W środę, 21 października, w Sanoku spotkali się przedstawiciele samorządów z Podkarpacia, którzy mówili o coraz trudniejszej sytuacji finansowej szpitali powiatowych. Wśród nich był starosta kolbuszowski Józef Kardyś.
Samorządowcy wskazywali, że lecznice mierzą się jednocześnie z rosnącymi kosztami działalności, wysokimi wydatkami na wynagrodzenia oraz problemem niezapłaconych przez Narodowy Fundusz Zdrowia nadwykonań.
Skala problemu jest poważna. W powiecie brzozowskim przewidywana strata szpitala na koniec roku ma sięgnąć niemal 20 mln zł. W Nisku po dziewięciu miesiącach strata przekroczyła 11 mln zł, a w powiecie dębickim nieopłacone przez NFZ nadwykonania sięgają blisko 11 mln zł.
Starosta kolbuszowski: „To jest masakra”
Podczas konferencji w Sanoku mocno wybrzmiały słowa Józefa Kardysia. Starosta zwracał uwagę przede wszystkim na koszty wynagrodzeń.
Jak mówił, w niektórych szpitalach powiatowych na płace przeznaczane jest ponad 90 proc. przychodów uzyskiwanych z NFZ. W jego ocenie przy takim poziomie wydatków na wynagrodzenia placówkom pozostaje zbyt mało pieniędzy na pozostałe potrzeby.
Kardyś krytykował również sposób finansowania podwyżek wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Wskazywał, że kolejne obowiązkowe wzrosty płac zwiększają obciążenia szpitali, podczas gdy dodatkowe koszty muszą być pokrywane przez samorządy.
Starosta ostrzegał, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, część szpitali może nie być w stanie dalej funkcjonować.
Teraz głos zabrał poseł
Do tych argumentów odniósł się Zbigniew Chmielowiec. Poseł w swoim oświadczeniu poselskim poparł stanowisko przedstawione przez podkarpackich samorządowców i zaapelował o podjęcie działań przez rząd.
Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie samych placówek medycznych. W jego ocenie kryzys finansowy szpitali może przełożyć się również na sytuację powiatów, które jako organy prowadzące są zmuszone angażować własne środki w utrzymanie lecznic.
„Szpitale naprawdę będą zamykane!” - alarmował Zbigniew Chmielowiec.
Poseł podkreślał, że samorządowcy z Podkarpacia podczas spotkania w Sanoku przedstawili poważne ostrzeżenia dotyczące przyszłości szpitali powiatowych.
„Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której placówki medyczne zamiast leczyć pacjentów, będą walczyć o przetrwanie!” - przekazał.
Czego domaga się poseł?
Zbigniew Chmielowiec zapowiedział poparcie dla postulatów przedstawionych przez samorządowców. W swoim oświadczeniu wskazał na trzy najważniejsze kwestie.
Pierwszą jest terminowe regulowanie przez NFZ należności za wykonane świadczenia. Drugą - utworzenie funduszu restrukturyzacyjnego dla szpitali. Trzecią ma być realne wsparcie finansowe dla powiatów, które prowadzą placówki medyczne.
„W moim oświadczeniu poselskim wspieram apel samorządowców i domagam się od rządu konkretnych działań” - zaznaczył poseł.
Chmielowiec wskazał również, że szpitale powinny przede wszystkim koncentrować się na leczeniu pacjentów, a nie na ciągłej walce o zabezpieczenie środków na bieżące funkcjonowanie.
„Szpitale mają leczyć, a nie walczyć o przetrwanie!” - podkreślił.
Problem, który dotyczy również powiatu kolbuszowskiego
Dyskusja o finansowaniu szpitali ma znaczenie także dla mieszkańców powiatu kolbuszowskiego. To właśnie powiat jest organem prowadzącym miejscowy szpital, a jego sytuacja finansowa jest częścią szerszego problemu, z którym mierzą się lecznice powiatowe w całym kraju.
Podczas konferencji w Sanoku Józef Kardyś mówił, że samorządy mają coraz mniej możliwości dokładania pieniędzy do szpitali. Powiaty muszą jednocześnie finansować inne zadania, m.in. oświatę, drogi i pozostałe obowiązki ustawowe.
Dlatego samorządowcy domagają się nie tylko wypłaty zaległych pieniędzy z NFZ, ale również stworzenia systemowego rozwiązania, które pozwoli szpitalom wyjść z obecnego kryzysu.
„Nie możemy dopuścić do zamykania szpitali”
Stanowisko posła Zbigniewa Chmielowca pokazuje, że temat, który podczas konferencji w Sanoku przedstawiali samorządowcy, trafił również na poziom parlamentarny.
Problem pozostaje jednak nierozwiązany. Szpitale nadal czekają na pieniądze za wykonane świadczenia, a samorządy wskazują na rosnące koszty ich utrzymania.
Jeżeli nie pojawi się dodatkowe finansowanie i rozwiązania pozwalające placówkom ograniczyć narastające straty, ostrzeżenia samorządowców o problemach z utrzymaniem części szpitali mogą stać się rzeczywistością.
Dla mieszkańców Podkarpacia nie jest to wyłącznie problem finansowy. Za liczbami i milionowymi stratami stoją bowiem konkretne placówki, lekarze, pielęgniarki i przede wszystkim pacjenci, którzy potrzebują dostępu do leczenia blisko swojego miejsca zamieszkania.
Komentarze (0)