Są takie wiadomości, które mimo upływu lat trudno zapomnieć. Jedną z nich była informacja o śmierci ks. Tomasza Blicharza. W sobotę, 17 października 2020 roku, dotarła ona do mieszkańców Cmolasu, Zaczernia i wielu innych miejscowości diecezji rzeszowskiej.
Kapłan zmarł nad ranem w szpitalu w Łańcucie. Był w 39. roku życia i 14. roku kapłaństwa. Jego śmierć poruszyła rodzinę, najbliższych, parafian, wychowanków oraz środowisko sportowe, z którym przez lata był mocno związany.
W kolejnych godzinach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pożegnania, wspomnienia i fotografie. Dla wielu osób trudno było pogodzić się z wiadomością, że księdza Tomka już nie ma.
Dziś, dokładnie sześć lat później, warto przypomnieć nie tylko historię jego kapłaństwa, ale również wspomnienia tych, którzy mieli okazję go poznać. Zachowały się także jego rozważania i słowa, do których można wrócić po latach.
Z Cmolasu do kapłaństwa
Ks. Tomasz Blicharz urodził się 11 grudnia 1981 roku w Kolbuszowej. Był synem Jana i Stanisławy. Pochodził z parafii Przemienienia Pańskiego w Cmolasie, gdzie dorastał i skąd rozpoczęła się jego droga do kapłaństwa.
Ukończył Technikum Drzewne w Kolbuszowej, a następnie rozpoczął formację w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie.
Co ciekawe, jego praca magisterska dotyczyła obowiązku głoszenia nowej ewangelizacji na podstawie nauczania Jana Pawła II. Tematyka ta znalazła później odzwierciedlenie w jego działalności duszpasterskiej, szczególnie podczas spotkań i rekolekcji dla młodzieży.
26 maja 2007 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pierwszą parafią, w której pracował jako wikariusz, była parafia św. Rocha w Rzeszowie. Następnie, w latach 2009-2011, pełnił posługę w parafii Matki Bożej Różańcowej, również w stolicy Podkarpacia.
W 2011 roku trafił do parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zaczerniu, z którą pozostał związany do końca życia.
Jednocześnie angażował się w działalność na szczeblu diecezjalnym. W latach 2012-2019 pełnił funkcję diecezjalnego duszpasterza Liturgicznej Służby Ołtarza, a następnie zastępcy moderatora. Organizował rekolekcje, kursy, spotkania formacyjne oraz wydarzenia sportowe.
Od 2016 roku kierował Ośrodkiem Szkoleniowo-Rekreacyjnym Diecezji Rzeszowskiej w Kotani. Był również związany z Domem Rekolekcyjnym „Effatha” w Zaczerniu. W styczniu 2020 roku został mianowany ojcem duchowym dekanatu Głogów Małopolski.
„Tomasz zawsze był uśmiechnięty”. Tak wspominała go rodzina
Po śmierci ks. Tomasza pojawiło się wiele wspomnień ze strony rodziny, przyjaciół, duchownych oraz osób, które miały okazję go poznać.
- Tomasz zawsze był uśmiechnięty
- wspominało zgodnie rodzeństwo księdza Tomka.
- Był pogodnym człowiekiem
- dodawali jego bliscy.
Podobnie zapamiętali go przyjaciele oraz osoby, które spotykały go w codziennym życiu. Nie tylko podczas nabożeństw czy rekolekcji, ale również zwyczajnych rozmów i wspólnie spędzanego czasu.
Jeden z wieloletnich przyjaciół duchownego, cytowany przez naszą redakcję, podkreślał, że ks. Tomasz był człowiekiem lubianym i szanowanym przez swoich parafian. Wspominał również, że zawsze można było liczyć na jego pomoc.
Dodał, że nie zna osoby, która powiedziałaby o księdzu Tomku złe słowo.
Wiadomość o śmierci kapłana poruszyła także innych duchownych. Ks. Lucjan Szumierz pożegnał go słowami:
- Wielka strata. Wspaniały człowiek, gorliwy kapłan, dobry przyjaciel, rozchwytywany rekolekcjonista.
To właśnie w takich wspomnieniach najczęściej powraca obraz księdza Tomka. Człowieka pogodnego, otwartego i zaangażowanego w życie innych.
„Teraz jest godzina ewangelizacji”. Takim księdzem był Tomek
Wiele o osobowości i podejściu do duszpasterstwa ks. Tomasza mówi wspomnienie opublikowane w 2022 roku w czasopiśmie Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie „Znak Łaski”.
W artykule zatytułowanym „Pasterz pachnący owcami” Przemysław Róg opisał kapłana, który dużą część swojego czasu poświęcał na rozważanie Pisma Świętego.
Zdarzało się, że siadał z Biblią przed plebanią w Zaczerniu. Kiedy przeczytany fragment szczególnie go poruszył, dzielił się swoimi przemyśleniami z innymi. Dzwonił do znajomych, rozmawiał z nimi lub nagrywał krótkie rozważania.
We wspomnieniu przywołano również pytanie, które ks. Tomasz lubił zadawać spotykanym osobom.
Która jest godzina?
- pytał.
Kiedy rozmówca podawał aktualny czas, odpowiadał:
Błąd. Teraz jest godzina ewangelizacji.
To krótkie zdanie dobrze oddawało jego podejście do kapłaństwa. Nie ograniczał swojej działalności wyłącznie do kościoła. Rozmawiał z ludźmi podczas spotkań, wyjazdów, na szkolnych korytarzach, a także na boisku.
Z zachowanych wspomnień wynika, że potrafił znaleźć czas na indywidualne rozmowy, a swoich wychowanków znał po imieniu.
Młodzież zajmowała szczególne miejsce w jego życiu
Ks. Tomasz przez wiele lat angażował się w formację ministrantów, lektorów i animatorów. Dla młodych ludzi organizował rekolekcje, kursy i wyjazdy, podczas których rozmawiano nie tylko o wierze, ale również o codziennych problemach.
W zachowanych wspomnieniach jego wychowankowie podkreślali, że potrafił dostrzegać w nich potencjał i zachęcać do działania.
Jednym z nich był Bartek, który rozpoczął formację animatorską w Zaczerniu w 2018 roku. Księdza Tomka poznał bliżej rok później, podczas kursu lektorskiego.
Jak wspominał na łamach „Znaku Łaski”, długie, indywidualne rozmowy pozwoliły mu poznać ks. Tomasza jako człowieka niezwykle życzliwego, który potrafił doradzić i pomóc w trudnych chwilach.
Zwrócił również uwagę na sposób, w jaki kapłan wychowywał młodych ludzi. Nie chodziło mu jedynie o przygotowanie ich do posługi przy ołtarzu. Chciał przede wszystkim uczyć ich, jak być dobrymi ludźmi.
We wspomnieniu Bartek napisał, że ks. Tomasz pokazywał im, „jak stawać się mistrzami nie liturgii, a życia”.
Podobne świadectwo pozostawiła Ania, jedna z uczestniczek jego kazań.
Wspominała, że dzięki księdzu Tomkowi zaczęła inaczej rozumieć modlitwę „Ojcze nasz”. Choć znała ją od dzieciństwa, dopiero podczas jednego z kazań kapłana zaczęła zastanawiać się nad znaczeniem poszczególnych słów.
Ks. Tomasz analizował modlitwę fragment po fragmencie, tłumacząc jej sens. Jak podkreślała dziewczyna, to doświadczenie pozostało z nią na kolejne lata.
W archiwach zachowały się również relacje z prowadzonych przez niego rekolekcji dla maturzystów i młodzieży przygotowującej się do bierzmowania.
Uczestnicy podkreślali, że potrafił mówić o trudnych sprawach prostym i zrozumiałym językiem. Jego konferencje skłaniały ich do zastanowienia się nad własnym życiem, relacjami z rodzicami, wiarą i podejmowanymi decyzjami.
Zachowały się również jego rozważania
Choć od śmierci ks. Tomasza minęło już sześć lat, w internecie nadal można odnaleźć niektóre z jego rozważań.
Jedno z nich, zatytułowane „Ktoś zagłusza dobro?”, pochodzi z 29 stycznia 2012 roku. Kapłan odnosił się w nim do fragmentu Ewangelii opisującego uzdrowienie opętanego.
Zwracał uwagę, że dobro nie zawsze jest dostrzegane, natomiast zło często próbuje zwracać na siebie uwagę krzykiem i wywoływaniem niepokoju.
W innym rozważaniu, opublikowanym 12 lutego 2012 roku, postawił pytanie: „Zaryzykować wszystko, aby być blisko Boga?”. Odwoływał się w nim do historii trędowatego, który mimo wykluczenia ze społeczeństwa zdecydował się podejść do Jezusa.
W swoich kazaniach i konferencjach ks. Tomasz wielokrotnie mówił o odpowiedzialności, zaufaniu i potrzebie dostrzegania drugiego człowieka.
W opublikowanym po jego śmierci wspomnieniu przywołano również jedno z jego zdań:
Dobro jest niesamowitym lekarstwem na zło.
Zachowane rozważania pokazują, że także w głoszonych kazaniach zachęcał do tego, aby wiara miała odzwierciedlenie w codziennym postępowaniu.
Jego pomysł połączył Rzeszów ze Lwowem
Nie wszyscy wiedzą, że ks. Tomasz Blicharz był również pomysłodawcą pierwszej pieszej pielgrzymki z Rzeszowa do Lwowa.
Inicjatywę zrealizował już w 2008 roku, zaledwie rok po przyjęciu święceń kapłańskich.
Celem pielgrzymki była lwowska katedra i znajdujący się w niej obraz Matki Bożej Łaskawej. Z czasem wydarzenie stało się tradycją, kontynuowaną przez diecezję rzeszowską.
O tej działalności przypomniała po jego śmierci również Archidiecezja Lwowska.
Ks. Grzegorz Draus, referent do spraw misyjnych, w opublikowanym 18 października 2020 roku wspomnieniu podkreślił, że ksiądz Tomek nie tylko zapoczątkował pielgrzymowanie do Lwowa, ale również wspierał tamtejszą parafię św. Jana Pawła II.
- Ks. Tomasz gorliwie oddawał swój czas i wolę Bogu i Kościołowi
- napisał duchowny.
Zwrócił również uwagę, że zapoczątkowana przez niego pielgrzymka rozwinęła się na przestrzeni lat, stając się świadectwem wiary i jedności ponad granicami.
Co ciekawe, ks. Tomasz sam opisywał pielgrzymowanie na łamach tygodnika „Niedziela”. W artykule zatytułowanym „Modlitwa stopami”, opublikowanym w 2009 roku, przedstawił przebieg pielgrzymki do Lwowa.
Opisał między innymi czterodniową wędrówkę przez miejscowości Podkarpacia, wspólne modlitwy, spotkania z mieszkańcami i dotarcie do Lwowa.
Inicjatywa zapoczątkowana przez księdza Tomka przetrwała również jego śmierć. W czerwcu 2026 roku odbyła się 17. Rzeszowska Piesza Pielgrzymka do Lwowa. Tegoroczna trasa prowadziła w kierunku granicy w Medyce, a pielgrzymowanie zakończono w Leżajsku.
To jeden z przykładów działalności kapłana, której efekty pozostają widoczne również po sześciu latach od jego odejścia.
Ksiądz Tomek nie tylko przy ołtarzu. Piłka nożna była jego pasją
W życiu ks. Tomasza ważne miejsce zajmował również sport, a szczególnie piłka nożna.
Przez lata organizował turnieje dla ministrantów i lektorów. Sam także chętnie wychodził na boisko. Występował jako bramkarz reprezentacji księży diecezji rzeszowskiej.
W 2017 roku był organizatorem XIII Mistrzostw Polski w Halowej Piłce Nożnej Księży, które odbyły się w Rzeszowie.
Był także pomysłodawcą, założycielem i zawodnikiem drużyny KS Zaczernie Futsal Team.
Po śmierci kapłana jego koledzy z zespołu opublikowali poruszające pożegnanie. Wspominali, że jeszcze niedawno wspólnie rozmawiali o kolejnych rozgrywkach halowych.
- Jeszcze niedawno snuliśmy plany i dyskutowaliśmy o nadchodzących rozgrywkach halowych
- napisali wówczas przedstawiciele klubu.
W dalszej części pożegnania podkreślali, że ks. Tomasz miał wiele pomysłów, chętnie żartował i był pełen pozytywnej energii.
Przypomnieli również, że istnienie drużyny od początku było związane właśnie z jego osobą. To on stworzył zespół i zajmował się sprawami organizacyjnymi związanymi z jego funkcjonowaniem.
Jednak dla kolegów z boiska najważniejsze nie były wyniki sportowe. We wspomnieniach podkreślali przede wszystkim, że stracili dobrego człowieka, przyjaciela i duszpasterza.
Dla księdza Tomka sport był również sposobem na dotarcie do młodych ludzi. Wspólne mecze, treningi i wyjazdy pozwalały mu budować relacje, które często wykraczały poza samą rywalizację.
Odszedł w październikową sobotę. Pożegnano go w Cmolasie
Ks. Tomasz Blicharz zmarł 17 października 2020 roku w szpitalu w Łańcucie. Do swoich 39. urodzin, które obchodziłby 11 grudnia, nie doczekał zaledwie 2 miesięcy.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się trzy dni później, 20 października, w Sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Cmolasie.
Kapłan spoczął na miejscowym cmentarzu parafialnym w Cmolasie, zgodnie ze swoją wolą.
Jego śmierć była szczególnie trudnym doświadczeniem dla rodziny, przyjaciół i wychowanków. Wielu z nich jeszcze niedawno uczestniczyło w prowadzonych przez niego rekolekcjach, spotkaniach lub wydarzeniach sportowych.
Pamięć o ks. Tomaszu pozostała również w środowisku Liturgicznej Służby Ołtarza.
12 grudnia 2020 roku księża diecezji rzeszowskiej spotkali się na krytym boisku na osiedlu Baranówka w Rzeszowie, aby rozegrać mecz upamiętniający zmarłego kapłana.
Pierwotnie planowano większy turniej, jednak ze względu na pandemię rozegrano jeden mecz. W jego przerwie duchowni odmówili modlitwę „Anioł Pański” w intencji księdza Tomka.
W lipcu 2021 roku pamięci ks. Tomasza poświęcono również XVI Mistrzostwa Polski Liturgicznej Służby Ołtarza w piłce nożnej.
W rozgrywkach uczestniczyły 72 drużyny z 20 diecezji i dwóch prowincji zakonnych. Podczas inauguracji obecni byli także mama kapłana, Stanisława Blicharz, oraz jego brat Marcin.
To już sześć lat...
Dziś, 17 października 2026 roku, mija dokładnie sześć lat od śmierci ks. Tomasza Blicharza. Podobnie jak w 2020 roku, rocznica przypada w sobotę.
Dla wielu mieszkańców Cmolasu oraz osób, które znały kapłana, jest to szczególny dzień. Przywołuje wspomnienia tamtego październikowego poranka, ale również wszystkich chwil spędzonych wspólnie z księdzem Tomkiem.
Przez sześć lat wiele się zmieniło. Dorastali jego wychowankowie, zmieniały się parafie i kolejne pokolenia ministrantów. Pozostały jednak wspomnienia, relacje i słowa, do których niektórzy wracają do dziś.
W Cmolasie odprawiona zostanie Msza Święta
W sobotę, 17 października, o godz. 18:00 w Cmolasie odprawiona zostanie Msza Święta w intencji zmarłego ks. Tomasza Blicharza.
Choć od jego odejścia minęło już sześć lat, nie brakuje osób, dla których pozostaje po prostu księdzem Tomkiem. Człowiekiem, którego zapamiętali z uśmiechu, rozmów, wspólnych spotkań i poświęconego im czasu.
Komentarze (0)