Ostatnia niedziela czerwca w Kolbuszowej była wyjątkowo gorąca, i to nie tylko za sprawą temperatury. W Miejskim Domu Kultury odbył się koncert pt. „Pogoda Odlowo”, przygotowany przez Orkiestrę Dętą MDK w Kolbuszowej pod batutą Dariusza Bańki. Wydarzenie było muzycznym ukłonem w stronę Władysława Pogody, legendarnego skrzypka z Huciny, artysty przez całe życie związanego z Kolbuszową i kulturą Lasowiaków.
Jak podkreśla Miejski Dom Kultury w Kolbuszowej, pomysłodawcą koncertu był Dariusz Bańka, od pięciu lat dyrygent kolbuszowskiej orkiestry. To on, zainspirowany postacią Władysława Pogody, przygotował aranżacje orkiestrowe muzyki granej przez mistrza. MDK zaznacza, że muzyk i kompozytor stworzył „dziesięć pierwszorzędnych partytur orkiestrowych”, nad którymi orkiestra pracowała przez kilka miesięcy.
Efekt tej pracy publiczność mogła usłyszeć podczas niedzielnego koncertu. Na scenie zabrzmiały utwory ludowe w nowej, orkiestrowej odsłonie. Nie zabrakło także śpiewu. Orkiestrze towarzyszyły śpiewaczki Janina Czachor i Julia Stypa, a także Katarzyna Liszcz-Starzec, zawodowa śpiewaczka, dla której udział w tym wydarzeniu był szczególnym powrotem do muzycznych początków. Swoją przygodę ze śpiewem rozpoczynała bowiem w Kapeli Widelanie.
Koncert wzbogacił również Paweł Steczkowski, wnuk Władysława Pogody. Jak czytamy w relacji MDK, wydarzenie urozmaicił „opowieściami o muzykancie i rasowym lesiackim zaśpiewem”. Steczkowski, muzyk folkowy i skrzypek, od lat inspiruje się twórczością ludowych muzykantów z terenów dawnej Puszczy Sandomierskiej.
Na scenie pojawiła się także kapela „Pogodne Wnuki Władysława”. To młody zespół ludowy działający przy kolbuszowskiej instytucji kultury. Powstał pół roku temu, a jego nazwa wprost nawiązuje do postaci Władysława Pogody. Kapela występuje w tradycyjnym lasowiackim składzie: skrzypce prym, sekund i basy. Rodzinnie z mistrzem związany jest Paweł Rydzy, prawnuk Władysława Pogody i basista kapeli.
MDK w Kolbuszowej podkreśla, że koncert był „całkowicie wyjątkowy”. O jego charakterze zdecydowały nie tylko aranżacje Dariusza Bańki, ale też dobór wykonawców, układ całego wydarzenia i brzmienie orkiestry. Dyrygent kolbuszowskiego zespołu swoją muzyczną drogę rozpoczynał w orkiestrze w Dobryninie, z której pochodzi. Grał tam na saksofonie od wczesnej młodości, a już w wieku 17 lat został jej dyrygentem.
W relacji z wydarzenia MDK przypomniał także słowa samego Władysława Pogody, który podczas koncertów swojej kapeli potrafił z właściwą sobie energią uspokajać publiczność, gdy pogoda nie dopisywała: „Nie przejmujcie się tym, że pada, nie martwcie się, ja tu jestem i będzie Pogoda”.
Tym razem deszczu nie było. Był za to upał, który MDK określił krótko i dosadnie: „sakramencki 38 stopni w cieniu”. Mimo tego publiczność dopisała. Wśród słuchaczy obecni byli m.in. radna i przewodnicząca osiedla Maria Opalińska, sekretarz Kolbuszowej Krzysztof Matejek oraz kierownik promocji Andrzej Selwa.
Szczególną uwagę zwracała obecność 96-letniego mieszkańca Mielca, który przed laty grywał z Władysławem Pogodą. Jak opisuje MDK, podczas koncertu co rusz dawał przykład niezwykłego entuzjazmu, dokładnie w duchu dawnego muzykanta.
Wydarzenie poprowadziła Elżbieta Lewicka, redaktorka Polskiego Radia Rzeszów. Filmowa relacja z koncertu dostępna jest na kanale YouTube Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej.
Nad całością - jak trafnie ujęli organizatorzy - unosił się „Duch Władysława Pogody”. I trudno o lepsze podsumowanie koncertu, w którym tradycja nie została zamknięta w muzealnej gablocie, tylko zabrzmiała na nowo, z energią, humorem i takim pulsem, że nogi same prosiły się do tańca.
Komentarze (0)