Pierwsza połowa należała do gospodarzy. Pogoń-Sokół zdominowała przyjezdnych, ale gracze z Kolbuszowej Dolnej wyszli z opresji obronną ręką. Najgroźniejszą okazję piłkarze z Lubaczowa mieli za sprawą swojego napastnika, Oskara Majdy, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Patrykiem Kusakiem. Bramkarza Sokoła w kapitalnym stylu odbił uderzenie zawodnika miejscowych. Oprócz tego Lubaczowianie oddali kilka groźnych strzałów, ale za każdym razem dobrze bronił golkiper z Kolbuszowej Dolnej.
- W zasadzie Patryk Kusak wybronił nam mecz. Gdyby padła bramka dla zespołu z Lubaczowa, ciężko byłoby nam odwrócić wynik – komentował po meczu Waldemar Mazurek, asystent Sławomira Szeligi.
Dwanaście minut po przerwie Kolbuszowianie objęli prowadzenie. Po stałym fragmencie na swojej połowie goście posłali długą piłkę w pole karne Pogoni-Sokoła. Tam świetnie zachował się Volodymyr Khorolskyi. Ukraiński obrońca Sokoła przedłużył piłkę do której dopadł Bartłomiej Wiktor. Pomocnik przyjezdnych obsłużył celnym podaniem Jakuba Zycha, który z okolic siódmego metra trafił do bramki.
Po golu dla podopiecznych Sławomira Szeligi mecz mocno się otworzył. Lubaczowianie rzucili się na Kolbuszowian, którzy mądrze się bronili. Gospodarze nie stworzyli sobie jednak już żadnych okazji podbramkowych. Swoje szanse mieli też gracze Sokoła. Po uderzeniu Macieja Wilka z dystansu piłka wpadła do siatki, ale bramka nie została uznana, gdyż futbolówka odbiła się od Briana Gaja, który był na pozycji spalonej. Ostatecznie piłkarze znad Nilu dowieźli zwycięstwo i zaksięgowali bardzo ważne trzy punkty.
- Może z przebiegu spotkania nieznacznie w tym meczu drużyna z Lubaczowa była lepsza, ale uważam, że w poprzednich meczach my też byliśmy lepsi od naszych przeciwników, a tych meczów nie wygrywaliśmy. Nie ma też co patrzeć w tabelę, że Lubaczów zajmuje siedemnaste miejsce. Ta liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Teraz przed nami spotkanie z Moravią Morawica i musimy do niego podejść przede wszystkim dobrze mentalnie, bardzo mocno skoncentrowani i nie zlekceważyć przeciwnika – dodał Waldemar Mazurek
W kolejny weekend zespół Sławomira Szeligi zagra na u siebie z Moravią Morawica. Starcie to zaplanowano na sobotę, 3 października o 15:30 na stadionie w Kolbuszowej.
Pogoń-Sokół Lubaczów – Sokół Kolbuszowa Dolna 0:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Zych 57.
Pogoń-Sokół Lubaczów: Frydrych – Andruszkiewicz, Skrzyniak, Gul – Khromykh, Jaślar, Bielenda, Wypart – Serwiński, Chełmecki, Majda. Trener Wojciech Makowski.
Sokół Kolbuszowa Dolna: Kusak – Adamski, Kapuściński, Khorolskyi, Szady – Kądziołka (60. Gaj), Marciniec, Wiktor, Chwałka (60. Wilk), Zych (80. Woś) – Matuszewski. Trener Sławomir Szeliga.
Sędziował: Bartosz Skowronek (Kielce).
Komentarze (0)