Kiedy wystarczy powiadomić szkołę, a kiedy trzeba natychmiast zadzwonić pod 112? I dlaczego pod żadnym pozorem nie należy przesyłać takiej informacji dalej?
Wiadomość może pojawić się niespodziewanie.
Dziecko może dostać ją bezpośrednio na telefon, zobaczyć na grupie klasowej albo natknąć się na nią w mediach społecznościowych. Czasami może wyglądać jak żart, innym razem zawierać konkretne ostrzeżenie lub groźbę.
Dla rodzica najważniejsze jest w takiej sytuacji zachowanie dwóch rzeczy jednocześnie: spokoju i czujności.
Nie wolno bagatelizować niepokojącego sygnału. Nie należy jednak również rozpowszechniać niesprawdzonej informacji.
Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz MSWiA w ostatnich dniach przypominają o konieczności odpowiedzialnego reagowania na sytuacje mogące zagrażać bezpieczeństwu uczniów. Służby prowadzą również działania prewencyjne w szkołach i monitorują internet.
Pierwsza zasada: nie panikuj
Jeżeli dziecko przychodzi do rodzica i mówi: „Dostałem wiadomość, że coś się stanie”, pierwszą reakcją nie powinien być krzyk ani natychmiastowe przesyłanie wiadomości wszystkim znajomym.
Dziecko powinno przede wszystkim poczuć, że może powiedzieć dorosłemu o tym, co zobaczyło.
Warto spokojnie zapytać:
- skąd pochodzi wiadomość,
- kiedy została otrzymana,
- kto ją wysłał,
- czy dziecko zna tę osobę,
- czy wiadomość została wysłana bezpośrednio, czy pojawiła się na grupie,
- czy pojawiły się kolejne wiadomości,
- czy dziecko wie coś więcej na temat sytuacji.
Nie należy jednak prowadzić własnego „śledztwa” ani próbować kontaktować się z autorem groźby na własną rękę.
Od oceny sytuacji są szkoła i służby.
Nie kasuj wiadomości
To jedna z najważniejszych rzeczy.
Jeżeli wiadomość może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa, nie należy jej usuwać.
Warto zachować:
- treść wiadomości,
- nazwę lub identyfikator konta, z którego została wysłana,
- datę i godzinę,
- numer telefonu, jeżeli wiadomość przyszła SMS-em,
- adres strony lub profil, jeżeli wiadomość pochodzi z internetu,
- zrzuty ekranu,
- informacje dotyczące grupy lub komunikatora.
Nie chodzi o to, aby rodzic samodzielnie ustalał, kto jest autorem.
Zachowane materiały mogą natomiast pomóc służbom w szybkim zweryfikowaniu zgłoszenia.
Kiedy powiadomić szkołę?
Jeżeli wiadomość dotyczy bezpieczeństwa uczniów, szkoły lub konkretnego zdarzenia, należy poinformować dyrektora, wychowawcę albo innego pracownika szkoły.
Nie trzeba samodzielnie oceniać, czy wiadomość jest prawdziwa.
Jeżeli istnieje choćby uzasadniona obawa, że informacja może dotyczyć rzeczywistego zagrożenia, lepiej przekazać ją osobom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo niż uznać ją za żart.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, że bezpieczeństwo uczniów wymaga współpracy rodziców, szkół i służb oraz odpowiedzialnego przekazywania informacji.
Kiedy dzwonić pod 112?
Tutaj zasada jest prosta.
Jeżeli istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, należy natychmiast zadzwonić pod numer 112.
Dotyczy to sytuacji, w której wiadomość wskazuje na realne i bezpośrednie zagrożenie, a nie tylko ogólną plotkę czy niesprawdzony wpis.
Podczas rozmowy z operatorem trzeba przekazać przede wszystkim:
- co się wydarzyło,
- gdzie może dojść do zagrożenia,
- kiedy ma nastąpić,
- czego dotyczy informacja,
- skąd dziecko lub rodzic ją otrzymali.
Nie należy ukrywać informacji tylko dlatego, że wiadomość wydaje się dziwna albo mało prawdopodobna.
Lepiej pozwolić służbom zweryfikować zgłoszenie, niż samodzielnie zdecydować, że nie ma zagrożenia.
Władze państwowe w ostatnich dniach wielokrotnie apelowały o zgłaszanie każdej niepokojącej sytuacji.
Nie przesyłaj wiadomości dalej
To bardzo ważne.
Rodzic może mieć odruch, aby zrobić zrzut ekranu i wysłać go na grupę rodziców, rodzinny komunikator albo znajomym.
Lepiej tego nie robić.
Dlaczego?
Ponieważ jedna niezweryfikowana wiadomość może w ciągu kilku minut trafić do setek osób.
Wtedy informacja zaczyna żyć własnym życiem. Kolejne osoby mogą ją modyfikować, dodawać własne szczegóły albo przedstawiać jako potwierdzony komunikat.
Policja wprost apeluje, aby nie przekazywać dalej niesprawdzonych informacji dotyczących rzekomych zagrożeń w szkołach. Wielokrotne udostępnienie tej samej wiadomości nie sprawia, że staje się ona prawdziwa.
Czym jest dezinformacja?
To słowo w ostatnich dniach pojawia się bardzo często.
Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia, że dezinformacja to fałszywe lub wprowadzające w błąd treści tworzone lub rozpowszechniane celowo, aby oszukać odbiorców, wyrządzić szkodę albo osiągnąć określony cel.
Ważne jest jednak rozróżnienie.
Nie każda fałszywa wiadomość jest dezinformacją.
Ktoś może otrzymać nieprawdziwą informację, uwierzyć w nią i przesłać dalej, nie mając złych zamiarów.
Problem polega na tym, że dla osoby, która otrzymuje taką wiadomość po raz kolejny, często trudno jest ustalić jej pochodzenie.
Dlatego najbezpieczniejsza zasada brzmi:
nie wiesz, czy to prawda - nie udostępniaj.
„Koleżanka dostała”, „ktoś z Policji powiedział” - to nie jest potwierdzenie
W internecie bardzo szybko pojawiają się wiadomości powołujące się na nieokreślone źródła.
„Znajomy pracuje w szkole”.
„Ktoś z Policji powiedział”.
„Mam informację od nauczyciela”.
„To już potwierdzone”.
Takie sformułowania same w sobie niczego nie potwierdzają.
Ministerstwo Cyfryzacji i NASK zalecają sprawdzanie m.in. autora informacji, źródła, daty publikacji oraz tego, czy informację potwierdzają wiarygodne instytucje.
W przypadku bezpieczeństwa dzieci najważniejsze są komunikaty:
- Policji,
- szkoły,
- kuratorium,
- urzędu wojewódzkiego,
- MSWiA,
- MEN,
- innych właściwych służb.
Nie pokazuj dziecku wszystkich krążących wiadomości
Rodzic również powinien uważać na to, co przekazuje dziecku.
Jeżeli w internecie pojawiają się kolejne plotki, screeny czy dramatyczne opisy, nie ma potrzeby pokazywania ich dziecku.
Może to tylko zwiększyć jego lęk.
Zamiast tego warto powiedzieć:
„Jeżeli pojawi się coś ważnego, sprawdzimy to razem w oficjalnych źródłach.”
To daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie uczy odpowiedzialnego korzystania z informacji.
Rozmawiaj z dzieckiem, ale bez straszenia
Ostatnie wydarzenia są dobrym momentem, aby spokojnie porozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie.
Nie trzeba prowadzić długiego wykładu.
Wystarczy ustalić kilka prostych zasad:
- Jeśli dostaniesz coś, co cię przestraszy - pokaż to dorosłemu.
- Nie odpowiadaj autorowi groźnej wiadomości.
- Nie przesyłaj jej kolegom.
- Nie kasuj jej przed poinformowaniem dorosłego.
- Jeśli dzieje się coś bezpośrednio niebezpiecznego - dzwoń po pomoc albo powiadom nauczyciela.
Dziecko powinno wiedzieć, że zgłoszenie niepokojącej wiadomości nie jest donoszeniem.
To forma dbania o bezpieczeństwo własne i innych.
Szkoły również mają procedury
Rodzic nie musi samodzielnie wymyślać, jak zachować się w każdej możliwej sytuacji.
Szkoły mają procedury reagowania na sytuacje kryzysowe.
MEN i MSWiA w ostatnich dniach wzmacniają działania dotyczące bezpieczeństwa placówek oświatowych. 8 października resorty informowały o wspólnych działaniach dotyczących przygotowania szkół do reagowania w sytuacjach zagrożenia.
Do szkół przekazywane są również instrukcje dotyczące reagowania na alarm i sytuacje kryzysowe.
MSWiA poinformowało 12 października, że do kontroli szkół skierowano niemal 40 tys. policjantów, a służby nadal weryfikują zgłoszenia dotyczące potencjalnych zagrożeń.
Nie oznacza to jednak, że każde zgłoszenie potwierdza realne zagrożenie.
Właśnie dlatego tak ważna jest weryfikacja.
A jeśli wiadomość pochodzi z internetu?
W takim przypadku warto zachować szczególnie dużą ostrożność.
Nie klikajmy podejrzanych linków.
Nie kontaktujmy się z autorem.
Nie próbujmy sami ustalać jego tożsamości.
Nie publikujmy jego danych w mediach społecznościowych.
Jeżeli treść może wskazywać na zagrożenie, należy przekazać informację odpowiednim osobom - szkole lub Policji, a w przypadku bezpośredniego zagrożenia zadzwonić pod 112.
Co z grupami rodziców?
Grupy klasowe i szkolne są bardzo przydatne, ale w sytuacjach kryzysowych mogą również błyskawicznie rozpowszechniać niesprawdzone informacje.
Dlatego zamiast pisać:
„Podobno jutro coś ma się wydarzyć w naszej szkole!!!”
lepiej przekazać informację dyrekcji.
Jeżeli szkoła uzna, że rodzice powinni otrzymać komunikat, powinna zrobić to oficjalnym kanałem.
To ogranicza chaos informacyjny.
Nie wszystko, co krąży w sieci, jest prawdą
W ostatnich dniach służby zwracały uwagę również na fałszywe informacje dotyczące rzekomego „challenge'u” polegającego na atakowaniu szkół. MSWiA poinformowało, że informacje o takim wyzwaniu były nieprawdziwe, mimo że służby nadal weryfikowały zgłoszenia.
To dobry przykład tego, jak szybko w sytuacji napięcia może powstać internetowa opowieść, która zaczyna funkcjonować jak fakt.
Dlatego rodzice powinni szczególnie uważać na wiadomości zaczynające się od:
- „Podaj dalej, zanim usuną”.
- „Policja tego nie podała, ale...”
- „Mam sprawdzone info”.
- „Nie mówcie nikomu, ale...”
Takie sformułowania powinny raczej uruchomić ostrożność niż automatyczne udostępnienie.
Najważniejsze: dziecko powinno wiedzieć, do kogo się zwrócić
Cała procedura może sprowadzić się do kilku prostych kroków.
1. Dziecko pokazuje wiadomość dorosłemu
Nie powinno zostawać z nią samo.
2. Zachowujemy wiadomość
Nie kasujemy jej i zachowujemy najważniejsze informacje.
3. Nie rozpowszechniamy jej dalej
Nie wysyłamy na grupy klasowe ani rodzinne.
4. Informujemy szkołę
Kontaktujemy się z wychowawcą lub dyrekcją.
5. Przy bezpośrednim zagrożeniu dzwonimy pod 112
Nie czekamy na potwierdzenie w internecie.
6. Sprawdzamy oficjalne komunikaty
Nie opieramy się na screenach i wiadomościach przekazywanych między znajomymi.
Rodzic nie musi być detektywem
Najważniejsza rzecz, o której warto pamiętać, jest bardzo prosta.
Rodzic nie musi sam rozstrzygać, czy otrzymana wiadomość jest prawdziwa.
Jego zadaniem jest ją zauważyć, zachować, przekazać odpowiednim osobom i zadbać o dziecko.
Ocena wiarygodności informacji i ustalenie, czy istnieje realne zagrożenie, należy do szkoły i właściwych służb.
W ostatnich dniach właśnie dlatego Policja i administracja apelują o zgłaszanie niepokojących informacji, ale jednocześnie o niepowielanie niesprawdzonych treści.
Spokój nie oznacza lekceważenia
Rodzic może jednocześnie zachować spokój i potraktować wiadomość poważnie.
To nie jest sprzeczność.
Nie panikuj. Nie ignoruj. Nie udostępniaj. Sprawdź. Zgłoś.
Tak powinno wyglądać reagowanie na niepokojącą wiadomość dotyczącą bezpieczeństwa dziecka.
A przede wszystkim warto powiedzieć dziecku jedną rzecz: jeśli coś je zaniepokoi, zawsze może przyjść z tym do dorosłego.
Nawet jeśli okaże się, że był to tylko żart, plotka albo fałszywa informacja.
Lepiej poświęcić kilka minut na sprawdzenie wiadomości niż pozwolić dziecku samotnie mierzyć się ze strachem.
Komentarze (0)