O meblach kolbuszowskich na radiowej antenie
Gośćmi dziennikarza Adama Głaczyńskiego w audycji „Tu i Teraz” byli Paweł Michno, dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kolbuszowej, oraz Katarzyna Dypa, dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.
Rozmowa dotyczyła mebli kolbuszowskich - wyjątkowego zjawiska rzemiosła artystycznego z XVIII i XIX wieku, związanego m.in. z rodami Lubomirskich, Sanguszków i Tyszkiewiczów. Sama biblioteka przypomniała po audycji, że wystawę poświęconą temu tematowi można oglądać w dawnej synagodze do 23 czerwca.
Skąd wzięły się meble kolbuszowskie?
Punktem wyjścia rozmowy było pytanie o źródła tego fenomenu. Radiowiec zwrócił uwagę, że wielu mieszkańców regionu wciąż nie zdaje sobie sprawy, jak znakomite meble tworzono kiedyś właśnie w Kolbuszowej.
Paweł Michno tłumaczył, że początków trzeba szukać bardzo wcześnie, nawet kilka wieków temu. Jak mówił:
– Mówiąc o meblach kolbuszowskich musimy sięgnąć nawet przełomu XVII i XVIII wieku, kiedy to Kolbuszowa stała się własnością rodu Lubomirskich.
Dalej przypomniał postać Józefa Karola Lubomirskiego i jego rolę w rozwoju miejscowego ośrodka:
– Można powiedzieć, taki założyciel Kolbuszowej, czyli Józef Karol Lubomirski, on tutaj wybudował dwór, nawet i pałac, nie wiem dokładnie, jak on tak naprawdę wyglądał.
Według dyrektora biblioteki to właśnie potrzeby dworu, ale też miejscowe zasoby i umiejętności rzemieślników mogły stworzyć podwaliny pod rozwój słynnego meblarstwa.
Jak podkreślał szef kolbuszowskiej czytelni, Kolbuszowa leżała „w centrum Puszczy Sandomierskiej”, więc drewna nie brakowało, a sam Lubomirski prawdopodobnie inspirował się europejskimi wzorami, które poznał podczas podróży.
To nie były zwykłe meble
W rozmowie mocno wybrzmiało, że meble kolbuszowskie nie były zwykłymi sprzętami użytkowymi. Adam Głaczyński zauważył, że mówimy o przedmiotach wymagających „wyrafinowanych umiejętności rzemiosła artystycznego”.
Paweł Michno nie miał wątpliwości:
– Tak, to są meble, których kunszt artystyczny jest bardzo wysoki.
I dodawał:
– To nie tylko sama konstrukcja, ale też już samo wykonanie, ta precyzja potem wykonania mebli. Jeden gatunek drewna, a czasem nawet kilka, znajduje się w innym gatunku drewna.
To właśnie ta precyzja, dobór materiałów i umiejętność budowania wzorów – roślinnych, zwierzęcych czy geometrycznych – sprawiły, że meble z Kolbuszowej zyskały rangę przedmiotów luksusowych, przeznaczonych głównie dla elit.
Jak zaznaczał Michno, z czasem pewne motywy się powtarzały, ale nie odbierało to im wyjątkowości – przeciwnie, budowało rozpoznawalny styl.
Kolbuszowskie meble znów na antenie. Fot. MKL Kolbuszowa.
Sława sięgała dalej niż region
Z audycji jasno wybrzmiało też, że meble kolbuszowskie nie kończyły się na lokalnym rynku. Paweł Michno przypomniał, że trafiały do dworów, pałaców i rezydencji w całej dawnej Rzeczypospolitej.
Jak mówił:
– Cała Rzeczpospolita przedrozbiorowa była tymi meblami na pewno usiana. Mamy też różnego rodzaju wzmianki, że te meble znajdowały się też na dworach europejskich.
Padł również bardzo ciekawy trop wiedeński:
– I tutaj mamy też wzmianki o Wiedniu, gdzie na dworze Marii Teresy też te meble się znalazły.
To pokazuje, że mamy do czynienia nie z lokalną ciekawostką, ale z wyrobami, które miały realną rangę w skali ponadregionalnej, a nawet europejskiej.
Wielki kredens i wielka historia
Katarzyna Dypa zwróciła z kolei uwagę na jeden z najbardziej spektakularnych przykładów związanych z kolbuszowskim meblarstwem. Opowiadała o ogromnym kredensie zamówionym przez Jana Wielopolskiego, ówczesnego wojewodę sandomierskiego.
Jak mówiła:
– Piękny obiekt, kredens ogromnych rozmiarów, znajdujący się dzisiaj w Muzeum Narodowym w Warszawie, powstał na zamówienie ówczesnego wojewody sandomierskiego Jana Wielopolskiego.
I dalej:
– Jest pięknie zdobiony w takie motywy roślinne, ale też herbem właśnie tego wojewody. Niestety z powodu swoich gabarytów nie znalazł się na wystawie w Sandomierzu.
To jeden z tych przykładów, które najlepiej pokazują, że meble kolbuszowskie były nie tylko praktyczne, ale też reprezentacyjne – miały podkreślać status właściciela, jego gust i pozycję społeczną.
Czy da się dziś rozpoznać oryginał?
To jedno z najciekawszych pytań, jakie padło podczas audycji. Prowadzący audycję pytał, czy takie meble były oznaczane, stemplowane, podpisywane – tak, aby dziś można było bez wątpliwości powiedzieć: to właśnie mebel kolbuszowski.
Katarzyna Dypa odpowiedziała wprost:
– Właśnie nie, niestety nie możemy.
I doprecyzowała, że jeśli chodzi o osiemnastowieczne i dziewiętnastowieczne realizacje, sprawa jest trudna. Dopiero późniejsi rzemieślnicy, jak Wiktor Mazurkiewicz, pozostawiali podpisy. Jak przypomniała:
– To już początek XX wieku, wtedy te meble sygnowali, podpisywali. Najczęściej na dnie mebla, albo na spodzie jakiejś szuflady, pojawiał się podpis w drewnie, na przykład data 1952 i miejscowość Kolbuszowa.
To bardzo ważne, bo pokazuje, że identyfikacja dawnych mebli opiera się dziś nie na prostym odczycie sygnatury, ale na badaniach stylu, materiału, formy i źródeł historycznych.
Audycja wpisuje się w większy projekt
Radiowa rozmowa nie była przypadkowa. Temat mebli kolbuszowskich żyje w regionie od kilku miesięcy za sprawą większego projektu realizowanego wspólnie przez Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej i Muzeum Zamkowe w Sandomierzu. Jego zwieńczeniem była dwudniowa konferencja naukowa „Meble kolbuszowskie – fenomen czy mit?”, która odbyła się 24 i 25 marca w dworze z Brzezin na terenie skansenu. W wydarzeniu uczestniczyli historycy, muzealnicy, konserwatorzy i badacze z całej Polski.
Ważnym elementem projektu była też wcześniejsza wystawa „Mit mebli kolbuszowskich” w Sandomierzu, gdzie pokazano ponad 40 eksponatów z muzeów i prywatnych kolekcji. Z kolei w Kolbuszowej można oglądać wystawę „Znak Kolbuszowej. Meble, które tworzą historię”, przygotowaną przez skansen i bibliotekę.
To nie tylko historia, ale też potencjał dla regionu
Zarówno konferencja, jak i radiowa audycja pokazują, że temat mebli kolbuszowskich dawno przestał być jedynie ciekawostką dla pasjonatów historii. To część lokalnej tożsamości, ale też ogromny materiał do dalszej promocji Kolbuszowej i całego regionu.
Meble kolbuszowskie łączą w sobie historię rodów magnackich, kunszt miejscowych rzemieślników, dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej i potencjał turystyczny, który – dobrze opowiedziany – może zainteresować nie tylko mieszkańców Podkarpacia, ale i gości z całej Polski.
Gdzie posłuchać całej rozmowy?
Pełny materiał z audycji „Tu i Teraz”, prowadzonej przez Adama Głaczyńskiego, można znaleźć w serwisach Polskiego Radia Rzeszów. Retransmisja dostępna jest chociażby na platformie YouTube. Warto posłuchać całości, bo tam wybrzmiewa znacznie więcej szczegółów o historii, charakterystyce i randze mebli kolbuszowskich.
Komentarze (0)