reklama

Od Lubomirskich po Marię Teresę. W radiu opowiadali o meblach z Kolbuszowej

Opublikowano:
Autor:

Od Lubomirskich po Marię Teresę. W radiu opowiadali o meblach z Kolbuszowej - Zdjęcie główne
Autor: Polskie Radio Rzeszów | Opis: Skąd wzięły się meble kolbuszowskie? Odpowiadali dyrektorzy biblioteki i skansenu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WIADOMOŚCIW środę, 8 kwietnia, na antenie Polskiego Radia Rzeszów o meblach kolbuszowskich - jednej z najbardziej niezwykłych wizytówek regionu - opowiadali Paweł Michno i Katarzyna Dypa. Rozmowa w audycji „Tu i Teraz” pokazała, że za tym lokalnym fenomenem stoi historia znacznie większa niż tylko opowieść o dawnych meblach.
reklama

O meblach kolbuszowskich na radiowej antenie

Gośćmi dziennikarza Adama Głaczyńskiego w audycji „Tu i Teraz” byli Paweł Michno, dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kolbuszowej, oraz Katarzyna Dypa, dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Rozmowa dotyczyła mebli kolbuszowskich - wyjątkowego zjawiska rzemiosła artystycznego z XVIII i XIX wieku, związanego m.in. z rodami Lubomirskich, Sanguszków i Tyszkiewiczów. Sama biblioteka przypomniała po audycji, że wystawę poświęconą temu tematowi można oglądać w dawnej synagodze do 23 czerwca.

Skąd wzięły się meble kolbuszowskie?

reklama

Punktem wyjścia rozmowy było pytanie o źródła tego fenomenu. Radiowiec zwrócił uwagę, że wielu mieszkańców regionu wciąż nie zdaje sobie sprawy, jak znakomite meble tworzono kiedyś właśnie w Kolbuszowej.

Paweł Michno tłumaczył, że początków trzeba szukać bardzo wcześnie, nawet kilka wieków temu. Jak mówił:

– Mówiąc o meblach kolbuszowskich musimy sięgnąć nawet przełomu XVII i XVIII wieku, kiedy to Kolbuszowa stała się własnością rodu Lubomirskich.

Dalej przypomniał postać Józefa Karola Lubomirskiego i jego rolę w rozwoju miejscowego ośrodka:

– Można powiedzieć, taki założyciel Kolbuszowej, czyli Józef Karol Lubomirski, on tutaj wybudował dwór, nawet i pałac, nie wiem dokładnie, jak on tak naprawdę wyglądał.

reklama

Według dyrektora biblioteki to właśnie potrzeby dworu, ale też miejscowe zasoby i umiejętności rzemieślników mogły stworzyć podwaliny pod rozwój słynnego meblarstwa.

Jak podkreślał szef kolbuszowskiej czytelni, Kolbuszowa leżała „w centrum Puszczy Sandomierskiej”, więc drewna nie brakowało, a sam Lubomirski prawdopodobnie inspirował się europejskimi wzorami, które poznał podczas podróży.

To nie były zwykłe meble

W rozmowie mocno wybrzmiało, że meble kolbuszowskie nie były zwykłymi sprzętami użytkowymi. Adam Głaczyński zauważył, że mówimy o przedmiotach wymagających „wyrafinowanych umiejętności rzemiosła artystycznego”.

reklama

Paweł Michno nie miał wątpliwości:

– Tak, to są meble, których kunszt artystyczny jest bardzo wysoki.

I dodawał:

– To nie tylko sama konstrukcja, ale też już samo wykonanie, ta precyzja potem wykonania mebli. Jeden gatunek drewna, a czasem nawet kilka, znajduje się w innym gatunku drewna.

To właśnie ta precyzja, dobór materiałów i umiejętność budowania wzorów – roślinnych, zwierzęcych czy geometrycznych – sprawiły, że meble z Kolbuszowej zyskały rangę przedmiotów luksusowych, przeznaczonych głównie dla elit.

reklama

Jak zaznaczał Michno, z czasem pewne motywy się powtarzały, ale nie odbierało to im wyjątkowości – przeciwnie, budowało rozpoznawalny styl.


Kolbuszowskie meble znów na antenie. Fot. MKL Kolbuszowa.

Sława sięgała dalej niż region

Z audycji jasno wybrzmiało też, że meble kolbuszowskie nie kończyły się na lokalnym rynku. Paweł Michno przypomniał, że trafiały do dworów, pałaców i rezydencji w całej dawnej Rzeczypospolitej.

Jak mówił:

– Cała Rzeczpospolita przedrozbiorowa była tymi meblami na pewno usiana. Mamy też różnego rodzaju wzmianki, że te meble znajdowały się też na dworach europejskich.

Padł również bardzo ciekawy trop wiedeński:

– I tutaj mamy też wzmianki o Wiedniu, gdzie na dworze Marii Teresy też te meble się znalazły.

To pokazuje, że mamy do czynienia nie z lokalną ciekawostką, ale z wyrobami, które miały realną rangę w skali ponadregionalnej, a nawet europejskiej.

Wielki kredens i wielka historia

Katarzyna Dypa zwróciła z kolei uwagę na jeden z najbardziej spektakularnych przykładów związanych z kolbuszowskim meblarstwem. Opowiadała o ogromnym kredensie zamówionym przez Jana Wielopolskiego, ówczesnego wojewodę sandomierskiego.

Jak mówiła:

– Piękny obiekt, kredens ogromnych rozmiarów, znajdujący się dzisiaj w Muzeum Narodowym w Warszawie, powstał na zamówienie ówczesnego wojewody sandomierskiego Jana Wielopolskiego.

I dalej:

– Jest pięknie zdobiony w takie motywy roślinne, ale też herbem właśnie tego wojewody. Niestety z powodu swoich gabarytów nie znalazł się na wystawie w Sandomierzu.

To jeden z tych przykładów, które najlepiej pokazują, że meble kolbuszowskie były nie tylko praktyczne, ale też reprezentacyjne – miały podkreślać status właściciela, jego gust i pozycję społeczną.

Czy da się dziś rozpoznać oryginał?

To jedno z najciekawszych pytań, jakie padło podczas audycji. Prowadzący audycję pytał, czy takie meble były oznaczane, stemplowane, podpisywane – tak, aby dziś można było bez wątpliwości powiedzieć: to właśnie mebel kolbuszowski.

Katarzyna Dypa odpowiedziała wprost:

– Właśnie nie, niestety nie możemy.

I doprecyzowała, że jeśli chodzi o osiemnastowieczne i dziewiętnastowieczne realizacje, sprawa jest trudna. Dopiero późniejsi rzemieślnicy, jak Wiktor Mazurkiewicz, pozostawiali podpisy. Jak przypomniała:

– To już początek XX wieku, wtedy te meble sygnowali, podpisywali. Najczęściej na dnie mebla, albo na spodzie jakiejś szuflady, pojawiał się podpis w drewnie, na przykład data 1952 i miejscowość Kolbuszowa.

To bardzo ważne, bo pokazuje, że identyfikacja dawnych mebli opiera się dziś nie na prostym odczycie sygnatury, ale na badaniach stylu, materiału, formy i źródeł historycznych.

Audycja wpisuje się w większy projekt

Radiowa rozmowa nie była przypadkowa. Temat mebli kolbuszowskich żyje w regionie od kilku miesięcy za sprawą większego projektu realizowanego wspólnie przez Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej i Muzeum Zamkowe w Sandomierzu. Jego zwieńczeniem była dwudniowa konferencja naukowa „Meble kolbuszowskie – fenomen czy mit?”, która odbyła się 24 i 25 marca w dworze z Brzezin na terenie skansenu. W wydarzeniu uczestniczyli historycy, muzealnicy, konserwatorzy i badacze z całej Polski.

Ważnym elementem projektu była też wcześniejsza wystawa „Mit mebli kolbuszowskich” w Sandomierzu, gdzie pokazano ponad 40 eksponatów z muzeów i prywatnych kolekcji. Z kolei w Kolbuszowej można oglądać wystawę „Znak Kolbuszowej. Meble, które tworzą historię”, przygotowaną przez skansen i bibliotekę.

To nie tylko historia, ale też potencjał dla regionu

Zarówno konferencja, jak i radiowa audycja pokazują, że temat mebli kolbuszowskich dawno przestał być jedynie ciekawostką dla pasjonatów historii. To część lokalnej tożsamości, ale też ogromny materiał do dalszej promocji Kolbuszowej i całego regionu.

Meble kolbuszowskie łączą w sobie historię rodów magnackich, kunszt miejscowych rzemieślników, dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej i potencjał turystyczny, który – dobrze opowiedziany – może zainteresować nie tylko mieszkańców Podkarpacia, ale i gości z całej Polski.

Gdzie posłuchać całej rozmowy?

Pełny materiał z audycji „Tu i Teraz”, prowadzonej przez Adama Głaczyńskiego, można znaleźć w serwisach Polskiego Radia Rzeszów. Retransmisja dostępna jest chociażby na platformie YouTube. Warto posłuchać całości, bo tam wybrzmiewa znacznie więcej szczegółów o historii, charakterystyce i randze mebli kolbuszowskich.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo