Jak przekazał nam mł. bryg. Wojciech Stobierski, oficer prasowy KP PSP w Kolbuszowej, strażacy w dniach 9-11 października wyjeżdżali do kilku różnego rodzaju zdarzeń.
Drzewa i plamy na drogach
Piątek rozpoczął się od interwencji w Staniszewskiem w gminie Raniżów, gdzie około godz. 8 strażacy zostali wezwani do drzewa powalonego na sieć energetyczną.
Niespełna cztery godziny później, o godz. 11.47, interweniowali w Lipnicy w gminie Dzikowiec. Tym razem drzewo było pochylone w kierunku linii energetycznych.
Kolejne zgłoszenie z Lipnicy wpłynęło o godz. 13.50. Dotyczyło drzewa pochylonego w stronę domu. Po przybyciu na miejsce okazało się jednak, że nie stwarza ono zagrożenia. Zgłoszenie zakwalifikowano jako alarm fałszywy i strażacy odstąpili od dalszych czynności.
O godz. 15.30 druhowie ponownie pojawili się w rejonie Lipnicy. Tym razem chodziło o drzewo zwisające nad drogą pomiędzy Kopciami a Lipnicą.
Strażacy interweniowali także w Wilczej Woli, gdzie na odcinku około 200-300 metrów znajdowała się plama substancji ropopochodnej.
Krowa zaklinowała głowę w ogrodzeniu
Najbardziej nietypowe zgłoszenie tego dnia przyszło jednak z Mazurów w gminie Raniżów.
Około godz. 18.25 strażacy zostali wezwani do... krowy, która zaklinowała się w ogrodzeniu.
Zwierzę włożyło głowę pomiędzy metalowe pręty, ale nie było już w stanie jej samodzielnie wyciągnąć. Strażacy musieli więc wykorzystać narzędzie burzące, przy pomocy którego rozgięli elementy ogrodzenia. Dzięki temu udało się uwolnić głowę zwierzęcia. Interwencja zakończyła się pomyślnie.
Jak widać, strażacka służba potrafi zaskoczyć. Choć większość wyjazdów kojarzy się z pożarami czy wypadkami, druhowie regularnie pomagają również w sytuacjach, których trudno byłoby się spodziewać przed rozpoczęciem służby.
Poszukiwania 17-latka
W sobotę, 10 października, około godz. 5.40 strażacy zostali zadysponowani do Wilczej Woli. Rozpoczęły się poszukiwania 17-letniego chłopaka, który spędził noc w lesie i zgubił się. Więcej o tym piszemy w artykule: 17-latek zgubił się w lesie w Wilczej Woli. W nocy postawił służby na nogi
Jesienna aura oraz duże kompleksy leśne sprawiają, że podobne sytuacje mogą być szczególnie niebezpieczne. Na szczęście również to zdarzenie zakończyło się pomyślnie.
Poszukiwania 88-latki
Z kolei w niedzielę, 11 października, około godz. 13.40 strażacy uczestniczyli w poszukiwaniach 88-letniej mieszkanki gminy Niwiska.
Kobieta wcześniej zgubiła się w lesie. Jak informowaliśmy, została odnaleziona stosunkowo szybko - około 4 kilometrów od swojego domu, w pobliżu drogi. Seniorkę zauważyli druhowie OSP jadący na miejsce prowadzonych poszukiwań.
Kobieta była cała i zdrowa, nie odniosła obrażeń, dlatego akcję odwołano.
Więcej o tym zdarzeniu pisaliśmy tutaj: 88-latka z gminy Niwiska zgubiła się w lesie. Służby zostały postawione na nogi
Poniedziałek też z alarmem
Na tym jednak nie kończy się lista wyjazdów. W poniedziałek, 12 października, około godz. 12 dyżurny kolbuszowskiej straży otrzymał zgłoszenie dotyczące pomocy w transporcie osoby z mieszkania do karetki. Do zdarzenia doszło w Kolbuszowej Górnej (Wojków).
Weekend pokazuje więc po raz kolejny, jak różnorodna potrafi być praca strażaków. Jednego dnia usuwają drzewa zagrażające ludziom i infrastrukturze, następnego przeszukują las w poszukiwaniu zaginionych, a kilka godzin później... rozginają ogrodzenie, żeby uratować krowę.
Dla strażaków nie ma chyba kategorii „dziwne zgłoszenie”. Jest po prostu telefon i ktoś, kto potrzebuje pomocy.
Komentarze (0)