą swoją działalność do mediów społecznościowych.
Pod przykrywką bezpłatnych szkoleń z inwestowania oraz reklam obiecujących szybki i łatwy zysk, wabią internautów do podania danych kontaktowych. Co więcej, w kampaniach oszuści często bezprawnie wykorzystują wizerunki znanych osób, aby ich oferty wyglądały wiarygodnie.
Jak działają cyberprzestępcy?
Mechanizm oszustwa jest powtarzalny. Najpierw ofiara widzi reklamę, która wydaje się w pełni profesjonalna i nie wzbudza podejrzeń. Następnie zachęcona obietnicą zysków wypełnia formularz kontaktowy.
W kolejnym etapie kontaktuje się z nią „doradca” lub „asystent” – w rzeczywistości oszust, którego celem jest nakłonienie do zainstalowania specjalnej aplikacji. Oprogramowanie ma rzekomo służyć do monitorowania inwestycji i sprawdzania zysków, jednak w praktyce umożliwia przejęcie kontroli nad pieniędzmi ofiary.
Pułapka wysokich zysków
PKO Bank Polski ostrzega, że w początkowej fazie oszustwa konto ofiary bywa sztucznie „zasilane” dodatkowymi środkami, co ma zachęcić do kolejnych wpłat. Jednak w momencie, gdy osoba próbuje wypłacić pieniądze, okazuje się, że konieczne jest uiszczenie rzekomego podatku lub prowizji.
Niestety nawet po takich wpłatach środki nie trafiają już do właściciela – pieniądze przepadają, a kontakt z „doradcą” urywa się.
Jak się chronić przed oszustami?
Bank przypomina swoim klientom, że nie istnieją inwestycje gwarantujące wysokie zyski bez ryzyka. Każdy użytkownik internetu powinien zachować szczególną ostrożność i dwa razy zastanowić się, zanim kliknie w reklamę lub udostępni swoje dane nieznanej firmie czy osobie.
W komunikacie PKO Bank Polski apeluje:
Najpierw inwestujesz swój czas, potem pieniądze, a na końcu zostajesz z niczym. Pamiętaj, zanim klikniesz w reklamę i podasz dane
– zastanów się.
Komentarze (0)