Podczas sesji Rady Gminy Niwiska, która odbyła się w poniedziałek, 21 września, radni zajmowali się m.in. zmianami w budżecie na 2026 rok. Wśród zaproponowanych zmian znalazło się zwiększenie środków na zadanie dotyczące remontu małej sali remizy OSP Przyłęk wraz z korytarzem.
Na ten cel zapisano dodatkowe 40 tysięcy złotych.
Ostatecznie uchwała została przyjęta jednogłośnie - 14 radnych zagłosowało „za”. Sama dyskusja poprzedzająca głosowanie była jednak znacznie dłuższa. Temat remontu w Przyłęku wywołał pytania jednego z radnych oraz wymianę zdań pomiędzy samorządowcami.
Radny pytał, na co pójdzie 40 tysięcy złotych
Dyskusję rozpoczął radny z Trześni Paweł Albrycht, który zwrócił uwagę, że wcześniej zakładano mniejszy zakres finansowania tego zadania.
Jak wskazał, mieszkańcy Przyłęka otrzymali środki w ramach programu dotyczącego rozwoju wsi, a pierwotnie zakładano, że inwestycja zostanie zrealizowana przy wykorzystaniu około 20 tysięcy złotych wkładu sołectwa oraz podobnej kwoty dotacji.
Radny zaznaczył, że obecnie radni zostali postawieni przed koniecznością zwiększenia finansowania o kolejne 40 tysięcy złotych.
- Czy jest to powtórka sytuacji z roku 2024, kiedy bezpośrednio po wygranych tutaj wyborach zostało nam przedstawione, że do sołectwa Przyłęk należy na zakończenie remontu kuchni dołożyć 30 tysięcy?
- pytał Paweł Albrycht.
Następnie nawiązał do wcześniejszej inwestycji w remizie OSP Przyłęk, podczas której pojawiły się kontrowersje wokół zakupu wyposażenia kuchni.
- Wszyscy zaufaliśmy, że ta kwota jest niezbędna, żeby dokończyć ten remont, natomiast po fakcie okazało się, że w ramach tej inwestycji 27 tysięcy poszło na piekarnik. Pytanie: czy te 40 tysięcy w tym przypadku też idzie na piekarnik?
- dopytywał radny.
Wójt: Przyłęk mocno angażuje się w prace
Do pytań radnego odniosła się wójt gminy Niwiska Elżbieta Wróbel. Wyjaśniła, że kwota przewidziana w ramach programu wynosiła do 44 tysięcy złotych, jednak rzeczywiste potrzeby związane z zakończeniem remontu są większe.
Jak podkreśliła, dodatkowe środki wynikają z konieczności dokończenia prac, a nie z nieplanowanych wydatków.
- Żeby skończyć tę małą salę i korytarz, to tam jest potrzebne przynajmniej 60 tysięcy
- mówiła wójt.
Dodała również, że zdecydowała się wskazać kwotę 40 tysięcy złotych, ponieważ mieszkańcy Przyłęka mocno angażują się w prace społeczne.
- Przyłęk się mocno zaangażował i czynem społecznym wiele rzeczy robi. Naprawdę chylę czoła temu, co po prostu Przyłęk w czynie społecznym robi. Zapraszam wszystkie sołectwa do takiej pracy i zaangażowania
- podkreśliła Elżbieta Wróbel.
Radny z Przyłęka odpowiada: „To nie było 30 tysięcy na piekarnik”
Do wypowiedzi Pawła Albrychta odniósł się radny z Przyłęka Maciej Kubik, który zarzucił koledze z rady, że po raz kolejny wraca do tematu wcześniejszego remontu i przedstawia go w sposób, który może sugerować nieprawidłowości.
Jak tłumaczył, dodatkowe środki w 2024 roku nie były przeznaczone wyłącznie na zakup piekarnika, ale na cały zakres prac remontowych.
Radny wskazywał, że remont obejmował m.in. dwa pomieszczenia, wymianę kuchni, wykonanie przyłączy, prace związane z instalacją gazową i elektryczną oraz inne roboty.
- Nie na piekarnik, tylko 30 tysięcy było wtedy dołożone do całego remontu
- mówił Maciej Kubik.
Podkreślał również, że podczas prac często pojawiają się dodatkowe problemy techniczne.
- To dotyczy chyba każdej miejscowości, że jak zaczyna się remontować, to się otwiera puszka Pandory
- zauważył rajca z Przyłęka.
W przypadku Przyłęka miało się okazać m.in., że instalacja elektryczna wymaga wymiany.
- Nie ma sensu „reanimować trupa”, tylko wyremontować coś raz, a dobrze, tak żeby służyło i nie zagrażało nikomu
- argumentował radny.
Jego zdaniem dodatkowe 40 tysięcy złotych na remont nie jest kwotą, która powinna budzić kontrowersje, jeśli dzięki temu budynek zostanie właściwie przygotowany do dalszego użytkowania.
W dalszej części wypowiedzi radny pozwolił sobie również na żartobliwe odniesienie do wcześniejszej sytuacji, porównując temat Przyłęka do „alergii” radnego Albrychta.
- Paweł, tutaj medycyna też jest bezradna. Ogranicz kontakt z alergenem, czyli Przyłękiem
- podsumował Maciej Kubik.
Przewodniczący apelował o merytoryczną dyskusję
W trakcie wymiany zdań głos zabrał przewodniczący Rady Gminy Niwiska Leszek Micek.
Poprosił radnych, aby unikali prywatnych "wycieczek" i skupili się na merytorycznej rozmowie dotyczącej omawianych spraw.
- Bardzo proszę państwa radnych bez wycieczek indywidualnych, tylko proszę merytorycznie
- zwrócił uwagę przewodniczący.
Albrycht: „Piekarnik jest pewnym symbolem”
Na zakończenie do sprawy ponownie odniósł się Paweł Albrycht.
Radny zaznaczył, że nie chce komentować osobistych uwag, a jego pytania dotyczą przede wszystkim przejrzystości wydatkowania publicznych pieniędzy.
- Chciałbym się odnieść tylko do faktów, które już przerabialiśmy, mianowicie cyfr w budżecie, bo myślę, że to są konkrety
- mówił.
Jak podkreślił, jego pytanie o piekarnik było przede wszystkim symbolem wcześniejszej sytuacji.
- Oczywiście ten piekarnik jest pewnym symbolem, już nie chciałbym się nad tym rozwodzić, bo wydaje mi się, że wszyscy chyba na tej sali rozumiemy tę kwintesencję całej sytuacji
- powiedział.
Radny zaznaczył, że rolą samorządowców jest pytać o szczegóły inwestycji, szczególnie gdy dodatkowe środki pojawiają się już w trakcie realizacji zadania.
- Jako radni mamy obowiązek pytać o takie rzeczy, zwłaszcza że nie są przedstawione przed inwestycjami, tylko dopiero po
- podsumował Paweł Albrycht i dodał:
- Mogę zagwarantować, że gdyby w 2024 roku na wniosek wójta było przedstawione, że 30 tysięcy brakuje na inwestycję remontu kuchni, z czego 27 będzie przeznaczone na jedno urządzenie, to bym zwrócił uwagę, że to może być nie do końca rozsądny kierunek i może warto byłoby szukać jakiejś optymalizacji.
Dyskusja zakończyła się przyjęciem zmian budżetowych. Środki na remont remizy OSP Przyłęk zostały zabezpieczone jednogłośnie przez radnych.
Komentarze (0)