Nowy element miejskiej przestrzeni szybko przyciągnął uwagę mieszkańców. Napis „KOLBUSZOWA” stanął na bulwarach nad Nilem, w sąsiedztwie Kolegiaty, dokładnie w rejonie ławek.
Charakterystycznym elementem instalacji są czerwone serca, które zastępują literę „O”. Całość ma formę dużych, przestrzennych liter, które można wykorzystać jako tło do pamiątkowych zdjęć.
Napis na razie stoi tymczasowo
Jak przekazał nam burmistrz Kolbuszowej Grzegorz Romaniuk, napis jest faktycznie nowym nabytkiem gminy. Obecne miejsce nie musi być jednak jego docelową lokalizacją.
- Napis będzie na stałe w mieście nad Nilem, ale prawdopodobnie w innym miejscu niż stoi obecnie
- przekazał burmistrz.
Samorząd rozważa kilka lokalizacji. Jedną z możliwości jest umieszczenie instalacji bliżej centrum i rynku. Pod uwagę brana jest między innymi okolica, w której znajduje się obrotowy globus przy ul. Narutowicza, naprzeciwko komendy powiatowej Policji. To również część bulwarów nad Nilem, jednak po drugiej stronie niż miejsce, w którym napis znajduje się obecnie.
Jak słyszymy, ostateczna lokalizacja nie została jeszcze wybrana.
Pomysł wyszedł od mieszkańców
Skąd pomysł na taki element miejskiej przestrzeni?
Jak tłumaczy Grzegorz Romaniuk, do Urzędu Miejskiego docierały wcześniej sygnały od mieszkańców, którzy zwracali uwagę, że Kolbuszowa - podobnie jak inne miasta - mogłaby mieć charakterystyczny napis będący dodatkową atrakcją i miejscem do wykonywania pamiątkowych zdjęć.
Kolbuszowa ma już swoją rozpoznawalną wizytówkę w postaci studni na rynku i figurek krokodyli. Teraz do miejskiego krajobrazu dołącza kolejny element, który może być wykorzystywany przez mieszkańców i turystów.
- Myślę, że jest to kolejna świetna promocja naszego miasta
- podsumował burmistrz.
Jak przekazała nam Monika Fryzeł z Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej, zakup napisu kosztował około 35,5 tys. zł. Całość została sfinansowana z budżetu gminy.
Dlaczego miasta stawiają takie napisy?
Duże, przestrzenne napisy z nazwami miejscowości nie są wyłącznie polskim pomysłem. W ostatnich latach stały się jednym z popularnych elementów promocji miast na całym świecie.
Ich historia sięga słynnego symbolu „I ♥ NY”, stworzonego w 1977 roku na potrzeby kampanii promującej stan Nowy Jork. Autorem charakterystycznego projektu był grafik Milton Glaser. Prosty symbol - litera „I”, czerwone serce oraz skrót „NY” - z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków miejskiego marketingu.
Kolejny krok stanowiło przeniesienie takich haseł z plakatów i koszulek do przestrzeni publicznej. Jednym z najbardziej znanych przykładów był Amsterdam, gdzie w 2004 roku pojawiła się instalacja „I amsterdam”. Wielkie litery szybko stały się obowiązkowym punktem dla turystów i tłem tysięcy zdjęć.
Dziś podobne instalacje można znaleźć w wielu polskich miastach. Charakterystyczny napis znajduje się również w Rzeszowie, gdzie stał się jednym z rozpoznawalnych punktów fotograficznych.
Teraz własny „fotograficzny” znak otrzymała także Kolbuszowa. Na razie można go znaleźć na bulwarach nad Nilem. Czy właśnie tam pozostanie? O tym zdecyduje ostateczna lokalizacja wybrana przez samorząd.
Komentarze (0)