Zespół Sławomira Szeligi w ostatnią sobotę wygrał na wyjeździe z Pogonią-Sokołem Lubaczów. Dla drużyny z Kolbuszowej Dolnej był to już siódmy mecz z rzędu bez porażki. To najdłuższa seria meczów bez przegranej odkąd Sokół występuje na poziomie trzeciej ligi. Ostatni raz drużyna z naszego powiatu schodziła z boiska pokonana 14 sierpnia. Aktualnie ekipa znad Nilu z dwunastoma oczkami na koncie zajmuje jedenaste miejsce w trzecioligowej stawce.
Teraz drużyna z Kolbuszowej Dolnej zmierzy się z zespołem z Morawicy. Dla ekipy z województwa świętokrzyskiego bieżący sezon jest premierowym na tym poziomie rozgrywkowym. Moravia nieco niespodziewanie i bardzo szczęśliwie awansowała do Betclic 3. Ligi. Zarówno w półfinale baraży w starciu z Izolatorem Boguchwała, jak i w finałowym meczu z Beskidem Andrychów drużyna z Morawicy była gorszym zespołem, ale strzeliła o jedną bramkę więcej od rywali. W związku z tym beniaminek od początku sezonu był stawiany jako jeden z głównych kandydatów do spadku.
Moravia sezon zaczęła zaskakująco nieźle. Po czterech meczach zespół z Morawicy miał na koncie sześć oczek (wygrane z Pogonią-Sokołem Lubaczów i Naprzodem Jędrzejów). Potem przyszła seria pięciu porażek z rzędu. W ostatni weekend beniaminek zremisował z JKS-em Jarosław. W międzyczasie w Moravii doszło do zmiany na ławce trenerskiej. W ostatnim spotkaniu drużyną dyrygował duet Oskar Gwóźdź - Sebastian Dobrodziej. Z kolei w najbliższą sobotę na ławce trenerskiej Moravii zadebiutuje Przemysław Ryński. Wszystko to sprowadza się do tego, że faworytem sobotniego pojedynku będzie Sokół Kolbuszowa Dolna.
- Ta liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Do spotkania z Moravią musimy podejść przede wszystkim dobrze mentalnie, bardzo mocno skoncentrowani i nie zlekceważyć przeciwnika – mówił po ostatnim spotkaniu asystent Sławomira Szeligi, Waldemar Mazurek.
Początek meczu Sokół Kolbuszowa Dolna – Moravia Morawica w najbliższą sobotę, 3 października o godzinie 15:30 na Stadionie Miejskim w Kolbuszowej.
Komentarze (0)