Reklama

Reklama

Dzieła sztuki pani Wiesi - mieszkanki naszego powiatu

Opublikowano: 26 grudnia 2020 09:59
Autor: bp | Zdjęcie: B. Posłuszny

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Pracochłonne dzieła tworzone przez Wiesławę Serafin z Mechowca robią wrażenie. Bombki, gwiazdki, aniołki to szydełkowe cuda, które wymagają ogromnej precyzji i wielu godzin pracy. Efekt jest jednak niesamowity.

Reklama

Pani Wiesława wkłada w swoje prace nie tylko wiele serca, ale poświęca im też wiele czasu. Dzieła, które wychodzą spod jej rąk, to nie tylko świąteczne ozdoby na choinkę. W swoim zbiorze ma także szydełkowane gołębie, filiżanki, serwety, a nawet śnieżnobiałą parasolkę. 

- Niektórzy mówią, jak możesz to robić, jest przy tym dużo dłubaniny, trzeba do tego cierpliwości. Wymaga to dużo pracy i czasu, ale efekt końcowy bardzo cieszy - mówi Wiesława Serafin. 

Nasza rozmówczyni podkreśla, że człowiek odgrywa samego siebie przez całe życie.

- Zaczęłam to robić dopiero kilka lat temu. Nie wiadomo, jakie talenty są w nas samych i to pokazuje, że poznajemy samych siebie przez całe życie - zauważa pani Wiesia.

Dużo pracy 

W jedną ozdobę trzeba włożyć bardzo dużo pracy i czasu.

- Z jedną gwiazdką schodzi około godziny. Wszystko robię z kordonka, im lepszy kordonek, tym praca jest efektowniejsza i ładniejsza

- mówi Wiesława Serafin.

Po wyszydełkowania wzoru należy doprowadzić ozdobę do odpowiedniego kształtu.

- Formuje się to na balonie. Trzeba tak dobrać balon, żeby bombka było okrągła, a nie w kształcie jajka. Trudno też znaleźć odpowiednie balony. Szyszki z kolei robi się na długich balonach. Też to trzeba pilnować, nadawać kształt, bo jak już balon wyschnie, to już trudno cokolwiek zmienić

- wyjaśnia mieszkanka Mechowca. Pani Wiesława na szydełku wykonuje także śnieżnobiałe aniołki. Formuje je od styropianowych spodków.  

Woda z cukrem

Jak utwardzić bombkę, żeby długo się trzymała?

- Można robić na przykład na krochmalu, ale ja robię jedynie na wodzie z cukrem. Stwierdziłam, że jest to najlepsza metoda utwardzania bombek. Trzymają się kilka lat i są śnieżnobiałe, nie żółkną ani nie szarzeją

- mówi pani Wiesława. 

Podkreśla ona również, że jeżeli dbamy o ozdoby i przechowujemy je w dobrym miejscu, to mogą spokojnie przetrwać kilka lat w nienaruszonym stanie. Z łatwością szydełkowane ozdoby można wyprać i od nowa naciągnąć na balon, po czym ponownie utwardzić wodą z cukrem.

- Wkładam do cukru z wodą, chwilę obtaczam, żeby całość dobrze namokła, szyszki dodatkowo formuje, żeby wyglądały jak prawdziwe. Cukier długo schnie, ale efekt jest naprawdę dobry. Można zostawić na kaloryferze, ale ja tego nie robię, bo czasem bombki mogą się zniekształcić. Trzeba to pilnować i nadawać idealny kształt

- radzi nasza rozmówczyni.

Talent w genach

Pani Wiesława swoje szydełkowe dzieła wykonuje już od około ośmiu lat.

- Jestem samoukiem. Moja mama robiła na szydełku, na drutach. Wolę robić na szydełku. Moje dwie ciocie też robiły. Może mam to już w genach. Uwielbiam to robić. Już w podstawówce uczyłyśmy się robić na szydełku. Wcześniej robiłam serwety

- mówi nasza rozmówczyni.

Pierwszym dziełem Wiesławy Serafin była niepozorna kurka.

- Tak mi pięknie wyszła, że od tego momentu się zaczęło. Stwierdziłam, że potrafię to robić. Robiłam nawet kolbuszowską studnię, wszystko szydełkowane, drzewka, nawet muchomorek i kwiatki się tam znalazły. Pierwszy raz w życiu takie coś robiłam

- mówi nasza rozmówczyni.

Miłość do szydełkowania

Pani Wiesia wykonuje nie tylko świąteczne dekoracje.

- Po świętach także robię ozdoby.  Filiżanki, gołębie oraz przeróżne ozdoby. Są one mocne i stabilne. Można robić nawet i sukienki, szale, przeróżne rzeczy. Tak uwielbiam to robić, bo mnie to uspokaja

- zaznacza.

Mieszkanka gminy Dzikowiec inspiracji szuka w internecie i w czasopismach.

- Ale mam też dużo swoich pomysłów. Jak robię aniołka, to nawet muszę się bawić we fryzjerkę, bo trzeba układać im włosy

- dodaje żartobliwie.

- Zaczęłam to robić kilka lat temu. Nie wiadomo, jakie talenty są w nas samych i to pokazuje, że poznajemy samych siebie przez całe swoje życie

- podkreśla Wiesława Serafin.

 

- Na dużą bombkę trzeba poświęcić kilka godzin, czasem siedzę pół godziny, jak mam czas to nawet spędzam nad tym trzy godziny. Bardzo lubię to robić, uwielbiam

- mówi Wiesława Serafin, mieszkanka Mechowca.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną
Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 19 dni temu | ocena +0 / -0

    swoj

    widac ze ma pani fajny pomysl by kupic ozdoby na rynku w rzeszowie ije skopiowac. teraz mama uzywa lugi a nie cukru. po tym doszedlem hhhhaaaa

  • 20 dni temu | ocena +0 / -0

    Obecny

    Zapraszam do Majdanu Królewskiego do Kościoła zobaczyć całe choinki ubrane