Reklama

Reklama

Skargę, którą złożył na wójta przyszły mieszkaniec Woli Raniżowskiej, radni uznali za zasadną. Wójt ma przeprosić

Opublikowano: wt, 3 lip 2018 14:30
Autor:

Skargę, którą złożył na wójta przyszły mieszkaniec Woli Raniżowskiej, radni uznali za zasadną. Wójt ma przeprosić  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Sprawę skargi na wójta gminy Władysława Grądziela radni rozpatrywali podczas ostatniej sesji (24 maja). Radny Mateusz Niemczyk, przewodniczący komisji rewizyjnej, poprosił na początku sesji o wprowadzenie do porządku obrad punktu z projektem uchwały w  tej sprawie. Przeciwko wprowadzeniu skargi do porządku obrad protestował na sesji wójt.

Reklama

Do wniosku przedstawionego na sesji przez przewodniczącego komisji rewizyjnej odniósł się wójt. - Mam uwagi do tego tematu, ponieważ uważam, że jest to przedwczesne podejmowanie tej uchwały. Wójt nie został zaproszony na komisję rewizyjną w terminie, w którym ta sprawa była omawiana i nie mógł się do tego odnieść merytorycznie - stwierdził wójt Władysław Grądziel.

Jak dodał, na komisję nie został zaproszony także pracownik, w obecności którego odbyła się  rozmowa wójta z panem Wiesławem, który złożył na niego skargę. - Ta sprawa została przedstawiona jednostronnie, dlatego proszę, aby zdjąć ten punkt z obrad - zaapelował włodarz.


Na reakcję ze strony radnego Niemczyka nie trzeba było długo czekać. - Wójt był zaproszony na poprzedniej komisji i zostało to zaprotokołowane - stwierdził samorządowiec Mateusz Niemczyk. Jak dodał, członkowie komisji rewizyjnej zostali poinformowani o tym, że wójt wiedział o skardze, ale nie miał możliwości przyjechać na komisję.


Włodarz Grądziel upierał się jednak nadal przy swoim: - Ale nie został zaproszony - stwierdził.


Następnie odbyło się głosowanie w sprawie wprowadzenia punktu ze skargą do porządku obrad. Decyzją większości (8 osób zagłosowało "za") temat został włączony do porządku obrad.

 

Treść skargi odczytał na sesji Ryszard Rzeszutek. Następnie głos zabrał Mateusz Niemczyk, przewodniczący komisji rewizyjnej, który odczytał wypracowaną w tej sprawie opinię członków komisji.

 

- Komisja rewizyjna Rady Gminy Raniżów na posiedzeniu w dniu 21 maja 2018 roku zapoznała się z treścią skargi pana Wiesława, na niestosowne zachowanie wójta gminy Raniżów - poinformował Niemczyk i dodał, że po dokonaniu analizy pisma i wysłuchaniu wyjaśnień pana Wiesława komisja rewizyjna uznała skargę za zasadną.

 

Szef komisji wyjaśnił również, że komisja rewizyjna nie zajęła stanowiska na temat przebiegu granicy pomiędzy działkami, gdyż nie jest to w jej kompetencji.

 

- Komisja rewizyjna uznała za zasadną skargę na sposób odnoszenia się do pana Wiesława przez wójta gminy Raniżów, gdyż wójt gminy Raniżów używał w stosunku do pana Wiesława określeń, podniesionym głosem przy swoich pracownikach (...), które nigdy nie powinny padać w relacjach urzędnika z mieszkańcem - odczytał radny Niemczyk i dodał: - Komisja rewizyjna dała wiarę wersji przedstawionej przez pana Wiesława, gdyż radni wielokrotnie byli świadkami, jak wójt gminy Raniżów wypowiadał się w sposób niekulturalny.


Ponadto komisja rewizyjna uznała, że wójt nie dołożył staranności, aby w sposób rzeczowy i merytoryczny wyjaśnić panu Wiesławowi swoje stanowisko. Zdaniem komisji, wójt nie miał podstaw kwestionować map przyniesionych przez pana Wiesława ze starostwa powiatowego w Kolbuszowej.


Komisja rewizyjna wezwała także wójta gminy Raniżów do przeproszenia pana Wiesława i do określenia granicy przebiegu działki gminnej od działki żony pana Wiesława w sposób rzeczowy i merytoryczny.

 

Do opinii wypracowanej przez komisję odniósł się wójt. - Panie przewodniczący, ja znam kulturę, jak należy się zachowywać i gdzie należy przychodzić. Przede wszystkim zobowiązany jestem do przychodzenia na sesję, zabezpieczania interesu mieszkańców i interesu społecznego, do czego mnie zobowiązali, powołując na wójta gminy, dlatego nie widzę powodów porównywań sytuacji, gdzie rozpatrujecie jakieś wymarzone skargi, których podłoże jest zupełnie gdzie indziej i urąga to komisji, która powinna wysłuchać obydwu stron i umożliwić im udział  oraz udział ewentualnych świadków, którzy w tym uczestniczyli - stwierdził wójt.


Przypomnijmy
Pisemną skargę na wójta pan Wiesław złożył do przewodniczącego rady gminy Raniżów w kwietniu. Mężczyzna mieszka obecnie w Starym Narcie, w powiecie niżańskim. W Woli Raniżowskiej znajduje się natomiast dom, który jest własnością jego żony, a do którego małżeństwo ma zamiar się wkrótce przeprowadzić.

Dom ten znajduje się w sąsiedztwie szkoły i działki, na której stoi odremontowany budynek świetlicy wiejskiej, nieoddany jeszcze do użytku plac zabaw i z tyłu nieduży, pusty garaż. Początkiem roku pan Wiesław dowiedział się, że gmina planuje wybudować na tej działce także altanę z grillem. Pomysł ten mu się jednak nie spodobał. Dlatego postanowił interweniować w urzędzie gminy.

Pierwsza rozmowa między panem Wiesławem a wójtem odbyła się w lutym.

 

- W trakcie tego spotkania w bardzo kulturalny sposób zostałem zapewniony, że wszelkie działania będą przeprowadzane w taki sposób, że nie narazi nas to na jakiekolwiek uciążliwości, a budynek (dawny garaż, który zdaniem pana Wiesława, pełni funkcję wygłuszenia - przyp.red.), a który sąsiaduje (z naszą posesją - przyp. red.) zostanie w stanie nienaruszonym. Tym samym, ewentualne plany związane z altaną umieszczoną w bezpośrednim sąsiedztwie naszej nieruchomości nie będą realizowane - wyjaśnił w skardze pan Wiesław. - Takie zapewnienia wójta gminy wydawały mi się jak najbardziej wystarczające i nie mieliśmy powodów, aby nie dać temu wiary - dodał.


Początek konfliktu dała, zdaniem mężczyzny, rozmowa, którą przeprowadził z wójtem w marcu. Według pana Wiesława, z ust włodarza padły obraźliwe określenia, a wcześniejsze zapewnienia włodarza (z rozmowy w lutym), "legły w gruzach".

- ... sposób w jaki zostałem potraktowany, nie może być w żadnym wypadku, w mojej ocenie akceptowany - wyjaśnił pan Wiesław. - Reakcja mojego rozmówcy była taka, że mogę sobie tę mapkę (którą przyniosłem ze starostwa - przyp. red.) "wsadzić gdzieś...", a następnie, że mój stan wiedzy jest znikomy, bo w czasie, do którego się odnoszę, chodziłem w pieluchach - streścił spotkanie z wójtem mężczyzna.

 

 

Więcej w aktualnym numerze Korso. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.