Droga krajowa nr 9 jest jedną z najważniejszych tras przecinających powiat kolbuszowski.
Codziennie korzystają z niej mieszkańcy Kolbuszowej i okolic jadący w kierunku Rzeszowa, Tarnobrzega czy Nowej Dęby. Jeżdżą nią samochody osobowe, autobusy i ciężarówki.
To także trasa, na której przez lata dochodziło do poważnych, a czasami tragicznych w skutkach zdarzeń.
Ostatnie wydarzenia sprawiły, że pytanie o bezpieczeństwo DK9 ponownie wraca.
Kolejna tragedia na drodze do Radomia
W czwartek, 15 października około godziny 5 rano, służby otrzymały zgłoszenie dotyczące poważnego wypadku na 31. kilometrze DK9. W Krzyżanowicach zderzyły się dwa samochody ciężarowe - Volvo i Renault.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący Volvo jechał od strony Iłży w kierunku Radomia, kiedy zderzył się z jadącym z przeciwka Renault, którym kierował 44-letni mężczyzna.
Kierowca Volvo zginął na miejscu. Kierujący Renault został przewieziony do szpitala. Policjanci pracowali pod nadzorem prokuratury, ustalając dokładne okoliczności i przyczyny tragedii.
Na czas prowadzonych działań droga została całkowicie zablokowana. GDDKiA odnotowała utrudnienie na odcinku Iłża - Radom, na wysokości 31,6. kilometra DK9.
To szczególnie wymowny zbieg okoliczności. DK9 ponownie znalazła się w centrum tragicznych wydarzeń zaledwie kilka dni po wypadku w Kupnie, gdzie zginęły dwie osoby.
Nie oznacza to oczywiście, że oba zdarzenia miały tę samą przyczynę. W Krzyżanowicach policja dopiero ustala dokładny przebieg wypadku. Wiadomo natomiast, że na drodze krajowej nr 9 ponownie doszło do zderzenia pojazdów, którego skutkiem była śmierć jednego z kierowców.
Dwie osoby zginęły w Kupnie
Do najnowszej tragedii w powiecie kolbuszowskim doszło 12 października 2026 roku w Kupnie. Pisaliśmy o tym tutaj: Tragedia na drodze krajowej nr 9. Wjechała wprost pod autobus, zginęły dwie osoby [ZDJĘCIA]
Około godziny 16.20 samochód osobowy Opel Corsa zderzył się z autobusem Mercedes jadącym drogą krajową nr 9.
Według wstępnych ustaleń policji 75-letnia kierująca Oplem, mieszkanka powiatu rzeszowskiego, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpiła pierwszeństwa autobusowi. W samochodzie osobowym znajdowała się również 68-letnia pasażerka, mieszkanka powiatu kolbuszowskiego.
Obie kobiety zginęły na miejscu. Autobusem podróżowało 15 osób. Według informacji przekazanych przez policję żadna z nich nie doznała poważniejszych obrażeń.
Głogów Małopolski. W tym roku zginęło już sześć osób
Jeszcze bardziej tragicznie wygląda bilans tego roku w Głogowie Małopolskim.
I tutaj warto sprostować wcześniejsze informacje - na DK9 w Głogowie Małopolskim w 2026 roku zginęło już sześć osób.
Pierwsza tragedia wydarzyła się 23 stycznia. Zderzyły się dwa samochody marki Nissan.
Według wstępnych ustaleń kierujący jednym z pojazdów zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z drugim samochodem.
Zginęły trzy osoby:
- 12-letnia pasażerka jednego z pojazdów,
- 71-letni kierowca drugiego samochodu,
- 70-letnia pasażerka.
Kolejny kierowca trafił do szpitala. Tragedia szczególnie mocno dotknęła mieszkańców naszego regionu, ponieważ wśród ofiar było małżeństwo z powiatu kolbuszowskiego. Pisaliśmy o tym tutaj: Tragedia na drodze w Głogowie Małopolskim. Zginęło małżeństwo z powiatu kolbuszowskiego i 12-letnie dziecko
Sierpień przyniósł kolejną tragedię
Do kolejnego tragicznego zdarzenia doszło 22 sierpnia.
Tym razem na odcinku DK9 w Głogowie Małopolskim doszło do czołowego zderzenia BMW X4 i Kii Stonic.
Początkowo informowano o dwóch ofiarach śmiertelnych. Na miejscu zginęli kierowca Kii oraz jej pasażerka. Trzeci pasażer został w stanie ciężkim przewieziony do szpitala. 9 września zmarł również on.
Bilans tego wypadku wzrósł więc do trzech ofiar śmiertelnych.
Według ustaleń prokuratury kierujący BMW podczas wyprzedzania kolumny pojazdów miał nie zachować szczególnej ostrożności i doprowadzić do czołowego zderzenia. Sprawa ma również dalszy ciąg. Prokuratura wydała później list gończy za podejrzanym kierowcą BMW.
Styczniowe trzy ofiary i sierpniowe trzy kolejne oznaczają, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy na DK9 w Głogowie Małopolskim życie straciło sześć osób.
„Las głogowski” od lat budzi niepokój
Szczególną częścią tej trasy jest odcinek określany przez kierowców jako „las głogowski”, pomiędzy Głogowem Małopolskim a Widełką.
To właśnie tędy każdego dnia przejeżdżają tysiące pojazdów.
Odcinek jest dobrze znany mieszkańcom powiatu kolbuszowskiego, ponieważ stanowi jedną z głównych dróg dojazdowych do Rzeszowa.
W przeszłości również dochodziło tutaj do śmiertelnych wypadków. Jednym z nich było zdarzenie z 25 sierpnia 2022 roku, kiedy na granicy Widełki i Głogowa Małopolskiego samochód osobowy zderzył się czołowo z ciężarówką. Zginął kierowca BMW.
To pokazuje, że problem bezpieczeństwa tego fragmentu DK9 nie jest nowy.
Widełka. Tragiczne zdarzenia także tutaj
Widełka również wielokrotnie pojawiała się w policyjnych komunikatach dotyczących poważnych zdarzeń drogowych.
25 stycznia 2024 roku, tuż przed północą, samochód osobowy zjechał z DK9 i uderzył w betonowy filar wiaduktu kolejowego.
35-letni kierowca zginął na miejscu. Pisaliśmy o tym tutaj: Śmiertelny wypadek w Widełce na trasie Kolbuszowa - Rzeszów. Auto uderzyło w wiadukt kolejowy
Prokuratura badała wówczas dokładną przyczynę zjechania pojazdu z drogi. Po sekcji zwłok ustalono, że bezpośrednią przyczyną śmierci były obrażenia wielonarządowe. Śledczy nie wykluczali, że do zjazdu z drogi mogła przyczynić się przyczyna chorobowa.
Nie oznacza to oczywiście, że każda tragedia na tym odcinku ma tę samą przyczynę.
Wypadki wynikają z różnych okoliczności. Ale ich powtarzalność sprawia, że konkretne fragmenty DK9 na długo pozostają w pamięci mieszkańców.
Widełka to nie tylko śmiertelne wypadki
Statystyki pokazują również, że Widełka od lat należy do miejsc, w których dochodzi do dużej liczby zdarzeń.
W 2022 roku odnotowano tam trzy wypadki, w których jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne, oraz 25 kolizji.
Nie każde zdarzenie kończy się tragedią.
Czasami kierowca wychodzi z wypadku bez poważniejszych obrażeń, a samochód trafia do rowu.
Tak było choćby 31 sierpnia 2026 roku, kiedy w Widełce Toyota zjechała z drogi, a kierowca został przewieziony do szpitala.
Kilka miesięcy wcześniej, w sierpniu, w Hadykówce na DK9 doszło natomiast do kolizji trzech samochodów, w której poszkodowane zostały dwie osoby.
Komorów. Śmierć małżeństwa
Jednym z najbardziej pamiętnych wypadków na południowej części DK9 w powiecie kolbuszowskim była tragedia w Komorowie z marca 2023 roku.
W pobliżu stacji paliw samochód osobowy zderzył się z pojazdem dostawczym.
Według wstępnych ustaleń kierujący Volkswagenem wyjechał z drogi podporządkowanej wprost pod nadjeżdżające Renault.
Samochodem osobowym podróżowało małżeństwo. Pisaliśmy o tym tutaj: Śmiertelny wypadek w Komorowie. Na drodze krajowej nr 9 zginęło małżeństwo [ZDJĘCIA]
70-letni kierowca zginął na miejscu. Jego 68-letnia żona została przewieziona do szpitala, jednak jej życia również nie udało się uratować.
Cmolas i Hadykówka. Kolejne miejsca na mapie zdarzeń
Nie tylko północna część powiatu ma swoją tragiczną historię.
W 2023 roku Korso opisywało serię zdarzeń na odcinku Cmolas - Hadykówka - Komorów.
Jednym z tragicznych wypadków był ten z września, kiedy bus zderzył się czołowo z ciężarówką. Kierowca samochodu osobowego, 34-letni mężczyzna, zginął mimo udzielonej pomocy.
Wcześniej, w marcu tego samego roku, w Komorowie zginęło małżeństwo.
Wtedy mieszkańcy wskazywali również na problemy z infrastrukturą i bezpieczeństwem pieszych, m.in. w Hadykówce.
Dziś część problemów wygląda już inaczej.
W samym Cmolasie w 2025 roku odnotowano 23 kolizje i jeden wypadek, w którym jedna osoba została ranna. Niedawno pojawił się tam także fotoradar.
Nie każdy wypadek oznacza problem z drogą
Wspominając o tragicznych zdarzeniach na DK9, trzeba zachować jedną ważną rzecz.
Sam fakt, że w konkretnym miejscu dochodzi do wypadków, nie oznacza automatycznie, że winna jest infrastruktura.
Na bezpieczeństwo wpływa wiele czynników:
- prędkość,
- wyprzedzanie,
- nieustąpienie pierwszeństwa,
- nieuwaga,
- zmęczenie,
- warunki pogodowe,
- stan techniczny pojazdu,
- zachowanie innych uczestników ruchu.
W przypadku sierpniowej tragedii w Głogowie Małopolskim śledczy wskazywali na nieprawidłowy manewr wyprzedzania. W przypadku tragedii w Kupnie policja jako wstępną przyczynę wskazała nieustąpienie pierwszeństwa.
Nie można więc wszystkich tragedii wrzucać do jednego worka.
W 2025 roku nie było w powiecie wypadku śmiertelnego
Co ciekawe, dane dotyczące całego powiatu kolbuszowskiego pokazują, że 2025 rok był pod tym względem wyjątkowy.
W powiecie odnotowano 449 zdarzeń drogowych, w tym 19 wypadków i 430 kolizji. W wypadkach rannych zostały 22 osoby.
Nie odnotowano natomiast ani jednej ofiary śmiertelnej. To pokazuje, że liczba zdarzeń nie zawsze przekłada się bezpośrednio na liczbę ofiar.
Rok 2025 był pod tym względem zdecydowanie lepszy niż wcześniejsze lata.
„Dziewiątka” nie wybacza błędów
Droga krajowa nr 9 ma charakter tranzytowy.
Poruszają się po niej samochody osobowe, ciężarowe, autobusy i motocykle. W wielu miejscach dochodzi również do skrzyżowań z drogami lokalnymi i zjazdów do posesji.
To sprawia, że kierowca musi być przygotowany na bardzo różne sytuacje. Na prostym odcinku łatwo również przecenić swoje możliwości.
Jedno nieprawidłowe wyprzedzanie może zakończyć się czołowym zderzeniem. Jedno przeoczenie znaku STOP albo wymuszenie pierwszeństwa może doprowadzić do tragedii.
A jesienią dochodzą jeszcze mgły, mokra nawierzchnia, szybciej zapadający zmrok i ograniczona widoczność.
Czy na DK9 potrzebne są kolejne zmiany?
Po kolejnych tragediach naturalnie pojawia się pytanie, czy w najbardziej niebezpiecznych miejscach potrzebne są dodatkowe rozwiązania.
Może chodzić o:
- zmianę organizacji ruchu,
- dodatkowe oświetlenie,
- poprawę widoczności,
- przebudowę skrzyżowań,
- dodatkowe oznakowanie,
- kontrolę prędkości,
- przebudowę najbardziej kolizyjnych odcinków.
Nie oznacza to jednak, że każde takie rozwiązanie jest możliwe albo konieczne. Każde miejsce wymaga osobnej analizy.
Jedna droga, wiele ludzkich historii
Kiedy przejeżdżamy przez DK9, widzimy przede wszystkim asfalt, znaki, samochody i kolejne kilometry trasy.
Za każdym tragicznym zdarzeniem stoi jednak konkretna osoba.
Ktoś wracał z pracy.
Ktoś jechał do rodziny.
Ktoś wracał ze szkoły.
Ktoś miał przed sobą zwyczajny dzień, który zakończył się inaczej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Dlatego statystyki i policyjne komunikaty nie powinny być tylko liczbami.
Sześć osób, które w tym roku zginęły na DK9 w Głogowie Małopolskim, dwie ofiary tragedii w Kupnie, wcześniejsze śmiertelne wypadki w Widełce, Komorowie czy Cmolasie - za każdą z tych liczb kryje się ludzka tragedia.
Kierowco, zwolnij
Nie każdemu wypadkowi da się zapobiec.
Nie da się również przewidzieć każdego zachowania drugiego kierowcy.
Można jednak ograniczyć ryzyko.
Jesienią szczególnie ważne są:
- większy odstęp od poprzedzającego samochodu,
- dostosowanie prędkości do warunków,
- ostrożność przy skrzyżowaniach,
- rezygnacja z ryzykownego wyprzedzania,
- uważna obserwacja drogi i pobocza.
Droga krajowa nr 9 będzie nadal pełniła swoją funkcję.
Będą nią jeździć mieszkańcy naszego regionu i kierowcy przejeżdżający przez Podkarpacie.
Niech jednak kolejne przejazdy nie kończą się kolejnymi krzyżami przy drodze.
Bo na DK9 każdy kierowca może mieć rację tylko do momentu, w którym ktoś inny popełni błąd. Wtedy liczą się już sekundy.
Komentarze (0)