Choć od śmierci kard. Adama Kozłowieckiego SJ minęło już blisko 20 lat, pamięć o misjonarzu z Huty Komorowskiej wciąż pozostaje żywa. Jego życie, naznaczone wojną, cierpieniem w nazistowskich obozach koncentracyjnych i wieloletnią posługą misyjną w Afryce, od lat jest przedmiotem badań historyków i zainteresowania wiernych.
W 2025 roku ukazała się obszerna monografia autorstwa ks. Stanisława Cieślaka SJ pt. „Kardynał Adam Kozłowiecki SJ (1911–2007). Misjonarz Zambii”. Publikacja przedstawia drogę życia duchownego, która rozpoczęła się właśnie w Hucie Komorowskiej koło Kolbuszowej.
Z Huty Komorowskiej do Zambii
Adam Kozłowiecki urodził się w 1911 roku w Hucie Komorowskiej. Swoją formację zakonną rozpoczął u jezuitów, a okres II wojny światowej przyniósł dramatyczne doświadczenia. Był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau.
Po wojnie poświęcił swoje życie pracy misyjnej w Afryce. Trafił do Rodezji Północnej, a później do niepodległej Zambii, gdzie przez dziesięciolecia angażował się w rozwój miejscowego Kościoła.
Jak podkreślają jezuici, kardynał poświęcił Afryce swoją wiedzę, doświadczenie i zdolności organizacyjne. Był nie tylko duchownym, ale również człowiekiem zaangażowanym w budowanie wspólnot, kształcenie mieszkańców oraz obronę godności człowieka.
Autor monografii wskazuje, że kard. Kozłowiecki pozostawił po sobie ogromny dorobek, a jego działalność była jednym z ważnych rozdziałów historii Kościoła katolickiego w Zambii.
Pamięć o kardynale wciąż trwa
W rodzinnej Hucie Komorowskiej od lat działa Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ, które przypomina jego historię i działalność. Organizowane są również Dni Kardynała Kozłowieckiego, podczas których mieszkańcy i goście wspominają jego życie oraz dziedzictwo.
W 2025 roku jezuici zwracali uwagę, że wydanie monografii ma szczególne znaczenie także ze względu na rozpoczęcie przygotowań związanych z procesem beatyfikacyjnym.
Co z beatyfikacją kardynała?
Proces beatyfikacyjny kard. Adama Kozłowieckiego SJ znajduje się obecnie na etapie przygotowawczym. Oczekiwana jest decyzja Stolicy Apostolskiej dotycząca zgody na rozpoczęcie oficjalnego postępowania.
Po jej uzyskaniu możliwe będzie formalne rozpoczęcie procesu na poziomie diecezjalnym. Wówczas kardynał otrzymałby tytuł Sługi Bożego, a kolejnym etapem byłoby szczegółowe badanie jego życia, działalności oraz opinii świętości.
Lokalne środowiska, w tym Fundacja „Serce bez granic” oraz Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej, od lat angażują się w zachowanie pamięci o misjonarzu i przygotowanie materiałów potrzebnych do przyszłego procesu.
- Czekamy cały czas na decyzję Rzymu. Jak tu będzie zgoda, to wtedy oficjalnie rusza proces. Mamy nadzieję, że będzie to jeszcze tego roku
- powiedział w rozmowie z nami Bogdan Romaniuk, dyrektor Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej.
Człowiek „o sercu bez granic”
Kardynał Kozłowiecki był nazywany misjonarzem o wielkim sercu. Jego działalność w Afryce, zaangażowanie w rozwój Kościoła oraz pomoc drugiemu człowiekowi sprawiły, że do dziś jest wspominany zarówno w Polsce, jak i w Zambii.
Dla mieszkańców powiatu kolbuszowskiego pozostaje szczególną postacią - człowiekiem, którego droga rozpoczęła się w niewielkiej Hucie Komorowskiej, a zaprowadziła aż na najwyższe szczeble Kościoła i do odległej Afryki.
Komentarze (0)