Telefon zadzwonił około godz. 21. Po odebraniu w słuchawce mężczyzna usłyszał zapłakany głos młodej kobiety.
„Tato, miałam wypadek” - miała powiedzieć osoba po drugiej stronie.
Historia miała wyglądać wiarygodnie i wywołać natychmiastową reakcję. Oszust liczył zapewne na to, że zaskoczony rodzic zacznie działać pod wpływem emocji, zanim zdąży zweryfikować, czy rzeczywiście rozmawia ze swoją córką.
Tym razem jednak plan się nie powiódł. Córka naszego czytelnika w tym czasie była w domu. Mężczyzna szybko zorientował się, że rozmówca próbuje go oszukać. Kiedy powiedział, że córka znajduje się obok, osoba po drugiej stronie natychmiast się rozłączyła.
Połączenie zostało wykonane z zastrzeżonego numeru.
„Miałam wypadek” - to jeden ze scenariuszy oszustów
Podobne historie nie są przypadkowe. Policja od lat ostrzega przed oszustwami określanymi jako „na wnuczka”, „na córkę” czy „na wypadek”. Mechanizm jest prosty - przestępca podszywa się pod bliską osobę i przedstawia nagłą, dramatyczną sytuację, w której potrzebne są pieniądze.
Może chodzić o wypadek, problemy prawne, pilną potrzebę zapłacenia za leczenie albo inną sytuację wymagającą natychmiastowej pomocy.
Najważniejszym narzędziem oszustów są w takich sytuacjach emocje i presja czasu. Policja przypomina, aby nie podejmować pochopnych decyzji i przede wszystkim zweryfikować przedstawioną historię.
Jak nie dać się oszukać?
W przypadku telefonu od rzekomego członka rodziny, który prosi o pieniądze, warto przede wszystkim zachować spokój i nie działać pod presją.
Policja zaleca:
- rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić do bliskiej osoby na znany wcześniej numer,
- nie przekazywać pieniędzy osobie, która pojawi się po nie w imieniu rzekomego krewnego,
- nie podawać przez telefon informacji o posiadanych oszczędnościach, rachunkach czy danych bankowych,
- nie wykonywać przelewów tylko dlatego, że rozmówca twierdzi, że sytuacja jest pilna,
- jeśli coś wzbudza podejrzenia, powiadomić Policję pod numerem 112.
Szczególnie ważna jest jedna zasada: jeżeli ktoś przez telefon mówi, że wydarzyło się coś dramatycznego i natychmiast potrzebuje pieniędzy, najpierw trzeba zweryfikować, czy rzeczywiście rozmawiamy z bliską osobą.
Warto ostrzec rodziców i dziadków
Tego typu sytuacje są szczególnie niebezpieczne dla osób starszych. Przestępcy celowo wykorzystują więź rodzinną i naturalną potrzebę niesienia pomocy. Policja podkreśla, że oszuści mogą przedstawiać różne historie i podszywać się pod dzieci, wnuki czy innych członków rodziny.
Dlatego warto porozmawiać o tym z rodzicami, dziadkami i starszymi członkami rodziny. Jedna krótka rozmowa może sprawić, że w chwili prawdziwej próby oszustwa zapali im się czerwona lampka.
Historia naszego czytelnika pokazuje, że czasami wystarczy prosty fakt - prawdziwa córka była w tym samym domu - aby cała misternie przygotowana historia się rozsypała.
Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, nie zgadujmy i nie ryzykujmy. Rozłączmy się, sami skontaktujmy z bliskim i w razie podejrzenia oszustwa zawiadommy Policję.
Komentarze (0)