Reklama

GMINA RANIŻÓW. Ciąg dalszy uwag do remontu

Opublikowano: pon, 11 lut 2019 20:00
Autor:

GMINA RANIŻÓW. Ciąg dalszy uwag do remontu - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

WIADOMOŚCI Mimo że nowy asfalt pojawił się już na niemal całej długości remontowanego odcinka drogi wojewódzkiej, uwagi mieszkańców do trwającej przebudowy nie ustają. Temat remontu drogi poruszają również samorządowcy na sesji.

- Mam prośbę do pana wójta odnośnie drogi wojewódzkiej. Wspominałem o tym już na komisji. Chodzi o to, żeby nasza gmina była z wykonawcą inwestycji w stałym kontakcie - z takim apelem zwrócił się na ostatniej sesji do włodarza gminy radny Karol Ozga. 

 

Problemem są zjazdy

Jak dodał radny Ozga, problem stanowią w szczególności zjazdy z drogi wojewódzkiej na drogi niższego rzędu oraz wjazdy z tych dróg na drogę wojewódzką.  - Chodzi o kwestię tych podjazdów, zjazdów i wjazdów na posesję, a w szczególności zjazdów na osiedla, z których korzysta więcej osób - wyjaśnił radny. 

- Trzeba spróbować podjąć rozmowy z wykonawcą i  ewentualnie porozumieć się odnośnie tego, czy gmina nie mogłaby ze swojej strony podsypać tych zjazdów, czy spróbować jakoś rozwiązać ten problem - stwierdził.

 

Zmęczony wykonawca?

Do wypowiedzi samorządowca odniósł się wójt gminy. Jak poinformował wówczas radnych włodarz, 25 stycznia miało odbyć się spotkanie w siedzibie Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (PZDW) w Rzeszowie w sprawie trwającej inwestycji.

- My oczywiście pisemnie i telefonicznie każdy sygnał przekazujemy - zapewnił Władysław Grądziel, włodarz gminy Raniżów. - Powiem szczerze, że wykonawca jest chyba już zmęczony tą inwestycją, bo reakcja na nasze prośby i sygnały, które zgłaszają nam mieszkańcy, jest coraz dłuższa - stwierdził wójt. 

Włodarz obiecał jednak na forum, że podczas spotkania w PZDW zostaną przekazane wykonawcy inwestycji i zarządcy drogi wszystkie uwagi, które do tej pory były w sprawie remontu zgłaszane. - Tych uwag i sygnałów zebrało się już naprawdę sporo. Były też już przekazywane sugestie dotyczące tych trudności na zjazdach - poinformował wójt Grądziel.

 

Nie możemy ingerować

Włodarz odniósł się również do wypowiedzi radnego Ozgi, który zaproponował, aby w prace przy naprawianiu zjazdów zaangażować pracowników gminy.  - Kiedyś nawet proponowałem, że nasi pracownicy mogliby pomóc coś w tym temacie, ale jak się okazało, nie jest to do końca możliwe, bo plac jest przekazany wykonawcy tej inwestycji - powiedział wójt i dodał, że to właśnie wykonawca ponosi pełną odpowiedzialność. - Bo gdyby się coś tam podziało nie tak, jak trzeba, to byłoby powiedziane, że ktoś się wtrącił w ich działanie, a my pragniemy tego unikać - stwierdził.

Wójt Grądziel dodał również, że raniżowski samorząd nie finansuje przebudowy drogi wojewódzkiej, więc nie ma też dużych możliwości egzekwowania niedogodności, które przy okazji remontu powstają.  - Myślę, że jak  będzie ta inwestycja zakończona, to wtedy będziemy zadowoleni, bo na razie jest jeszcze w budowie. Odbiór całości inwestycji jest planowany w czerwcu i może wtedy się to wszystko unormuje - stwierdził.

 

 Nie ma chodnika

Jak się okazuje, kwestia niedokończonych zjazdów i wjazdów na drogę wojewódzką to nie jest jedyny problem, na który uwagę zwrócili mieszkańcy i samorządowcy. Nasi Czytelnicy, podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami, dotyczącymi przeprowadzanego remontu drogi, także na naszym profilu na Facebooku. 

- Szkoda, że gmina nie zajmuje się sprawą tego śmiesznego remontu drogi w Raniżowie, połowa chodnika rozebrana, pod śniegiem wielka dziura, krawężniki powyciągane. Zapraszam radnych i wójta do siebie, pożyczę wózek dziecięcy, niech spróbują bezpiecznie przejechać od kościoła do stadionu - napisał jeden z internautów.

Uwagę na niedogodności związane z brakiem chodników wzdłuż drogi wojewódzkiej zwróciła także inna internautka. - W Staniszewskiem co prawda droga zrobiona, ale niestety chodnik woła o pomstę do nieba! Tylko patrzeć, jak się ktoś na nim wyłoży. Pieszo jest ciężko przejść, a o wózkach nie wspomnę - stwierdziła czytelniczka.

Ktoś inny zarzucił z kolei w komentarzu, że na nowej nawierzchni już zrobiły się dziury. -  W gminie Raniżów powinni z drogi wojewódzkiej w całości zebrać asfalt i położyć od nowa. Na długości Staniszewskiego już powybijały się dziury na nawierzchni, która jest wykonana na gotowego i była położona  jakieś  dwa miesiące temu - stwierdził internauta. Jak dodał, na własne oczy widział, że pasy drogowe były na jednym z odcinków malowane w deszcz. - I już są wszystkie starte - podsumował.

 

Za tydzień odpowiedź

W sprawie uwag mieszkańców i samorządowców, dotyczących trwającego jeszcze remontu drogi wojewódzkiej, skontaktowaliśmy się z Ewą Draus, wicemarszałkiem województwa podkarpackiego oraz z Ewą Sudoł-Sikorą, rzecznikiem prasowym PZDW.

W mailach skierowanych do obu pań zapytaliśmy między innymi o to, na kiedy planowany jest koniec robót oraz jaki zakres prac został jeszcze do zrobienia. Padło również pytanie dotyczące spotkania w PZDW, które miało miejsce 25 stycznia, oraz ustaleń, jakie na nim padły.

Odpowiedzi na nasze pytania mamy otrzymać w najbliższym czasie. Do tematu wrócimy więc w najbliższym numerze Korso.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    Marian

    Rowerem tez nie mozna jechac po tych chodnikach,bo mozna wyladowac pod kolami samochodu.

    • 3 lata temu | ocena +0 / -0

      wkwiony

      Rowerem to się jeździ po jezdni, a nie chodniku.