W 2026 roku zmiana czasu z zimowego na letni nastąpi w nocy z soboty na niedzielę, z 28 na 29 marca. O godzinie 2.00 przesuniemy zegarki na 3.00. Oznacza to, że tej nocy będziemy spać o godzinę krócej.
W praktyce wiele urządzeń – telefony, komputery czy zegarki elektroniczne – przestawi się automatycznie. Wciąż jednak w niektórych domach trzeba pamiętać o ręcznym ustawieniu czasu, zwłaszcza w przypadku starszych zegarów czy sprzętów AGD.
Skąd wzięła się zmiana czasu?
Idea zmiany czasu pojawiła się już w XVIII wieku, ale na szeroką skalę zaczęto ją stosować podczas I wojny światowej. Głównym argumentem była oszczędność energii – dłuższe wykorzystanie światła dziennego miało ograniczyć zużycie prądu.
W Polsce zmianę czasu wprowadzono po raz pierwszy w okresie międzywojennym, a następnie ponownie w latach 70. XX wieku. Od tamtej pory przestawiamy zegarki dwa razy w roku – w marcu i w październiku.
Czy zmiana czasu ma jeszcze sens?
Od lat trwa debata nad zniesieniem sezonowej zmiany czasu. W 2018 roku Komisja Europejska zaproponowała jej likwidację, a wiele państw członkowskich opowiedziało się za pozostawieniem jednego, stałego czasu. Ostateczna decyzja wciąż jednak nie zapadła, a kraje Unii Europejskiej nadal stosują dotychczasowe rozwiązanie.
Zwolennicy utrzymania zmiany czasu wskazują na lepsze wykorzystanie światła dziennego w miesiącach letnich. Przeciwnicy podkreślają negatywny wpływ na zdrowie – zaburzenia snu, spadek koncentracji czy zwiększone ryzyko wypadków w dniach tuż po zmianie.
Jak organizm reaguje na przestawienie zegara?
Choć różnica wynosi zaledwie godzinę, dla naszego organizmu to odczuwalna zmiana. Wiosną, gdy „tracimy” godzinę snu, częściej pojawia się zmęczenie i rozdrażnienie. Specjaliści radzą, by kilka dni wcześniej kłaść się spać nieco wcześniej i unikać intensywnego światła ekranów przed snem.
Dobra wiadomość jest taka, że organizm zwykle adaptuje się do nowego rytmu w ciągu kilku dni.
Jeszcze nie ostatni raz?
Choć co roku powraca temat likwidacji zmiany czasu, w 2026 roku nadal obowiązuje dotychczasowy system. Oznacza to, że po marcowym przestawieniu zegarków czeka nas jeszcze jesienna zmiana – tym razem powrót do czasu zimowego.
Czy kiedyś przestaniemy przesuwać wskazówki? Na razie wszystko wskazuje na to, że tej wiosny znów pożegnamy jedną godzinę snu – przynajmniej na kilka miesięcy.a
Komentarze (0)