Sprawa limitu kadencji samorządowców od lat budzi emocje. Zwolennicy ograniczeń wskazują m.in. na potrzebę przeciwdziałania wieloletniemu utrzymywaniu się jednej osoby u władzy. Z kolei samorządowcy przekonują, że to wyborcy powinni mieć możliwość zdecydowania, czy chcą ponownie powierzyć funkcję dotychczasowemu włodarzowi.
To mieszkańcy powinni decydować
Jak wynika ze stanowiska Związku Gmin Wiejskich RP, wybory samorządowe są podstawowym narzędziem oceny pracy wójta, burmistrza czy prezydenta miasta.
Włodarz nie otrzymuje bowiem mandatu na zawsze. Co pięć lat musi ponownie zmierzyć się z oceną mieszkańców. Może uzyskać ich zaufanie na kolejną kadencję albo stracić je na rzecz innego kandydata.
Portal Samorządowy zwraca uwagę, że właśnie ten argument stanowi jeden z głównych elementów stanowiska ZGWRP. Zdaniem organizacji wprowadzanie dodatkowego ustawowego ograniczenia oznaczałoby odebranie mieszkańcom możliwości wyboru osoby, której nadal ufają.
87 proc. gmin zmieniło włodarza
Samorządowcy odrzucają również argument, że bez ograniczenia liczby kadencji lokalna władza może zostać „zabetonowana”.
Jak czytamy w informacji opublikowanej przez Portal Samorządowy, analiza obejmująca pięć kolejnych wyborów samorządowych z lat 2006-2024 ma pokazywać, że w tym okresie zmiana włodarza nastąpiła aż w 87 proc. gmin.
W samych wyborach w 2024 roku zmieniło się natomiast 39 proc. włodarzy. Z kolei przez pięć kolejnych wyborów tę samą osobę na stanowisku utrzymało zaledwie 13 proc. gmin.
Dane te mają być, zdaniem ZGWRP, argumentem przeciwko tezie, że wieloletnie sprawowanie funkcji przez jednego samorządowca automatycznie oznacza brak realnej konkurencji wyborczej.
Referendum może odwołać włodarza
Samorządowcy zwracają również uwagę na inne narzędzia, które mieszkańcy mają do dyspozycji.
Jak informuje Portal Samorządowy, w stanowisku ZGWRP wskazano między innymi na możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przed końcem kadencji.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy nie muszą czekać do kolejnych wyborów, jeśli uznają, że dotychczasowy włodarz nie powinien dalej pełnić swojej funkcji.
Autorzy stanowiska wymieniają także inne mechanizmy kontroli lokalnej władzy: działalność rady gminy, absolutorium, wotum zaufania, jawność działania oraz odpowiedzialność prawną.
Dłuższa kadencja to także doświadczenie
ZGWRP wskazuje również na drugą stronę wieloletniego sprawowania funkcji. Zdaniem samorządowców kolejne kadencje nie muszą oznaczać wyłącznie utrwalania władzy.
Doświadczenie może przekładać się na znajomość lokalnych problemów, ciągłość realizowanych inwestycji oraz sprawniejsze funkcjonowanie urzędu.
Ten argument nabiera, zdaniem autorów stanowiska, szczególnego znaczenia w sytuacjach kryzysowych.
Chodzi m.in. o powodzie, pożary, awarie, zagrożenia bezpieczeństwa czy inne sytuacje wymagające szybkiego podejmowania decyzji. Wieloletni włodarz zna bowiem specyfikę gminy, jej infrastrukturę, zasoby oraz lokalne uwarunkowania.
„Decydować powinni mieszkańcy”
Związek Gmin Wiejskich RP przekonuje, że sama liczba kadencji nie może być traktowana jako dowód utraty kompetencji czy społecznego zaufania.
Jeżeli mieszkańcy po raz kolejny głosują na tego samego kandydata, to - zdaniem organizacji - ich decyzja powinna być respektowana.
W stanowisku pojawia się również argument dotyczący polityków wybieranych do parlamentu. Jak relacjonuje Portal Samorządowy, autorzy dokumentu pytają, dlaczego ograniczenie liczby kadencji miałoby dotyczyć przede wszystkim włodarzy gmin i miast.
W dokumencie postawiono pytanie:
„Czy wielokrotne wybieranie posła lub senatora nie jest także wielokrotnym powierzaniem mu władzy przez obywateli?”
To właśnie kwestia równego traktowania różnych mandatów pochodzących z wyborów jest jednym z argumentów przedstawionych przez samorządowców.
Spór o przyszłość samorządów
Debata dotycząca limitu kadencji dotyka więc fundamentalnego pytania: czy ustawodawca powinien z góry określać, jak długo jedna osoba może kierować gminą, czy też o tym, czy włodarz pozostanie na stanowisku, powinni za każdym razem decydować mieszkańcy?
Związek Gmin Wiejskich RP opowiada się zdecydowanie za drugim rozwiązaniem. Jak wynika ze stanowiska opisywanego przez Portal Samorządowy, organizacja uważa, że istniejące mechanizmy demokratycznej kontroli są wystarczające, a mieszkańcy powinni zachować możliwość ponownego wyboru sprawdzonego przez nich samorządowca.
Ograniczenie liczby kadencji miałoby natomiast sprawić, że nawet popularny i dobrze oceniany włodarz po osiągnięciu ustawowego limitu musiałby odejść ze stanowiska.
Spór nie dotyczy więc wyłącznie samych samorządowców. W centrum pozostaje pytanie o to, jak dużo swobody w wyborze swoich przedstawicieli powinni mieć sami mieszkańcy.
Komentarze (0)