Jan Paweł znika w błocie
Scena, o której mowa, pojawia się pod koniec odcinka „Panna” - jest to 6. odcinek 3. sezonu. Zaczyna się około 29. minuty i jest ostatnią sceną przed napisami końcowymi.
Nie będziemy jednak zdradzać, co dokładnie dzieje się chwilę wcześniej i dlaczego Jan Paweł Adamczewski trafia w takie tarapaty. Widzowie mogą zobaczyć tę scenę samodzielnie na Netflixie.
My możemy natomiast pokazać coś, czego w serialu nie zobaczycie - jak wyglądało jej nagrywanie w kolbuszowskim skansenie.
Zdjęcia realizowano w lipcu 2025 roku. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak prawdziwa, wyjątkowo deszczowa scena z XVII-wiecznej wsi. I rzeczywiście - część efektów była jak najbardziej realna.
Oto nasze nagranie [WIDEO]:
Deszcz ze zraszaczy, woda od strażaków
Deszcz, który widzimy w gotowej scenie, nie był oczywiście efektem kapryśnej pogody. Nad aktorem zamontowano specjalny system zraszaczy. Urządzenia znajdowały się na podeście i wysięgniku ustawionym nad bohaterem.
Wodę potrzebną do realizacji ujęć dostarczali wówczas strażacy.
Na planie wszystko musiało być odpowiednio przygotowane. Ekipa filmowa musiała zadbać nie tylko o samo ujęcie, ale również o bezpieczeństwo aktora i całego planu.
Największą uwagę przyciągało jednak coś innego.
To błoto było prawdziwe
Widzowie mogą odnieść wrażenie, że scena została w całości stworzona przy pomocy efektów specjalnych. Tymczasem błoto, w którym znalazł się Jan Paweł, było prawdziwe.
Co więcej, prawdziwe było również samo zanurzenie.
Bartłomiej Topa, wcielający się w Jana Pawła Adamczewskiego, rzeczywiście został zanurzony w błocie aż po głowę.
Na planie przygotowano również alternatywną wersję sceny z udziałem kaskadera.
To jeden z tych momentów, kiedy praca aktora wymaga nie tylko odegrania emocji przed kamerą, ale również pełnego zaangażowania fizycznego. Zanim padł sygnał do rozpoczęcia ujęcia, Topa potrzebował chwili, żeby się skoncentrować i odpowiednio nastawić do sceny.
Mimo wymagających warunków na planie panowała jednak stosunkowo luźna atmosfera. Ekipa wiedziała, że realizuje scenę, która wymaga precyzji, ale jednocześnie na miejscu nie brakowało rozmów i uśmiechów.
Kolbuszowski skansen na ekranie Netflixa
Skansen w Kolbuszowej już wcześniej przyciągał twórców filmowych. Tym razem stał się częścią świata „1670” - serialu, który wykorzystuje naturalne plenery i zabudowę, aby stworzyć charakterystyczną, momentami absurdalną wizję XVII-wiecznej Polski.
„1670” to satyryczna komedia opowiadająca o losach szlachcica Jana Pawła Adamczewskiego, który próbuje odnaleźć się w świecie rodzinnych konfliktów, sporów z chłopami i własnych ambicji. Netflix opisuje produkcję jako historię szlachcica władającego polską wsią w XVII wieku. W rolach głównych występują m.in. Bartłomiej Topa, Katarzyna Herman, Martyna Byczkowska i Michał Sikorski.
Trzeci sezon rozpoczyna się po wydarzeniach związanych z wielkimi Dożynkami Królewskimi w Adamczysze. Jan Paweł musi zmierzyć się z konsekwencjami ujawnienia prawdy o swoim pochodzeniu oraz utratą dokumentów potwierdzających jego szlachectwo. Jego ambicje prowadzą go coraz dalej - również poza rodzinną wieś, na królewski dwór. Twórcy zapowiadali, że trzeci sezon będzie miał szerszą skalę i pokaże m.in. Warszawę, dwory królewskie oraz nowe plenery.
Osiem odcinków i coraz większe problemy Jana Pawła
Trzeci sezon „1670” składa się z ośmiu odcinków. Wszystkie miały premierę 5 sierpnia 2026 roku.
Pierwszy odcinek nosi tytuł „Matura Sarmacka”. Aniela wraca do Adamczychy, a Jan Paweł próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji.
W drugim, „Ostatnim turze”, Jan Paweł dowiaduje się, że bohaterski czyn może pomóc mu odzyskać szlachectwo. Wyrusza więc na polowanie na niezwykle rzadkie zwierzę.
Trzeci odcinek to „Jurodiwyj”. Jan Paweł udaje się do Warszawy na audiencję u króla i próbuje wcielić się w rolę wróżbity.
Czwarty nosi tytuł „Łuna”. W centrum wydarzeń znajduje się m.in. pomysł Anieli dotyczący szkoły dla chłopów, podczas gdy Jan Paweł zaczyna wierzyć, że droga do odzyskania szlachectwa może prowadzić aż na Księżyc.
Piąty odcinek, „Dar dla Tatarów”, ponownie zabiera bohaterów na królewski dwór.
Szósty to wspomniana „Panna” - właśnie w tym odcinku znajduje się scena, której kulisy pokazujemy w naszym materiale.
Siódmy odcinek nosi tytuł „Flauto Traverso”, a ósmy, finałowy - „Bunt Maszyn”. W finale para królewska postanawia odwiedzić Adamczychę, a w tym samym czasie chłopi wszczynają powstanie.
Tego nie widać na ekranie
Oglądając kilkudziesięciosekundową scenę w gotowym serialu, trudno wyobrazić sobie, ile pracy wymagało jej przygotowanie.
Na ekranie widzimy XVII-wieczny świat, deszcz i błoto. Za kamerą były natomiast specjalne zraszacze, podesty, wysięgniki, dostarczana przez strażaków woda, ekipa filmowa, zabezpieczenie planu, kaskader i aktor, który rzeczywiście zanurzył się w przygotowanym błocie.
I właśnie takie kulisy chcemy Wam pokazać.
Mamy zdjęcia i nagrania wykonane podczas realizacji sceny w kolbuszowskim skansenie. Zobaczcie, jak wyglądał plan „1670” zanim wszystko trafiło na ekran Netflixa.
A potem warto uruchomić odcinek „Panna” i zobaczyć, jak te same ujęcia prezentują się już w gotowej wersji.
Komentarze (0)