reklama

Wielkanocna palma. Co musiało się znaleźć w tej tradycyjnej? Wyjaśniają pracownicy Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wielkanocna palma. Co musiało się znaleźć w tej tradycyjnej? Wyjaśniają pracownicy Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej - Zdjęcie główne
Autor: MKL Kolbuszowa | Opis: Wielkanocna palma. Co musiało się znaleźć w tej tradycyjnej? Wyjaśniają pracownicy Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej

reklama
Udostępnij na:
Facebook
LIFESTYLEDzisiejsze palmy wielkanocne potrafią zachwycać rozmachem – są barwne, wysokie, nierzadko sięgają nawet kilkudziesięciu metrów. Jednak te, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu przygotowywali mieszkańcy ziemi kolbuszowskiej, wyglądały zupełnie inaczej. Były proste, wręcz skromne. Jak podkreślają pracownicy Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej – ich siła tkwiła nie w wyglądzie, lecz w symbolice.
reklama

Tradycyjna palma składała się z kilku podstawowych elementów: jałowca, bukszpanu, trzciny oraz gałązki wierzby z baziami. Każdy z nich miał swoje znaczenie i nie był wybierany przypadkowo.

– Jałowiec symbolizował mękę Jezusa, ale jednocześnie – jako roślina kolczasta – miał odstraszać złe duchy i wszelkie siły demoniczne – wyjaśnia Jolanta Dragan, etnograf z kolbuszowskiego muzeum. Jak dodaje, jałowiec był niezwykle ważny także ze względu na swój intensywny zapach, który w ludowych wierzeniach wykorzystywano do oczyszczania i okadzania.

Bazie – nie tylko symbol, ale i „lekarstwo”

Najważniejszym elementem palmy była jednak wierzba. To ona symbolizowała siły witalne i odradzające się życie. Szczególną rolę odgrywały pojawiające się na niej bazie.

reklama

Gdy Wielkanoc przypadała wcześnie, a bazie jeszcze się nie pojawiły, radzono sobie w prosty sposób – gałązki wstawiano do wody na około tydzień. Do Niedzieli Palmowej zdążyły zakwitnąć.

Po poświęceniu palmy bazie miały praktyczne zastosowanie. Zrywano je i dawano do połknięcia domownikom – zwłaszcza osobom starszym oraz tym, które miały problemy z gardłem. Wierzono, że uchroni to przed chorobą. Zdarzało się także, że bazie podawano krowom, aby zapewnić im mleczność. Samą palmą omiatano bydło, co – według wierzeń – miało chronić zwierzęta przed czarami i utratą mleka.

Trzcina, bukszpan i sposób wiązania

Palma nie mogła obejść się bez trzciny, czyli szuwaru trzcinowego. Była ona symbolem siły i przetrwania. Dodawano także bukszpan, a rzadziej bluszcz – rośliny te miały właściwości sprzyjające wyciszeniu i, według wierzeń, umożliwiały kontakt z zaświatami.

reklama

Gotowa palma była niewielka – zazwyczaj miała około 30–40 cm długości. Ważne było również jej odpowiednie związanie. W okolicach Kolbuszowej używano do tego sznurka lnianego albo łyka, czyli kory z młodej wierzby.

Nie tylko wygląd, ale i sposób trzymania

Istotne było także to, jak palmę trzymano w kościele. W tej części regionu obowiązywała zasada, że powinna być skierowana w dół. Wierzono, że dzięki temu bydło na pastwisku nie będzie się rozchodzić i pozostanie spokojne.

Co ciekawe, w wielu domach przygotowywano nie jedną, a dwie palmy, które następnie święcono.

Dziś tradycja tworzenia palm przeszła ogromną przemianę, jednak – jak podkreślają etnografowie – warto pamiętać o jej pierwotnym znaczeniu. Bo choć dawniej były skromne, kryły w sobie bogactwo symboli, które dla naszych przodków miały ogromne znaczenie.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo