Czytelnicy alarmują od lat
Temat wraca regularnie, bo mieszkańcy widzą go każdego dnia. Przy drogach krajowych, wojewódzkich, powiatowych i gminnych w powiecie kolbuszowskim często zalegają śmieci. Szczególnie dobrze widać to w przydrożnych rowach, na poboczach, w lasach przy trasach czy w rejonach parkingów.
O takich sytuacjach wielokrotnie informowali nas nasi Czytelnicy, zwracając uwagę, że problem nie dotyczy jednego miejsca, ale praktycznie całego regionu.
Najczęściej są to wyrzucane z samochodów butelki, puszki, kubki po kawie, opakowania po fast foodach czy worki ze śmieciami. Zdarzają się też większe odpady – stare opony, elementy mebli, gruz budowlany, a nawet porzucone wraki aut.
GDDKiA: to nie tylko brzydki widok
Jak podkreśla Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Rzeszowie, problem nie kończy się na estetyce.
Śmieci zalegające przy drogach stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przedmioty wyrzucane na jezdnię lub pobocze mogą doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji – od uszkodzenia pojazdu po groźne wypadki.
Niebezpieczne są także resztki rozerwanych opon, połamane kołpaki, szkło, puszki czy butelki. Szczególnie groźne stają się one przy większych prędkościach na drogach krajowych.
Jak przypomina GDDKiA, wiosną 2025 roku w województwie małopolskim drogowcy natrafili nawet na dzikie wysypisko martwych zwierząt w pasie drogowym. Sprawa została zgłoszona policji.
Problem także z wodą i podtopieniami
To jednak nie wszystko. Śmieci trafiające do rowów melioracyjnych i systemów odprowadzania wody mogą powodować ich zatykanie.
A to oznacza ryzyko podtopień – szczególnie podczas intensywnych opadów deszczu. Z pozoru niewinna butelka czy worek foliowy mogą skutecznie zablokować odpływ i doprowadzić do zalania drogi lub posesji.
W powiecie kolbuszowskim, gdzie wiele tras przebiega przez tereny leśne i rolnicze, ten problem jest szczególnie widoczny.
Miliony złotych wyrzucane… do rowu
Sprzątanie dróg kosztuje ogromne pieniądze. I są to pieniądze publiczne, czyli pochodzące z naszych podatków.
Jak informuje GDDKiA, tylko w 2025 roku na utrzymanie czystości pasa drogowego, parkingów i Miejsc Obsługi Podróżnych wydano ponad 82,5 mln zł. W niektórych województwach roczne koszty przekroczyły nawet 10 mln zł.
Generalna Dyrekcja utrzymuje około 17,8 tys. km dróg krajowych, a wraz z drogami serwisowymi już ponad 22 tys. km tras. Im więcej śmieci trafia na pobocza, tym więcej kosztuje ich usuwanie. Krótko mówiąc – ktoś wyrzuca kubek przez szybę, a płacimy za to wszyscy.
Gdzie wyrzucać śmieci?
Drogowcy przypominają, że odpady powstałe podczas podróży powinny trafiać do wyznaczonych koszy na parkingach i MOP-ach, czyli Miejscach Obsługi Podróżnych. Jeśli nie ma takiej możliwości, najlepiej po prostu zabrać śmieci ze sobą i wyrzucić je po powrocie do domu. Brzmi banalnie, ale najwyraźniej wciąż trzeba to powtarzać.
Problem wspólny, odpowiedzialność też
Zaśmiecone pobocza nie są problemem tylko GDDKiA. To samo dotyczy dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych, którymi codziennie poruszają się mieszkańcy naszego powiatu. Czyste drogi to nie luksus, ale zwykły standard cywilizacyjny. Bo droga to nie śmietnik.
Komentarze (0)