Zawody rozegrane pierwszego września przyniosły sporo sportowej rywalizacji. Droga Furgała do finału wymagała rozegrania kilku wymagających pojedynków, w których ważna okazała się stabilna dyspozycja w decydujących momentach.
Stabilna forma w drodze do finału
Rywalizacja rozpoczęła się od fazy grupowej. Furgał zanotował tam dwa zwycięstwa w stosunku 3:1 – najpierw z Marcinem Uramem, a następnie z Filipem Strzechą, osiągając w tym drugim meczu średnią wynoszącą 62,71. Równie skutecznie radził sobie w fazie pucharowej. W rundzie 1/16 finału pokonał Mateusza Czajkę 3:1, by w kolejnym etapie bez straty lega zwyciężyć z Kacprem Drapałą 3:0. W ćwierćfinale wygrał 3:1 z Angeliką Wąsowicz, notując przy tym solidną średnią punktową na poziomie 62,68, a w półfinale przypieczętował awans do decydującego spotkania, pokonując Patryka Bańkę 4:0.
Wyrównany finał
W meczu o pierwsze miejsce Hieronim Furgał zmierzył się z Krzysztofem Szymańskim. Był to kolejny pojedynek między „Hirkiem”, a byłym piłkarzem Sokoła Kolbuszowa Dolna w ostatnim czasie. Spotkanie było bardzo wyrównane i trwało do ostatniego możliwego lega. Ostatecznie, przy wyniku 4:4, po decydujące starcie sięgnął Szymański, wygrywając cały mecz 5:4.
Wynik idzie w świat
Drugie miejsce w turnieju to solidne osiągnięcie, nawet pomimo niedosytu ze strony samego zawodnika. Furgał podsumował swój start z dystansem, pisząc w mediach społecznościowych: „Gra pozostawia wiele do życzenia, ale wynik idzie w świat”. Taka samokrytyka pokazuje wysokie ambicje sportowe Hieronima i zwiastuje dobrą formę w kolejnych startach, za które trzymamy kciuki.
Komentarze (0)